JAK NAJEPIEJM WYCIąGNąć SILNIK

18 marca 2008, 14:14
Dzikowy napisał(a):Ostatnio z Falkiem wsadzaliśmy silnik do typa 3 i BAAAAARDZO przydają się jakieś rolki do jeżdżenia silnikiem. My zrobiliśmy platformę z desek, na to stare amortyzatory w roli wałków i na to eski, dopiero na to wszystko silnik. Wpasował się momentalnie.
Czuli jak zrobic cos prostego w bezsensownie skomplikowany sposob.
Po pierwsze, wyciagajac silnik z Garbusa najczesciej masz problem z wysokoscia. Zaba z Tesco trudno podniesc go wystarczajaco wysoko zeby wysunac z pod niego gladko silnik. Tu podpowiedz - najwiecej miejsca jest po zdjeciu kola, przez nadkole, bokiem.
A jesli juz chciec na czyms suwac silnik, to wystarczy go opuscic na cos, co sie bedzie suwac po podlodze, cos wystarczajaco mocnego zeby sie nie urwalo. Kawal gumy, dywanu czy cos. I zamiast ciagnac, lapiej popchnac noga - jest ciut silniejsza ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 marca 2008, 08:23
qubek napisał(a):
Dzikowy napisał(a):Ostatnio z Falkiem wsadzaliśmy silnik do typa 3 i BAAAAARDZO przydają się jakieś rolki do jeżdżenia silnikiem. My zrobiliśmy platformę z desek, na to stare amortyzatory w roli wałków i na to eski, dopiero na to wszystko silnik. Wpasował się momentalnie.
Czuli jak zrobic cos prostego w bezsensownie skomplikowany sposob.
Po pierwsze, wyciagajac silnik z Garbusa najczesciej masz problem z wysokoscia. Zaba z Tesco trudno podniesc go wystarczajaco wysoko zeby wysunac z pod niego gladko silnik. Tu podpowiedz - najwiecej miejsca jest po zdjeciu kola, przez nadkole, bokiem.
A jesli juz chciec na czyms suwac silnik, to wystarczy go opuscic na cos, co sie bedzie suwac po podlodze, cos wystarczajaco mocnego zeby sie nie urwalo. Kawal gumy, dywanu czy cos. I zamiast ciagnac, lapiej popchnac noga - jest ciut silniejsza ;)

Qubek, co jest "bezsensownie" skomplikowanego w sposobie Dzikowego ?
I przesuwać ciężar "tocznie " jest jakby lżej niż "ciernie" ,nieprawdaż ?
Zwłaszcza po gumie... :wink:
Gumy nie polecam - skutek raczej odwrotny
19 marca 2008, 08:34
sluchajcie..silnik garbowy nie wazy tak duzo, zeby byly problemy z jego wyciagnieciem...ja robie to na waskiej oponie..i sam, zreszta sam go sobie wrzucam na stol..i sam go wkladam spowrotem do garba....
wiec..nie polemizujcie na czym latwiej go przesunac...bo, glownie chodzi o to, ze jak go ''odlaczasz od sklrzyni, i spada na dol..to wazne aby nic sie nie uszkodzili, stad...moj pomysl z podlozeniem opony, ktora skutecznie amortyzuje ''spadanie''
dla ulatwienia wyciagania, mam do opony przywiazana linke.,
silnik wyciagam bokiem, po zdjeciu kola...
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
19 marca 2008, 08:41
Opona -do wyjęcia tak.
Nie polecam gumy w formie arkusza-zwłaszcza miękka jest strasznie "czepliwa"
Się nie precyzyjnie wyraziłem :oops:
19 marca 2008, 09:28
Michał2 napisał(a):
qubek napisał(a):
Dzikowy napisał(a):Ostatnio z Falkiem wsadzaliśmy silnik do typa 3 i BAAAAARDZO przydają się jakieś rolki do jeżdżenia silnikiem. My zrobiliśmy platformę z desek, na to stare amortyzatory w roli wałków i na to eski, dopiero na to wszystko silnik. Wpasował się momentalnie.
Czuli jak zrobic cos prostego w bezsensownie skomplikowany sposob.
Po pierwsze, wyciagajac silnik z Garbusa najczesciej masz problem z wysokoscia. Zaba z Tesco trudno podniesc go wystarczajaco wysoko zeby wysunac z pod niego gladko silnik. Tu podpowiedz - najwiecej miejsca jest po zdjeciu kola, przez nadkole, bokiem.
A jesli juz chciec na czyms suwac silnik, to wystarczy go opuscic na cos, co sie bedzie suwac po podlodze, cos wystarczajaco mocnego zeby sie nie urwalo. Kawal gumy, dywanu czy cos. I zamiast ciagnac, lapiej popchnac noga - jest ciut silniejsza ;)

