WYSTRZEGAC SIE "blacharza" !!! Otwock

4 marca 2008, 14:48
Ostrzegam przed majacym doswiadczenie z Garbusami, podobno swietnym fachowcem.

Absolutnie nieszanowsny pan Marek Dróżdź z Otwocka, z ulicy Sołeckiej 33

Kumpel oddal Garba do remontu. Mialo byc taniej niz Karo placila i fachowo. Fachowiec polecony, robil wczesniej Garby ktore podobno sa super.
Najpierw trzymal 9 miesiecy, a oddal cos takiego jak ponizej.
Dodam ze Garb nie przejechal nawet km, zostal przewieziony do jednego ze znanych warszawskich warsztatow garbowych i tam probuja go jakos uruchomic. Aha - lakier na zdjeciach juz tam lakiernik polerowal i poprawial, tyle ile sie dalo. Na poczatku to bylo gruzlowate gowno. Niestety oryginalny fachowiec tez probowal go polerowac - stad widoczne na niektorych zdjeciach nie dajace sie usunac rysy.
Nie wszystko widac. Te zardzewiale kawalki blachy przyspawane do laczenia samolotu z podloga sa przysmarkane tak, ze miejscami odstaja centymetr od podloza.
No i to sa rzeczy zauwazalne z zewnatrz. Wyobrazmy sobie co jest tam gdzie nie widac? No i - ciekawe jakiej jakosci sa materialy ktorych uzyl. Ile ten lakier sie utrzyma zanim sie utleni? Zacznie bablowac szpachla? Zreszta - juz peka i odpada, a Garb jeszcze w ogole nie byl uzywany.
To jesli chodzi o malowanie, ale nawet jakby malowal pedzlem to bylby pikus. Wazne jest to, ze wspawujac progi w ogole nie myslal, tylko przylozyl sobie reperaturke dolu slupka, przyspawal, a potem do tego prog. Tak robi wiekszosc partaczy. Efekt - prog jest ze 3 cm za nisko. Oczywiscie w plaszczyznie poziomej nie spodziewam sie zeby bylo lepiej. Tam zadna blacha nie pasuje. Do tego fachowo ustawione zawiasy. Nie dosc za bazujace na reperaturce (a to jest jakies nieporozumienie, normalny blacharz odtwarza seryjne rozwiazanie) to jeszcze ustawione (widac po szparach drzwi jak pieknie) jakimis kawalkami zlomu podlozonymi. Drzwi doszpachlowane do zawiasu. Wszyscko co koles wspawal jest krzywe. Nie da sie wyliczyc wszystkich baboli, zreszta na pewno nawet polowy nie wylapalem.
Tak wiec jesli ktos bedzie komus polecal dobrego (wcale nie tak taniego) blacharza (i elektryka-alkoholika obok) w Otwocku, to ladnie podziekujcie.
Nie mowie ze moj Garb jest tip top, ale przy tym....
Aha - oczywiscie polowe drobnych (a trudnych do zdobycia i wartych w sumie fortune) rzeczy, listew, elementow, glosnikow "pogubili".

http://picasaweb.google.pl/qubecck/PARTACZE

Nie pisze czyj to Garb bo kolega sie chwalic nie chce. Kto by krzyczal ze zostal wyrolowany? Probuje wyratowac jak najwiecej sie da i zbiera na ponowny remont. Tak wiec jakby ktos rozpoznal samochod, nie musi od razu krzyczec czyj. Z drugiej strony, kolega nie chcial zeby ktos sie nacial tak jak on i poprosil mnie o ostrzezenie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
4 marca 2008, 14:57
cwaniaczków co chcą się dorobić za nic nie robienie jest mnogo , kawał świni. :(
vw garbus 1303 1973r
VW Touran 2006r.
4 marca 2008, 15:19
hrehor napisał(a):cwaniaczków co chcą się dorobić za nic nie robienie jest mnogo , kawał świni. :(

Eee..tam zaraz świni... Może to jego szczyt możliwości jest ?:wink:

Mam nadzieję że kolega nie zapłacił ani grosza za tą partaninę....
Zanim zacznie ratować to "obdukcję " u rzeczoznawcy zrobić i sprocesować ("tfu..") "fachowca"...Niech oddaje co zmarnował...
4 marca 2008, 16:01
Michał2 napisał(a):Zanim zacznie ratować to "obdukcję " u rzeczoznawcy zrobić i sprocesować ("tfu..") "fachowca"...Niech oddaje co zmarnował...

Jak nie ma umowy sprawa może być o wiele trudniejsza... i na ładnych kilka lat= świadkowie, biegli itp itd i niestety koszty.
4 marca 2008, 16:53
Kolega ma dwa wyjscia:
- droge prawna, a ta, jak napisal Daniel, jest problematyczna pod wzgledem efektywnosci czy w ogole skutecznosci
- droge "pozaprawna", czyli po prostu skozystac z pomocy bandytow. Tego nie zrobi, z roznych wzgledow.
Tak naprawde, jak sie sprawe przemysli, to normalny czlowiek nie ma za bardzo mozliwosci wyjscia obronna reka z tej sytuacji. Moze ostrzec innych.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
4 marca 2008, 17:25
Ja protestuję przeciwko szkalowaniu przedsiębiorczych Polaków, którzy próbują minimalizować ceny, co niestety czasem musi troszeczkę odbić się na jakości :-D :-D

Dobra. dosyć żartów. Szczerze Ci współczuję, bo nawet jak odzyskasz kasę, to i tak nadal garb jest do robienia.

