Ostrzegam przed majacym doswiadczenie z Garbusami, podobno swietnym fachowcem.
Absolutnie nieszanowsny pan Marek Dróżdź z Otwocka, z ulicy Sołeckiej 33
Kumpel oddal Garba do remontu. Mialo byc taniej niz Karo placila i fachowo. Fachowiec polecony, robil wczesniej Garby ktore podobno sa super.
Najpierw trzymal 9 miesiecy, a oddal cos takiego jak ponizej.
Dodam ze Garb nie przejechal nawet km, zostal przewieziony do jednego ze znanych warszawskich warsztatow garbowych i tam probuja go jakos uruchomic. Aha - lakier na zdjeciach juz tam lakiernik polerowal i poprawial, tyle ile sie dalo. Na poczatku to bylo gruzlowate gowno. Niestety oryginalny fachowiec tez probowal go polerowac - stad widoczne na niektorych zdjeciach nie dajace sie usunac rysy.
Nie wszystko widac. Te zardzewiale kawalki blachy przyspawane do laczenia samolotu z podloga sa przysmarkane tak, ze miejscami odstaja centymetr od podloza.
No i to sa rzeczy zauwazalne z zewnatrz. Wyobrazmy sobie co jest tam gdzie nie widac? No i - ciekawe jakiej jakosci sa materialy ktorych uzyl. Ile ten lakier sie utrzyma zanim sie utleni? Zacznie bablowac szpachla? Zreszta - juz peka i odpada, a Garb jeszcze w ogole nie byl uzywany.
To jesli chodzi o malowanie, ale nawet jakby malowal pedzlem to bylby pikus. Wazne jest to, ze wspawujac progi w ogole nie myslal, tylko przylozyl sobie reperaturke dolu slupka, przyspawal, a potem do tego prog. Tak robi wiekszosc partaczy. Efekt - prog jest ze 3 cm za nisko. Oczywiscie w plaszczyznie poziomej nie spodziewam sie zeby bylo lepiej. Tam zadna blacha nie pasuje. Do tego fachowo ustawione zawiasy. Nie dosc za bazujace na reperaturce (a to jest jakies nieporozumienie, normalny blacharz odtwarza seryjne rozwiazanie) to jeszcze ustawione (widac po szparach drzwi jak pieknie) jakimis kawalkami zlomu podlozonymi. Drzwi doszpachlowane do zawiasu. Wszyscko co koles wspawal jest krzywe. Nie da sie wyliczyc wszystkich baboli, zreszta na pewno nawet polowy nie wylapalem.
Tak wiec jesli ktos bedzie komus polecal dobrego (wcale nie tak taniego) blacharza (i elektryka-alkoholika obok) w Otwocku, to ladnie podziekujcie.
Nie mowie ze moj Garb jest tip top, ale przy tym....
Aha - oczywiscie polowe drobnych (a trudnych do zdobycia i wartych w sumie fortune) rzeczy, listew, elementow, glosnikow "pogubili".
http://picasaweb.google.pl/qubecck/PARTACZE
Nie pisze czyj to Garb bo kolega sie chwalic nie chce. Kto by krzyczal ze zostal wyrolowany? Probuje wyratowac jak najwiecej sie da i zbiera na ponowny remont. Tak wiec jakby ktos rozpoznal samochod, nie musi od razu krzyczec czyj. Z drugiej strony, kolega nie chcial zeby ktos sie nacial tak jak on i poprosil mnie o ostrzezenie.
Absolutnie nieszanowsny pan Marek Dróżdź z Otwocka, z ulicy Sołeckiej 33
Kumpel oddal Garba do remontu. Mialo byc taniej niz Karo placila i fachowo. Fachowiec polecony, robil wczesniej Garby ktore podobno sa super.
Najpierw trzymal 9 miesiecy, a oddal cos takiego jak ponizej.
Dodam ze Garb nie przejechal nawet km, zostal przewieziony do jednego ze znanych warszawskich warsztatow garbowych i tam probuja go jakos uruchomic. Aha - lakier na zdjeciach juz tam lakiernik polerowal i poprawial, tyle ile sie dalo. Na poczatku to bylo gruzlowate gowno. Niestety oryginalny fachowiec tez probowal go polerowac - stad widoczne na niektorych zdjeciach nie dajace sie usunac rysy.
Nie wszystko widac. Te zardzewiale kawalki blachy przyspawane do laczenia samolotu z podloga sa przysmarkane tak, ze miejscami odstaja centymetr od podloza.
No i to sa rzeczy zauwazalne z zewnatrz. Wyobrazmy sobie co jest tam gdzie nie widac? No i - ciekawe jakiej jakosci sa materialy ktorych uzyl. Ile ten lakier sie utrzyma zanim sie utleni? Zacznie bablowac szpachla? Zreszta - juz peka i odpada, a Garb jeszcze w ogole nie byl uzywany.
To jesli chodzi o malowanie, ale nawet jakby malowal pedzlem to bylby pikus. Wazne jest to, ze wspawujac progi w ogole nie myslal, tylko przylozyl sobie reperaturke dolu slupka, przyspawal, a potem do tego prog. Tak robi wiekszosc partaczy. Efekt - prog jest ze 3 cm za nisko. Oczywiscie w plaszczyznie poziomej nie spodziewam sie zeby bylo lepiej. Tam zadna blacha nie pasuje. Do tego fachowo ustawione zawiasy. Nie dosc za bazujace na reperaturce (a to jest jakies nieporozumienie, normalny blacharz odtwarza seryjne rozwiazanie) to jeszcze ustawione (widac po szparach drzwi jak pieknie) jakimis kawalkami zlomu podlozonymi. Drzwi doszpachlowane do zawiasu. Wszyscko co koles wspawal jest krzywe. Nie da sie wyliczyc wszystkich baboli, zreszta na pewno nawet polowy nie wylapalem.
Tak wiec jesli ktos bedzie komus polecal dobrego (wcale nie tak taniego) blacharza (i elektryka-alkoholika obok) w Otwocku, to ladnie podziekujcie.
Nie mowie ze moj Garb jest tip top, ale przy tym....
Aha - oczywiscie polowe drobnych (a trudnych do zdobycia i wartych w sumie fortune) rzeczy, listew, elementow, glosnikow "pogubili".
http://picasaweb.google.pl/qubecck/PARTACZE
Nie pisze czyj to Garb bo kolega sie chwalic nie chce. Kto by krzyczal ze zostal wyrolowany? Probuje wyratowac jak najwiecej sie da i zbiera na ponowny remont. Tak wiec jakby ktos rozpoznal samochod, nie musi od razu krzyczec czyj. Z drugiej strony, kolega nie chcial zeby ktos sie nacial tak jak on i poprosil mnie o ostrzezenie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