Qubek, co jest "bezsensownie" skomplikowanego w sposobie Dzikowego ?
I przesuwać ciężar "tocznie " jest jakby lżej niż "ciernie" ,nieprawdaż ?
Zwłaszcza po gumie... :wink:
Gumy nie polecam - skutek raczej odwrotny
Pomysl Dzikowego jest bezsensownie skomplikowany z dwoch powodow:
Po pierwsze, polozenie silnika na amortyzatorach podnosi go kilka cm do gory, a w domowych warunkach bardzo czesto brakuje np cm zeby wysunac silnik spod samochodu - to utrudnia robote
A po drugie, utrudnia robote niepotrzebnie, bo nie ma zadnego powodu zeby sie bawic w jakies podkladanie sie amortyzatorow pod silnik, wysuwanie ich z tylu i przekladanie do przodu (musi to komicznie wygladac) jesli silnik mozna po prostu przesunac po ziemi. Tak naprawde niczego nie trzeba podkladac, zeby to zrobic, jesli sie podklada to bardziej po to zeby np nie porysowac podlogi garazu albo zniwelowac jakies nierownosci, typu fugi o ktore zaczepialy by sie krawedzie silnika. Co z tego ze toczenie wymaga mniej sily niz pchanie po ziemi, skoro pchanie po ziemi silnika Garbusowego nie jest zadnym problemem (usiasc na tylku ze zgieta noga, oprzec stope o silnik, rozprostowac noge) a robienie jakiejs konstrukcji z desek i rolek to kombinacja kogos, kto sie chyba naczytal za duzo komiksow ;)
A z ta guma to tylko przyklad - kazdy sobie podlozy, jesli bedzie chcial, to co akurat ma pod reka. Ja kiedys mialem kawalek starego tasmociaciagu. Nadal sie swietnie. Wyjdzmy ze swiata teorii, maszyn Ruba Goldberga i tego, jak ktos sobie wyobraza wspolczynnik tarcia gumy. Tu chodzi o danie praktycznej porady.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 marca 2008, 09:38
Przypominam, że chodzi o silnik do Typa3, nie garbuska. Zaproponowałem metodę "z komiksów", bo klasyczne z podnośnikami cegłami itede się nie sprawdziły.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
19 marca 2008, 09:48
Dzikowy napisał(a):Przypominam, że chodzi o silnik do Typa3, nie garbuska. Zaproponowałem metodę "z komiksów", bo klasyczne z podnośnikami cegłami itede się nie sprawdziły.
Ja pamietam ze Tobie chodzi o typ3, ale pytanie bylo o typ1.
Od kiedy klasyczna metoda obejmuje cegly? Poza funkcja zabezpieczne pod kola zeby samochod sie nie toczyl?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 marca 2008, 11:38
gino napisał(a):sluchajcie..silnik garbowy nie wazy tak duzo, zeby byly problemy z jego wyciagnieciem...ja robie to na waskiej oponie..i sam, zreszta sam go sobie wrzucam na stol..i sam go wkladam spowrotem do garba....
wiec..nie polemizujcie na czym latwiej go przesunac...bo, glownie chodzi o to, ze jak go ''odlaczasz od sklrzyni, i spada na dol..to wazne aby nic sie nie uszkodzili, stad...moj pomysl z podlozeniem opony, ktora skutecznie amortyzuje ''spadanie''
dla ulatwienia wyciagania, mam do opony przywiazana linke.,
silnik wyciagam bokiem, po zdjeciu kola...

ale ty jesteś paker :-D .


a obudowe wiatraka to jak najlepiej zakladac zeby nie porysowac jak sie wymaluje bo z tym mialem klopoty :D :wink:
www.kaferklub.com
19 marca 2008, 13:48
Renifer napisał(a):
gino napisał(a):sluchajcie..silnik garbowy nie wazy tak duzo, zeby byly problemy z jego wyciagnieciem...ja robie to na waskiej oponie..i sam, zreszta sam go sobie wrzucam na stol..i sam go wkladam spowrotem do garba....
wiec..nie polemizujcie na czym latwiej go przesunac...bo, glownie chodzi o to, ze jak go ''odlaczasz od sklrzyni, i spada na dol..to wazne aby nic sie nie uszkodzili, stad...moj pomysl z podlozeniem opony, ktora skutecznie amortyzuje ''spadanie''
dla ulatwienia wyciagania, mam do opony przywiazana linke.,
silnik wyciagam bokiem, po zdjeciu kola...

ale ty jesteś paker :-D .


a obudowe wiatraka to jak najlepiej zakladac zeby nie porysowac jak sie wymaluje bo z tym mialem klopoty :D :wink:
hahaha... :-D :-D :-D
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
19 marca 2008, 18:26
używam podnośnika na kółkach standart czyli dżeka ;) przy wyjmowaniu głównie do przytrzymania

wykręcam śróbki 4ry o ile są przykręcone wszystkie
opona , lub 5cio litrowe puste butle, butelki od wody i po 15tu minutach jest mój..biore na klate i na stól
potem dwa Dębowe i siusiu ...
dwa dni póżniej po zregenerowaniu kręgosłupa biorę się do roboty ...
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
20 marca 2008, 11:06
LOL, szybko Ci się zatem ten kręgosłup regeneruje :-D , pewnie to ta metoda na dwa Dębowe. Dzisiaj targam jachcik, bo go podmyło - będę miał okazję wypróbować ;-)
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
21 marca 2008, 08:54
witka wlodek. moj rekrod zycia to tez samemu w 15 minut wyjalem silnik poz obys auta. tyl koze w busie jest latwiej ;)

← Pytania i problemy