cześć
wczoraj wieczorkiem, chcieliśmy z ojcem sprawdzić jak się sprawuje motor ogórka po regulacji. Wieczór był chłodny, było już ciemno. Silniczek zaskoczył jak złoto, dzień wcześniej chcieliśmy wymienić linkę gazu na nową, ale kupiona okazała się za krótka więc trzeba było gazu dodać ręcznie. Podchodzę do motoru żeby go lekko podgazować, podnoszę klapę i co widzę? Iskrę przeskakującą z alternatora na obudowę filtra, niby nic dziwnego ale myślę sobie pewnie mi się tylko wydawało nowe kable wn, elektryka ok, więc pewnie moja bujna wyobraźnia. Ale przy drugim naciśnięciu gazu iskra przeskoczyła już niestety nie na obudowę filtra, lecz na moją rękę. Zdziwienie ojca było ogromne po tym jak wyskoczyłem spod klapy wymachując bolącą ręką:). Całe szczęście nie ma tego złego, gdyż wyeliminujemy przez to kolejną usterkę
Tak się kończy sobotnie grzebanie.
wczoraj wieczorkiem, chcieliśmy z ojcem sprawdzić jak się sprawuje motor ogórka po regulacji. Wieczór był chłodny, było już ciemno. Silniczek zaskoczył jak złoto, dzień wcześniej chcieliśmy wymienić linkę gazu na nową, ale kupiona okazała się za krótka więc trzeba było gazu dodać ręcznie. Podchodzę do motoru żeby go lekko podgazować, podnoszę klapę i co widzę? Iskrę przeskakującą z alternatora na obudowę filtra, niby nic dziwnego ale myślę sobie pewnie mi się tylko wydawało nowe kable wn, elektryka ok, więc pewnie moja bujna wyobraźnia. Ale przy drugim naciśnięciu gazu iskra przeskoczyła już niestety nie na obudowę filtra, lecz na moją rękę. Zdziwienie ojca było ogromne po tym jak wyskoczyłem spod klapy wymachując bolącą ręką:). Całe szczęście nie ma tego złego, gdyż wyeliminujemy przez to kolejną usterkę
