włącznik sygnału

12 maja 2008, 16:45
To co pokazujesz na ostatnim zdjęciu dotyczy zupełnie innego przełącznika zespolonego.
Ten z jedną dźwignią wcale nie musiał mieć blaszkę kontaktową.
W starych autach trafiał się również przewód który przechodzi przez wałek kierownicy.
Sprawdź jeszcze czy kierownica ma zamontowany od spodu pierścień kontaktowy z blachy mosiężnej.
W sezonie letnim tylko "ogórek|,,
12 maja 2008, 16:47
bodzio1600 napisał(a):To co pokazujesz na ostatnim zdjęciu dotyczy zupełnie innego przełącznika zespolonego.
Ten z jedną dźwignią wcale nie musiał mieć blaszkę kontaktową.
W starych autach trafiał się również przewód który przechodzi przez wałek kierownicy.
Sprawdź jeszcze czy kierownica ma zamontowany od spodu pierścień kontaktowy z blachy mosiężnej.
???
Nieznośna lekkość butów
12 maja 2008, 17:36
ADI napisał(a):
bodzio1600 napisał(a):To co pokazujesz na ostatnim zdjęciu dotyczy zupełnie innego przełącznika zespolonego.
Ten z jedną dźwignią wcale nie musiał mieć blaszkę kontaktową.
W starych autach trafiał się również przewód który przechodzi przez wałek kierownicy.
Sprawdź jeszcze czy kierownica ma zamontowany od spodu pierścień kontaktowy z blachy mosiężnej.
???

Kolega odpowiedział na post, tyle że w nieco innym miejscu (ten własciwy jest niżej) :-)

Przełącznik z jedną dźwignią ma identyczną blaszkę stykową pod klakson jak ten z dwiema dźwigniami bo ... cały mechanizm kierunków jest identyczny :wink: W każdym razie w przypadku przełączników z metalowymi dźwigienkami.
sex, bug and rock'n'roll
12 maja 2008, 17:58
aa Dopiero teraz zobaczyłem :D
Nieznośna lekkość butów
12 maja 2008, 18:29
Dzięki za pomoc i do w dwóch wątkach:) Poprosiłem kilku znajomych poza forum, żeby rozebrali swoje kierownice i zrobili zdjęcia, w końcu dostałem foty od falka
A więc.... Blaszki powinny być na osłonie przełącznika migaczy i przenosić masę do obudowy kierownicy przez śrubki. Dopiero na dole od odbudowy do wtyczki żeńskiej z przewodami prowadzi krótki kabelek, stąd 9 żyłek w żeńskiej i tylko 8 w męskiej końcówce. Aha, oczywiście obudowa kolumny musi być od kolumny izolowana. U mnie nie była, dlatego uznałem, że tem sposób na pewno nie jest właściwy.
:-D
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
12 maja 2008, 19:11
To że blaszki powinny być na obudowie przełącznika to się zgadza, ale one nie przenoszą masy, tylko są odizolowane. Masę natomiast przenosi kolumna kierownicy, dlatego jest pod zbiornikiem paliwa spięta przewodem na przegubie. Ciekawe jak zaizolujesz obudowę kolumny od kolumny - wewnątrz jest łożysko (metalowe) które łączy obie części ze sobą. Blokada stacyjki też ma kontakt zarówno z kolumną jak i obudową.
sex, bug and rock'n'roll
12 maja 2008, 21:35
Już sprawdziłem i masz rację. Po co zatem ta zaizolowana blaszka?
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
12 maja 2008, 21:44
Ta blaszka (w sumie powinny być dwie) widoczna po zdjęciu kierownicy, na przełączniku? W momencie naciśnięcia klaksonu jest łączona do masy (tylko wtedy), obwód się zamyka i klaskon trąbi :)
sex, bug and rock'n'roll

← Pytania i problemy