Rozrusznik

6 marca 2008, 13:50
Witam

Mam problem rozrusznikowy, jak przekręcam kluczyk rozrusznik nie kręci, kontrolki lekko przygasają, całkowicie gasną światła przednie, światła tylne pozostają bez zmian:)

Czy to wina rozrusznika (kupić nowy) czy czegoś innego

Pozdrawiam

Seba
seba
6 marca 2008, 13:59
Bezproblemowo, to nie akumulator
seba
6 marca 2008, 13:59
Objawy wskazują na niedostatek prądu. Sprawdzić /naładować akumulator. Sprawdzić/wyczyścić zaciski na akumulatorze. Spróbować na innym.
6 marca 2008, 14:02
No proszę jacy wszyscy szybcy.. :wink:
A skąd pewność że to nie akumulator ?
A rozrusznik coś się odzywa (" klika ") ?
6 marca 2008, 14:05
Sprawdzałem go nawet w sposób dość hadrcorowy czyli podczas jazdy:) Więc prąd powinien być ale nawet wtedy gasły przednie światła
seba
6 marca 2008, 14:07
dodatkowo raz ten rozrusznik jest a raz go nie ma
seba
6 marca 2008, 14:10
sprawdź połączenia kabli - wyczyść klemy i połączenia przy rozruszniku doładuj aku , a jak nie pomoże to trzeba wymontować rozrusznik :/ dostęp słabo-beznadziejny
z rozrusznikiem do regeneracji - zrobisz raz porządnie i bedziesz miał spokój, inaczej bedzie sie powtarzać
6 marca 2008, 14:26
jest jeszcze sprawa masy, pociągnij dobrym kablem mase bezpośrednio z aku do silnika, ja miałem taki przypadek- objawy padniętej baterii, ciągle do ładowania, a ona pełna a rozrusznik raz na jakiś czas kręcił, ale generalnie to tylko kontrolki przygasały
garbaci górą!!!
6 marca 2008, 14:29
sebast33 napisał(a):dodatkowo raz ten rozrusznik jest a raz go nie ma

A jak "go niema " to spróbować "popukać " młotkiem w rozrusznik- jak "pomogło" to duże prawdopodobieństwo że szczotki się kończą ..
A z tym gaśnięciem świateł to nie jest czasem tak że tak ma być ? Bo zdaje się że niektóre wersje tak mają że w momencie rozruchu przekaźnik wyłącza reflektory...
6 marca 2008, 14:48
" światła przygasają " ... a kto odpala samochód na włączonych światłach ( pomijając kobiety ) ?
6 marca 2008, 15:34
El Adriano napisał(a):" światła przygasają " ... a kto odpala samochód na włączonych światłach ( pomijając kobiety ) ?

No na przykład tacy co mają właśnie tak podłączone... :-D
Nie no "normalnie " to oczywiste....Ale w np w takiej sytuacji: coś się " zająknęło" i zgasł . A tu ruch i trzeba spierdzielać ze skrzyżowania .... A jak w nocy...wyłączamy światełka..."heblujemy" a tu nie pali bo się akurat "żychler" zatkał...A tu jebuduuuu z tyłu właśnie nas ktoś popchnął - bo nie zauważył ,bo bez śwateł śmy stali :wink: :-D Tak, wiem- powinno się zostawić pozycyjne w takiej sytuacji...ale nerwy ,pośpiech....więc taki "patencik" wcale głupi nie jest ....
Aż sobie w sobotę jak będzie ciepełko to sprawdzę -bo mi się wydaje że w jednym z moich "leżakujących" ogórów tak właśnie jest.
6 marca 2008, 15:36
Zapalanie na światłach było w formie expertymentów z prądem, dzięki za info o masie kiedyś jakiś mechanik mówił mi o kiepsko umasowionym silniku:)
seba
6 marca 2008, 17:10
Jak nie pomoże "zmasowanie" silnika, to stawiam na tulejkę rozrusznika umieszczoną w skrzyni biegów...
26 marca 2008, 02:13
jestem poczakujaca..mam ten sam problem.nie chce odpalic,cisza....ale przy popchnieciu kreci.
sprobuje popukac mlotkiem w rozrusznik, ale panowie zalamiecie sie ;) , nie moe go znalezc(pisalam, ze jestem pocatkujaca)...koledzy,mozecie napisac mi szybciutko gdzie zlokalizowac rozrusznik w garbie?????????????
dzieki piekne za pomoc
pozdrawiam

← Pytania i problemy