Pies kontra samochód

22 marca 2008, 12:07
Problem śmieszny ,wiem, ale nie dla mnie. Mam rocznego owczarka niemieckiego, suczkę. Burek obgryza mi samochody. Szczególnie smakuje mu instalacja elektryczna, ale nie gardzi niczym. Gdzie tylko można dobrać się do czegoś co nie jest metalem, to zaraz poszarpane. Gniazdo i przewody haka holowniczego, wiązka zwisająca z ogórka po wyjęciu silnika, te tekturowe rury do ogrzewania, instalacja w przyczepce.. Biłem , pryskałem przewody naftą -podobno psy nie cierpią -nie pomaga . Moment nieuwagi i znowu coś zeżarte... A jak dobierze się do przewodów hamulcowych ?Lubię psy i lubię samochody ...
Ale jak problemu nie rozwiążę szybko to niestety pies pójdzie do schroniska... :cry:
22 marca 2008, 12:44
Zapytaj sie w zoologicznym, tam podobno są jakieś preparaty w spray'u które zniechęcają psa.
Ja miałem ten sam problem również z owczarkiem, było to kupę lat temu, stosowałem wtedy odświeżacze powietrza takie jakie były na rynku.

Pozdrawiam
B.
Iwona i Bartek w Garbku 1303'74
NiP (Nieodpowiedzialni i Przypadkowi)
22 marca 2008, 13:17
Po pierwsze psa sie nie bije, bo i tak nie zrozumie. Dziewne, że roczny owczarek sprawia Tobie jeszcze takie kłopoty. Ja mam owczarka niemieckiego i są to psy które naprawdę dużo rozumieją. Po roku to trochę późno na wychowywanie...ale...okazuj psu dezaprobate stanowczym tonem-niech wie, że to nie zabawa- owczarki są wrażliwe na komendy, więc używaj zawsze tego samego słowa- przywiązuj na smycz jak coś skubnie-może nawet wtedy piszczeć i szczekać- niech ma Ciebie wtedy cały czas na widoku- nie reaguj na jego zachowanie, aż się nie uspokoi i zrozumie, że to nic nie da. Konsekwentne powtarzanie tej samej czynności zapada psu w pamięci.
VW 1300 '67
22 marca 2008, 13:28
Jesli na codzien mowisz do psa spokojnie, to zareaguje na drobne podniesienie tonu. Jesli normalnie mu zwracasz uwage podniesionym tonem, to szokiem bedzie dla niego jak krzykniesz. Ale jesli juz zaczales psa bic w ramach karcenia, to on do tego po prostu przywyknie i nie ma powrotu do lagodniejszych metod wychowawczych.

A ogolnie - mialem i mam wiele psow i takie dawanei rad przez net jest bez sensu. Albo czlowiek sobie radzi z wychowaniem, albo nie, a nawet jak radzi to moze sie zdazyc problem ktorego nie moze przeskoczyc. Czy jak Ci napisze ze powinienes powiedziec "Azor, nie wolno" to cos pomoze?

Musisz mu zakodowac ze samochodu mu ruszac nie wolno. Ale to sam wiesz. Gdyby to bylo latwe, to bys juz to zrobil.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
22 marca 2008, 13:57
Biłem -to nie oznacza że tłukę czym popadnie- parę klapsów dostała. To nie jest pierwszy pies jakiego mam(y)- ale pierwszy z którym są takie problemy. Z tego co wiem to kara działa jak się psa złapie na gorącym uczynku- tylko jak go upilnować ? Czasem mam wrażenie że jakieś działanie z premedytacją z jego strony na zasadzie kto kogo...Zostawiałem już "na wabia" różne kąski i obserwowałem dyskretnie żeby zareagować w odpowiednim momencie. Nic
Ma cholera różne zabawki gryzaki, patyki ,piłki ...bawię się z nią i tłumaczę;
Daję zabawkę i głaskam i zachęcam. Pokazuję "nadżarty' kabel od przyczepy i powtarzam "fe" "nie wolno " ostrym tonem....To już ze cztery miesiące tej wojny..Wydawało się że już problem rozwiązany i znowu kolejne "ofiary"...
Wcześniej był sznaucer - (16 lat ) też "szkudził' ale krótko, i samochodów nie rozbierał i nie był tak zawzięty....
Spróbuję jeszcze z jakąś "chemią" odstraszającą -ale biorąc pod uwagę ilość aut to muszę tego chyba cysternę kupić....
22 marca 2008, 16:32
sprawdzone -DZIALA..

