Witam po latach. Wracam, bo lada chwila zacznie się coś dziać. Kryzys, więc mój przyjaciel będący zarazem bdb blacharzem nie ma za dużo klientów, więc zrobi mi remoncik wszystkiego blaszanego od zera po kosztach materiału. Chyba że będzie miał klientów - wtedy poczekam na swoją kolej. Zrobił już garba, więc mu ufam.
Mechanikę (też po kosztach) zrobi znajomy obok. W tym naprawę i swap skrzyni na automat, który wygrzebałem w Wesołej.
Elektryką zajmie się mój brat - jesteśmy na etapie projektowania światłotrysków.
Negocjuję z sąsiadem darmowy transport z USA części wszelakich, więc może będzie cacko i to w czterech cyfrach.
To tyle. Może zrobię fotobloga.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.