Zazdroszczę !!!
Mam dośc pilnowania i patrzenia na ręce. Należę do ludzi , którzy jak mówią ,że coś zrobią to tak będzie. Oszukać kogoś można tylko raz.
Nie rozumiem mentalności niby specjalistów. Przecież nikt im nie kazał wybierać takiego fachu.Wszystko robią jak za karę.
Pierwszy remont Oga robiłem 15 lat temu przy kupnie.Był zrobiony przez Pana Zdzisia na maleńkim podwórku, praktycznie pod golym niebem.
Nie miał migomatu. Całą pracę wykonał palnikiem.Wiele elementów sam dorabiał -np. wyginał brakujące elementy podłogi, dorabiał ramki do szybek obrotowych itd.Na koniec sam autko pomalował !
Wtedy tego nie doceniałem, myślałem ,że to remont na góra 5 lat.
Okazało się ,że na 15 !!!
Niestety Pan Zdzisio nie żyje.
Gażniki , możecie wierzyc lub nie ustawiał mi mój Wujek Gienek pracował w warsztacie we Włochach pod Warszawą.Było to dobre 7 lat temu.
Przez niego były zsynchronizowane i ustawione.Pokazał czym mogę kręcic , czego nie ruszać i działa do dzisiaj.
Czyszczę , myję , sprawdzam procent CO w spalinach i wszystko OK !
Seryjne Soleksy, spalanie w trasie przy 80-90 km/h 8.5 litra.
Niestety Wujek też nie zyje.
Sorki za te wspominki, ale jak widzę dzisiejszych "mechaników" którzy potrafią tylko podłączyć auto pod kompa, powiedzec ,że wszystko dobrze należy się 100 zł to mnie coś trafia ...
Pozdrawiam wszystkich lubiących podłubac w swoich Wiatrołapach !!!
Dzis nie robi sie prawdziwych samochodów !
Piszę to po odbyciu 100- kilometrowej przejazdżki moim Ogiem po 2 latach przerwy !!!
Zobaczę jak wyjdą poprawki lakiernicze.