http://www.allegro.pl/item330841579_trixie_sp…a_150ml_wroclaw.html

mialem problem z psiakiem moich sasiadow...obgryzal tylko i wylacznie ..OPONY ...po psiknieciu-PRZESTAL..
malo tego..PO 2 M-CACH omija opony Z DALEKA ;-)
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
22 marca 2008, 18:15
Dziwne - piszesz,że lubisz psy,a rozważasz oddanie psiny do schroniska i to z powodu wg mnie dość błahego. W przypadku takich dylematów zawsze doradzam danie sobie spokoju z hodowlą zwierząt,tyle,że o tym trzeba pomyśleć wcześniej .....
Sam mam amstaffa - psy ponoć niebezpieczne,choć porąbane mieszańce są 100x gorsze - w toku wychowania i dorastanie zdemolował mi mnóstwo rzeczy-kiedyś zostawiłem go zbyt długo samego i ledwie rozpoznałem miejsce gdzie został,ale sprawiając sobie psa miałem to wkalkulowane - za wszystko trzeba płacić-za to teraz psinka jest do rany przyłóż. Pies to generalnie odpowiedzialność i jakies tam wyrzeczenia ......
A w schronisku,nawet najlepszym psy mają tak przerąbane,że w razie czego lepiej poszukaj mu innego domu.
"My hovercraft is full of eels"
22 marca 2008, 18:34
qubek napisał(a):Jesli na codzien mowisz do psa spokojnie, to zareaguje na drobne podniesienie tonu. Jesli normalnie mu zwracasz uwage podniesionym tonem, to szokiem bedzie dla niego jak krzykniesz. Ale jesli juz zaczales psa bic w ramach karcenia, to on do tego po prostu przywyknie i nie ma powrotu do lagodniejszych metod wychowawczych.

A ogolnie - mialem i mam wiele psow i takie dawanei rad przez net jest bez sensu. Albo czlowiek sobie radzi z wychowaniem, albo nie, a nawet jak radzi to moze sie zdazyc problem ktorego nie moze przeskoczyc. Czy jak Ci napisze ze powinienes powiedziec "Azor, nie wolno" to cos pomoze?

Musisz mu zakodowac ze samochodu mu ruszac nie wolno. Ale to sam wiesz. Gdyby to bylo latwe, to bys juz to zrobil.


Napisalem tylko co ja bym zrobil. Wiadomo, ze kazdy powinien wiedziec jak postepowac ze swoim psem- ale sa pewne utarte i sprawdzone zasady.

Tez mialem wiele psów i nadal mam- nie wiem co to ma do rzeczy.
A rada rodzaju "musisz mu zakodowac" to zadne rada.
VW 1300 '67
22 marca 2008, 18:47
Bardzo mnie zdziwiło zdanie, ze bierzesz pod uwagę oddanie psa do schroniska.
Nie bedę tłumaczył dlaczego, bo zrozumienie tego to po prostu kwestia wrazliwości i takich tam.
Nie będe pisał, co bym zrobil osobom, które oddają z tak blahych powodow psy / i inne zwierzaki/ do schroniska, bo wrazliwośc czytelników by tego nie zniosła. Uważam to za ostatnie skurwysyństwo.