Po to między innymi jest to forum, żeby wzajemnie polecać sobie dobre warsztaty, a ostrzegać przed złymi. Szkoda tylko, że ostrzeżenia powstają kosztem dziadków. :cry:
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
4 marca 2008, 17:27
Dzikowy napisał(a):Ja protestuję przeciwko szkalowaniu przedsiębiorczych Polaków, którzy próbują minimalizować ceny, co niestety czasem musi troszeczkę odbić się na jakości :-D :-D

Gdyby to byl prosty uklad - tanio ale partacko. Nie, to byl warsztat polecony, niby sprawdzony i wcale nie tak tani.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
4 marca 2008, 18:31
Tragiczna robota!WYrazy wspólczucia!
To nie swinia, to s.....syn. I genialny wręcz chałturnik.
Oby udało się właścicielowu odzyskac koszty pseudo remontu i zakupionych częsci.....Ech!!moze fachowca choć nastraszyć sądem ???
Przyszedł mi do głowy pewien pomysł, moze zabawny, ale....skoro został przez usługodawcę oszukany klient, moze warto zasiegnac opinii w federacji praw konsumenta?? Moze tam ktos podpowie jakies rozwiazanie? Trzeba próbować róznych sposobów..Poza tym sa takie instytucje jak inspekcja pracy i sanepid, przed którymi drżą wszyscy ;-)moze warto o tym przypomniec facetowi, to łatwiej bedzie pertraktować zwrot kosztów itp...To naprawdę działa :-)
4 marca 2008, 19:13
OMG :shock:

Teraz to właściciel ma ciężką próbę przetrwania podwójnego remontu. Szczere współczucia z całego serca i wiem jak to jest. Mój garb też ma robiony remont remontu po gościu, który zrobił z garba kalekę. 7 rok to trwa. Dwa razy już prawie z garba zrezygnowałem i już myślałem że to zostawię w cholerę ale jakoś idzie (zmotywował mnie Adi za co dzięki). Trzymaj się chłopie i nie rezygnuj. Garb jest do uratowania.

Pisać o tym przypadku wszędzie przynajmniej tak możemy "specjaliście" antyreklamę zrobić.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
5 marca 2008, 08:56
Pomysł z federacją konsumentów nie jest taki zły, na jaki na pierwszy rzut oka wygląda.
Po drugie, na TVN turbo pojawił się taki program, gdzie podobne przypadki są opisywane - jak narazie nie widziałem reportażu poświęconego samochodom zabytkowym. Może i to nie byłby zły pomysł?
5 marca 2008, 16:14
A ja sie martwiłem że remont robie sam i nie zawsze wszystko bardzo dobrze... :shock:
Szkoda chłopaka, życzę powodzenia i wytrwałości!
Antyreklam to dobry pomysł, takich powinno sie wieszać za... I tu nie chodzi o jakieś drobne błędy, te progi to moja babcia by wyśmiała. Kuba, Twój kolega sam kupił repreturki? bo jak tak to jeszcze materiał stracił.
5 marca 2008, 17:40
Szanowni koledzy,sprawa jest truda ale nie niemożliwa do załatwienia.
Najlepiej by było wziąć 150zł. i poprosić prawnika o poradę, prawnik powinien zasugerować wynajęcie rzeczoznawcy z PZMot który stwierdzi pisemnie o spieprzeniu roboty. Z takim pismem droga jest prosta, adwokat który udzielił porady prowadzi sprawę w sądzie za około 1500 zł.
Wyroki sądu w takich sprawach są jednobrzmiące: partacz zwraca wszystkie koszta poniesione przez właściciela włącznie z kosztami sądowymi i prawniczymi(w ten sposób frajerowi odbije się oranżadą z komunii)
5 marca 2008, 18:05
Tragedia. Brak słów, szkoda kasy. Współczuję.
"Nie ucz świni śpiewać! Ty stracisz czas, świnia się wk...rwi"
5 marca 2008, 22:17
no nie tragedia!! nie wiem jak/czym on to robił chyba młotkiem i klejem.. po prostu jestem w szoku jak tam można spier...lić robotę to trzeba sie chyba starać...

Szkoda garba bo odbudowa tego to więcej czasu, roboty i pieniędzy.. szybciej będzie chyba zrobić drugiego garba...

....poniszczone nowe blachy..lakier...masakra :( :( :( :( :( :( :(
www.JazdaGarBusem.pl
6 marca 2008, 10:20
donkihot napisał(a):Szanowni koledzy,sprawa jest truda ale nie niemorzliwa do załatwienia.
Najlepiej by było wziąść 150zł. i poprosić prawnika o poradę, prawnik powinien zasugierować wynajęcie rzeczoznawcy z PZMot który stwierdi pisemnie o spieprzeniu roboty. Ztakim pismem droga jest prosta, adwokat który udzielił porady prowadzi sprawę w sądzie za około1500 zł.
Wyroki sądu w takich sprowach są jednobrzmiące:partacz zwraca wszystkie koszta poniesione przez właściciela włączie z kosztami sądowymi i prawniczymi(w ten sposób frajerowi odbije się oręrzadą z komunii)

Ok, jeszcze tylko mały szczegół. Udowodnienie, że to zrobił ten właśnie partacz - brak umowy. Dodatkowym utrudnieniem jest to, że garb zaczął być już naprawiany przez drugiego blacharza.
No i kwity - rachunki za kupione części - również dobrze żeby były - bo jak pokazuje życie, rzeczoznawcy nie zawsze mają orientację akurat w tym temacie. Oczywiście - niestety - nie za wszystko są.

ALe oczywiście trzeba coś robić...i można w ten sposób.

← Pytania i problemy