Byłam dzisiaj Garbem w Poznaniu z moim znajomym
(na egzaminkach oczywiście)...
Całą drogę marudził, że mu za ciepło.
Jak dojechaliśmy wyszedł, oparł się o !przednią! maskę i powiedział:
"W środku taka garówa, a silnik ma zimny"
(myślałam, że pęknę ze śmiechu)
(na egzaminkach oczywiście)...
Całą drogę marudził, że mu za ciepło.
Jak dojechaliśmy wyszedł, oparł się o !przednią! maskę i powiedział:
"W środku taka garówa, a silnik ma zimny"
(myślałam, że pęknę ze śmiechu)

to nie był wielbiciel garbów