Bakter napisał(a):Juz wiem. W wydziale komunikacji nie ma problema ale US musi miec a niestety w moim miescie nawet do 1000 trzeba deklaracje zlozyc wiec sam NIP nie przejdzie. Dzieki za odzew.
Obecnie, czyli od 1 stycznia 2007 wprowadzony został nowy wzór deklaracji - PCC-3 i nie w niej już obowiązku zamieszczania NIPu zbywcy samochodu. Podobnie, zbywca nie musi się już na tej deklaracji podpisywać, tak jak to było dawniej na deklaracji PCC-1.
W związku z tym, poza kwestią samej identyfikacji osoby, od której kupujesz samochód, jego NIP nie jest Ci potrzebny. Ja, tak jak napisał d.bois, wolałbym jednak zobaczyć dowód osobisty sprzedawcy, ewentualnie jego prawo jazdy (i wtedy można wpisać numer do umowy). Może być oczywiście paszport. Jakoś dziwne by mi się wydawało brak jakiegokolwiek dokumentu tożsamości.
Odnośnie podatku, zwolniona od podatku PCC jest sprzedaż rzeczy ruchomych jeżeli ich podstawa opodatkowania, czyli wartość rynkowa, którą wykazujesz, nie przekracza 1000 zł. (art. 9 pkt 6 ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych). Patrząc sobie na wzór deklaracji nie widzę możliwości wypełnienia jej w przypadku, gdy zastosowanie znajduje zwolnienie. Ponadto, ustawa o podatku od czynności cywilnoprawnych wymaga, aby podatnicy podatku PCC składali deklarację w terminie powstania obowiązku podatkowego (art. 10 ust. 1 ustawy o PCC), ale skoro coś jest zwolnione od podatku to obowiązek podatkowy nie powstaje, a zatem nie ma obowiązku składania deklaracji.
Poza tym, ze względu na fakt, że zwolnienie stosuje się z mocy prawa, a nie w wyniku na przykład uzyskania pieczątki w urzędzie skarbowym

w żadnym urzędzie komunikacji, po obejrzeniu umowy sprzedaży, z której będzie wynikało, że wartość samochodu była mniejsza niż 1000 zł nie mają prawa żądać dodatkowego potwierdzania faktu wynikającego bezpośrednio z przepisów prawa. Oni mają obowiązek to wiedzieć.
Niestety często tak się dzieje, a jest tak dlatego, gdyż ludzie boją się poprosić urzędnika o podanie podstawy prawnej swojego zachowania bądź żądania. Dość często znajomość prawa przez samych urzędników jest mizerna i często ofiarą ich bezpodstawnych działań są zwykli petenci ganiani bez sensu od urzędu do urzędu. Więc nie dawajcie się, bo inaczej będą takie kwiatki, że u nas w w taki to a takim mieści prawo jest stosowane tak, a u nas inaczej.