pomoc POLICJI ;-))

21 lutego 2008, 10:49
z jednej strony nie udało im się obstawić dobrze kolumny, z drugiej może nie byli świadomi, że tyle nas będzie - w zeszłym roku było dużo mniej aut.

tak jak mówisz nie można generalizować.

napisałbym więcej ale muszę jechać na zajęcia :-D :-D
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
21 lutego 2008, 12:02
Michał2 napisał(a):I śmieszne i straszne...
Ale podziwiać kolaży że ten peleton nie rozmazał się już na tym autobusie....
Policjanci w Łodzi (?)też się wczoraj popisali - upałowali pijanego ( rzekomo ) kierowcę - tyle że gość był trzeźwy ,a chory na cukrzycę...
Zanim policjanty się pokapowały że coś się nie zgadza -jakąś godzinę to trwało. Gość zmarł...
troche nie na temat...ale ze ta wypowiedz dotyczy troche i mnie...wiec pociagne ten watek...
znam ten przypadek..i..wiem cos o tym..sam choruje na cukrzyce..i nie raz bylem traktowany jak pijak...a po prostu w danej chwili potrzebowalem pomocy lekarza...lub.......jednego NORMALNEGO czlowieka...
osobiscie, jak widze kogos pod plotem, nawet jak jest w lachmanach..podchodze i pytam..czy ''wypoczywa'' czy..potrzebuje pomocy...to nie kosztuje WIELE CZASU, a moze URATOWAC ZYCIE..nie mozna WSZYSTKICH CHWIEJACYCH SIE NA NOGACH..WRZUCAC DO JEDNEGO WORA Z NAPISEM ''PIJACZYNA'' zwracajmy na to uwage...I nie bojmy sie pomagac innym...
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
21 lutego 2008, 12:24
ale psioczycie na tych polcjantóf , a co oni mieli zrobić jak nagle nie wiadomo skąd pojawiła się banda na rowerkach :shock: i to tak szybko jadąca.
Jakim cudem mieli ich zobaczyć jak oni w jakimś polonezie siedzieli. :-D :-D :-D :-D
Ciekawe czy narobili ze strachu :twisted: :twisted: :twisted:
VW 1302 '71
21 lutego 2008, 12:34
gino napisał(a):...osobiscie, jak widze kogos pod plotem, nawet jak jest w lachmanach..podchodze i pytam..czy ''wypoczywa'' czy..potrzebuje pomocy...to nie kosztuje WIELE CZASU, a moze URATOWAC ZYCIE..nie mozna WSZYSTKICH CHWIEJACYCH SIE NA NOGACH..WRZUCAC DO JEDNEGO WORA Z NAPISEM ''PIJACZYNA'' zwracajmy na to uwage...I nie bojmy sie pomagac innym...



A zaprawdę dobrze prawisz, a niektórzy nawet na basen potrafią zaciągnąć :-D :-D :-D ;-) ;-)
VW 1302 '71
22 lutego 2008, 13:16
milka napisał(a):
gino napisał(a):...osobiscie, jak widze kogos pod plotem, nawet jak jest w lachmanach..podchodze i pytam..czy ''wypoczywa'' czy..potrzebuje pomocy...to nie kosztuje WIELE CZASU, a moze URATOWAC ZYCIE..nie mozna WSZYSTKICH CHWIEJACYCH SIE NA NOGACH..WRZUCAC DO JEDNEGO WORA Z NAPISEM ''PIJACZYNA'' zwracajmy na to uwage...I nie bojmy sie pomagac innym...



A zaprawdę dobrze prawisz, a niektórzy nawet na basen potrafią zaciągnąć :-D :-D :-D ;-) ;-)
HEHEHE...a denek , to mnie z pod plotu jutro do Pulaw zaciaga :-D :-D :-D
no..kolego..a w niedzile basenik jak co niedziela.. :D :D
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
23 lutego 2008, 17:20
Ale po pokonaniu ronda zaszły diametralne zmiany w czołówce peletonu... :lol: :lol: :lol:
"My hovercraft is full of eels"
24 lutego 2008, 20:21
gino napisał(a):troche nie na temat...ale ze ta wypowiedz dotyczy troche i mnie...wiec pociagne ten watek...
znam ten przypadek..i..wiem cos o tym..sam choruje na cukrzyce..i nie raz bylem traktowany jak pijak...a po prostu w danej chwili potrzebowalem pomocy lekarza...lub.......jednego NORMALNEGO czlowieka...
osobiscie, jak widze kogos pod plotem, nawet jak jest w lachmanach..podchodze i pytam..czy ''wypoczywa'' czy..potrzebuje pomocy...to nie kosztuje WIELE CZASU, a moze URATOWAC ZYCIE..nie mozna WSZYSTKICH CHWIEJACYCH SIE NA NOGACH..WRZUCAC DO JEDNEGO WORA Z NAPISEM ''PIJACZYNA'' zwracajmy na to uwage...I nie bojmy sie pomagac innym...

Amen, zawsze warto na przystanku, w autobusie, czy na poczcie podejść do "nietypowo" zachowującego się przechodnia i zapytać, czy czegoś nie potrzebuje? W końcu nawet jeżeli jest kompletnie zalany, to nic nie kosztuje wsadzić go we właściwy autobus, żeby nie jeździł pół nocy po Warszawie, aż go jakieś gnojki skatują. Inna sprawa, że jak pasażer autobusu, którym jechałem dostał ataku padaczki, część pasażerów "nie widziała", a kilka mocherów nawet zaczęło wyzywać biedaka od ćpunów.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.

← Luźne dyskusje