CHłopie!!!Poszukaj rad w internecie, na forach włascicieli psiaków. Jest też mnóstwo książek i poradników na temat wychowywania młodych psów. To nie takie trudne!!!!!!!!!
A co do psów..Mój ukochany nowofundland uwielbiał obsikiwac mi opony. Nie byl to żaden wielki problem, a wyglądalo bardzo zabawnie i...sympatycznie. Dobrze, ze nie upodobal sobie obsikiwania drzwi, bo przy jego gabarytach - gdyby okno było otwarte - moglby nalac do środka....
22 marca 2008, 19:01
stach napisał(a):A co do psów..Mój ukochany nowofundland uwielbiał obsikiwac mi opony. Nie byl to żaden wielki problem, a wyglądalo bardzo zabawnie i...sympatycznie. Dobrze, ze nie upodobal sobie obsikiwania drzwi, bo przy jego gabarytach - gdyby okno było otwarte - moglby nalac do środka....
Mam na podwórku koty,których pasją jest bieganie po autach - mój psychiczny sąsiad chętnie by je pozabijał,a mnie to po prostu bawi - kwestia priorytetów,w Polsce samochód jest fetyszem i wyznacznikiem statusu społecznego,dla mnie ważniejsze są zwierzęta.
A pomysł ze schroniskiem koszmarny - chociaż,może Cię to pocieszy jeśli powiem,że większość Polaków zachowałaby się w ten sposób.
"My hovercraft is full of eels"
22 marca 2008, 19:02
mój też mi systematycznie i z uporem wartym lepsze sprawy obsikuje opony :-D gonię go, ale to nic nie daje. tak więc po prostu chodzę z wiaderkiem i zmywam :-D

mam też kota, który z kolei uwielbia spać w garbusie, zostawię tylko uchyloną szybę, to już jest w środku. tapicerkę mam czarną, tak więc jest na niej tona futra, ale co poradzić :wink:

EDIT: oczywiście zanim do niego wejdzie, całego przejdzie włączając błotniki, maskę i dach, tak więc ślady łapeczek też mam do kolekcji :-D
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
22 marca 2008, 19:26
HEHEHE!!!JAkbym czytał o swoim kocie!!CZasami spi na masce, czasami na przednim zderzaku, niekiedy na dachu lub spojerze!!!!/ na garbie kolegi/!!A tylko zostaw otwarte okno!!!!!!!!Ale nie przeszkadza mi to, bo nie traktuje auta jako toalety......
22 marca 2008, 20:11
no panowie co do kotów to też mam kota w domu i kilkadziesiąt po sąsiedzku, ale nie jestem szczególnie szczęśliwy gdy sobie wypucuję samochodzik a tu kotki mi biegaja po samochodziku zostawiają ślady,a gdy zjeżdzają z auta to rysuja lakier - no mnie to jakoś nie bawi.
To że obsikują mi auto to tylko smród -wywietrzeje.

******

Co się tyczy psa to musisz niestety sam sobie dać z nim radę ,ale moze podpowiedzi tutaj dadza ci cos do myslenia .Ale to schronisko...? Hm...moze jednak nie powinieneś brac psa?Mój 11 miesięczny piesek ciagle cos w domu psuje ale to butyl dlatego ,że tęskni za nami . Spójrz na to z tej strony ,zostaw psu jakis swój łach moze przestanie się interesowac tym co nie potrzeba.
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
22 marca 2008, 21:20
swojego labradora, można powiedzieć wychowałem w sprinterze. Przejechał w sumie przez pierwsze swoje dwa lata życia jakieś150 tyś km. uczył się sikać na gazetę w samochodzie! jest to mój najlepszy przyjaciel, wiec zabieram go wszedzie!!!. Jedyne szkody jakie zrobił to przegryziony kabel od gruszki cb radia i zasikał fotel. Co robiłem żeby nie niszczył niczego w samochodzie
- kupowałem mocne, ciekawe zabawki do gryzienia
- dawałem naturalne kości cielęce i te suszone
- najwieksza radocha była przy tych suszonych uszach chyba świńskich.
Głównie chodziło o to, żeby go czymś zainteresować, na czas kiedy mnie przy nim nie ma. Idealnym dodatkiem do tego było porządne go wyganianie.
motóry i garby nie są mi obce
22 marca 2008, 21:21
yrrak napisał(a):no panowie co do kotów to też mam kota w domu i kilkadziesiąt po sąsiedzku, ale nie jestem szczególnie szczęśliwy gdy sobie wypucuję samochodzik a tu kotki mi biegaja po samochodziku zostawiają ślady,a gdy zjeżdzają z auta to rysuja lakier - no mnie to jakoś nie bawi.
To że obsikują mi auto to tylko smród -wywietrzeje.

.
Rysowanie lakieru też mnie nie bawi,ale jeśli szczera rozmowa z kotkami nie pomogła to co mam zrobić,jesli wszelkie formy przemocy nie wchodzą w grę? Tylko wziąć na wesoło i zaakceptować ............
"My hovercraft is full of eels"

← Pytania i problemy