parowqanie tylnej szyby

21 maja 2008, 18:22
Super, ale jesli chodzi Ci o odmrazanie, to moze to jakos dziala (aczkolwiek nie widze sensu w kombinowaniu skoro mozna po prostu kupic elektrycznie podgrzewana szybe). Przy parowaniu,puszczenie cieplego powietrza tylko pogorszy sprawe. Generalnie bezsensowna kombinacja.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 maja 2008, 18:34
Generalnie najlepiej parowaniu przeciwdziała dobre przewietrzanie.Dlatego m.in w garbach zaczęto montować nawiey na przednią szybą,elektryczne dmuchawy i tylnie wyloty ( banany ). Dziadek w swoim poldku ma zepsuta tylną szybę ogrzewaną,a na tylnej półce stoi taki mały wieśniacki wiatraczek jaki można było nabyć kiedyś na stadionie za 10 zeta.Świetnie robi swoją robotę :D
Nieznośna lekkość butów
21 maja 2008, 18:47
ADI napisał(a):Dziadek w swoim poldku ma zepsuta tylną szybę ogrzewaną,a na tylnej półce stoi taki mały wieśniacki wiatraczek jaki można było nabyć kiedyś na stadionie za 10 zeta.Świetnie robi swoją robotę :D
Sorry, wiem ze to twoj dziadek, ale uwielbiam takie podejscie do eksploatacji samochodu.

Dodam ze mam wujka ktory prezentuje identyczna postawe, dzialajac mi tym (miedzy innymi) na nerwy.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 maja 2008, 18:52
qubek napisał(a):
ADI napisał(a):Dziadek w swoim poldku ma zepsuta tylną szybę ogrzewaną,a na tylnej półce stoi taki mały wieśniacki wiatraczek jaki można było nabyć kiedyś na stadionie za 10 zeta.Świetnie robi swoją robotę :D
Sorry, wiem ze to twoj dziadek, ale uwielbiam takie podejscie do eksploatacji samochodu.
Tez nie jestem specjlanym fanem takiego podejścia,ale dziadzio ma już 80 lat i pewnych rzeczy mu się nie da przetłumaczyć.
Nieznośna lekkość butów
21 maja 2008, 19:04
ADI napisał(a):Tez nie jestem specjlanym fanem takiego podejścia,ale dziadzio ma już 80 lat i pewnych rzeczy mu się nie da przetłumaczyć.
dlatego dziadzio nie zamienił auta z poldka na np felicje , i dlatego my możemy od takich ludzi w przyszłości kupic mało zjechane klasyczne auto w super stanie za niewielkie pieniądze od I właściciela.
Są minusy takich dziadków jak i cholernie wielkie plusy ;)
21 maja 2008, 19:31
A tak wogóle pomysłodawcą owego wiatraczka nie był bynajmniej 80-letni dzaidzio tylko wówczas 30-paroletni wujcio. On to dopiero miał podejście :-)
Utopiony telefon, brak kontaktów :( Proszę o numery ;]
21 maja 2008, 19:49
Iwonka napisał(a):A tak wogóle pomysłodawcą owego wiatraczka nie był bynajmniej 80-letni dzaidzio tylko wówczas 30-paroletni wujcio. On to dopiero miał podejście :-)
Elektryk z zamiłowania :?
Nieznośna lekkość butów
21 maja 2008, 22:40
No to mamy podobnych wujciow. Co powiecie na to, zeby wpasc na pomysl i przed letnia wyprawa po kilku stanach (pare tygodni w pare osob w Voyagerze przy sporych upalach), zostajac zmuszonym do pojechania do serwisu klimatyzacji w celu jej uruchomienia (bo kto by nabijal gaz regularnie, skoro samochod bez tego jezdzi?), wrocic i z wielka radoscia zaprezentowac rozwiazanie alternatywne, pozwalajace oszczedzic kilka dolarow, w postaci dwoch takich wiatraczkow?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 maja 2008, 23:15
o matko :-)
To chyba powszechny patetnt wujciów
Utopiony telefon, brak kontaktów :( Proszę o numery ;]

← Luźne dyskusje