pokopał mnie...

25 listopada 2007, 15:09
cześć

wczoraj wieczorkiem, chcieliśmy z ojcem sprawdzić jak się sprawuje motor ogórka po regulacji. Wieczór był chłodny, było już ciemno. Silniczek zaskoczył jak złoto, dzień wcześniej chcieliśmy wymienić linkę gazu na nową, ale kupiona okazała się za krótka więc trzeba było gazu dodać ręcznie. Podchodzę do motoru żeby go lekko podgazować, podnoszę klapę i co widzę? Iskrę przeskakującą z alternatora na obudowę filtra, niby nic dziwnego ale myślę sobie pewnie mi się tylko wydawało nowe kable wn, elektryka ok, więc pewnie moja bujna wyobraźnia. Ale przy drugim naciśnięciu gazu iskra przeskoczyła już niestety nie na obudowę filtra, lecz na moją rękę. Zdziwienie ojca było ogromne po tym jak wyskoczyłem spod klapy wymachując bolącą ręką:). Całe szczęście nie ma tego złego, gdyż wyeliminujemy przez to kolejną usterkę :) Tak się kończy sobotnie grzebanie.
__________________________________
Ogórek - 1975 rok -
25 listopada 2007, 21:01
kabelki WN lubia kopać zwłaszcza jak jest wilgotno, nie tylko w garbusie+
27 listopada 2007, 18:11
Kiedyś zaliczyłem cos podobnego i co mnie dziwi byłem wcześniej zupełnie świadom zagrożenia.Chciałem przy pracującym silniku poprawić fajke przewodu WN na świecy,a dla zamkniecia obwodu wolną rękę trzymałem na zderzaku. Czułem sie jak po dobrej kawie ............... :?
"My hovercraft is full of eels"

← Luźne dyskusje