Mnie wymiotło po pierwszych 5 kawałkach - brak słów żeby to opisać,a na Masterku od darcia prawie mi głos odjeło.
Jedyna moja uwaga,mało realna do spełnienia - bardzo bym chciał zeby na przyszły raz bilety nie były aż tak ogólnodostepne - za dużo (przynajmniej na sektorach) było ludzi którzy na co dzień sluchaja feela,dody albo nic - za mną siedział debil z siłki,któremu zapewne chłopaki powiedzieli,ze zagra Metallika,czyli coś z metalu,a na siłce hantle są tez z metalu i pewnie bedzie git. Z debilem siedział synek lat ok.8,który przez 7 godzin mówił,że chce już iść,a na Machine Headzie płakał i pytał co to znaczy "fuck". Z lewej siedziała blond pani (identyczna jak ta co ma za darmo do Czech) zatykała sobie uszy i pytała męża co to znaczy te dwa palce co oni do góry podnoszą.
Ale ja już tak mam,że wszyscy normalni,a ja z największymi kretynami siedzę .........
Ale koncercik megaultrasuper na 10 możliwych punktów daje 50.
Zwróciliście uwagę - po Whiplashu Ulrich wyszedł z ręką w bandażu......
Najlepsze wykonanie waszym zdaniem? Ja bezapelacyjnie obstawiam - DISPOSIBLE HEROES
"My hovercraft is full of eels"