Wwczoraj podłączyłem już wszystko w serduchu Stefanka (tymczasowe, ale super zdrowe 1.2 z Garba, którego kupiłem) i odpaliłem...
Poszedł pięknie z 1 strzału (wcześniej bardzo ładnie jeździł), zrobiłem podstawowe regulacje - świece, zawory, zapłon, nowy olej w mokrym filtrze, pasek, kable W-N...
Sprawdziłem ładowanie, ale oprócz wyjęcia, przeczyszczenia i założenia na powrót tych samych szczotek nic nie grzebałem.
Poprawiłem jeszcze obejmę, bo była całkiem odkręcona. Tyle.
Po włączeniu silnika, który super zagadał z alterka od razu było słychać piekielnie głośne chrobotanie a kółko błyskawicznie się nagrzewało...
Po zdjęciu paska - cisza.
Po zakręceniu ręką - żadnych luzów, oporów, leciutko i cicho się kręci.
Zgłupiałem, bo przed przekładką nic się nie działo, z alterkiem nic nie robiłem a tu takie hocki-klocki...
Czyżby pechowo ot tak wywaliło się łożysko...?
Poradźcie coś na szybko, bo roboty huk a garaż Stefkiem zastawiony...
Poszedł pięknie z 1 strzału (wcześniej bardzo ładnie jeździł), zrobiłem podstawowe regulacje - świece, zawory, zapłon, nowy olej w mokrym filtrze, pasek, kable W-N...
Sprawdziłem ładowanie, ale oprócz wyjęcia, przeczyszczenia i założenia na powrót tych samych szczotek nic nie grzebałem.
Poprawiłem jeszcze obejmę, bo była całkiem odkręcona. Tyle.
Po włączeniu silnika, który super zagadał z alterka od razu było słychać piekielnie głośne chrobotanie a kółko błyskawicznie się nagrzewało...
Po zdjęciu paska - cisza.
Po zakręceniu ręką - żadnych luzów, oporów, leciutko i cicho się kręci.
Zgłupiałem, bo przed przekładką nic się nie działo, z alterkiem nic nie robiłem a tu takie hocki-klocki...
Czyżby pechowo ot tak wywaliło się łożysko...?
Poradźcie coś na szybko, bo roboty huk a garaż Stefkiem zastawiony...
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
. Sprawdź też naciąg paska.