zabezpieczenie wyrdzewialej dziury...

11 czerwca 2008, 17:27
kwestia wyglada nastepujaco:
jest sobie dziura w tylnym zakolu. oczywiscie dziura wyrdzewiala.
dostep do ow dziury jest z bagaznika lub z kabiny - z obu stron przez okolo 1cm szparke takze nie ma jak sie do niej dostac by dokladnie wyczyscic...
ciecie poszycia wierzchniego nie wchodzi w rachube bo jest ono doslownie jak nowe...lacznie z lakierem...
i teraz pytanie:
czym najlepiej ja tam 'zapluc' po zalataniu tak by nie rdzewialo dalej od srodka?
11 czerwca 2008, 17:49
Wyciąć zardzewiałe i wyspawać na nowo.

Innej opcji nie ma tak żeby nie rdzewiało. Możesz jedynie zakryć tą rdzę jakimiś farbami, masami uszczelniającymi itp. co da ci poczucie tego że jest ok, lecz po jakimś czasie dziura znów wyjdzie ale tym razem większa :)
www.toniogarage.com
Zdjęcie nie zachowało się
11 czerwca 2008, 18:09
Rób jak pisze Tonio inaczej to jak plaster na raka, niby nie widac a żre dalej od środka.Byc może takich miejsc masz wiecej tylko jeszcze o nich nie wiesz.
12 czerwca 2008, 11:21
no ok. wycinam dziure i pewna okolice.
wspawywam :) late
i teraz ta late lacznie ze spawem (ktory przez to ze jest spawem nie bedzie ocynkowany jak reszta budy) trzeba czyms zabezpieczyc...
czyli jak powszechnie wiadomo najpierw podklad, potem jakis lakier...
no i dobrze byloby dodatkowo czyms to jeszcze 'zapluc' co sie dobrze rozplynie i zabezpieczy...
wystepowalo kiedys takie cos jak bitex i fluidol...ale to bylo kiedys...teraz pewnie tez jest do kupienia ale technika poszla na przod wiec pewnie sa nowe lepsze srodki...
pytanie jakie? :)
12 czerwca 2008, 11:26
Nie jestem pewien czy resztę budy masz ocynkowaną, raczej nie chba że robiłeś to we własnym zakresie.
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
12 czerwca 2008, 11:59
Dobrze oczyśc całość na to podkład reaktywny (czasami można dostac w sprayu) potem podkład najlepiej epoksydowy ,teraz możesz zaszpachlować ,podkład i lakier zewnętrzny.Zależy gdzie to masz to może być mniej lub bardziej elegancko i sprawdż czy podkłady i lakier nie wchodza w reakcje z tym co masz na samochodzie.
12 czerwca 2008, 13:54
Tylko z reguły jest tak,że po dostaniu się do przeżartego miejsca korozja jest 5x rozleglejsza niż się wydawało.
Naprawić solidnie z reperaturką - wszystko inne to maskowanie problemu.
wystepowalo kiedys takie cos jak bitex i fluidol...ale to bylo kiedys...teraz pewnie tez jest do kupienia ale technika poszla na przod wiec pewnie sa nowe lepsze srodki...
pytanie jakie?
Bitex i fluidol.
"My hovercraft is full of eels"
12 czerwca 2008, 15:33
dago napisał(a):Tylko z reguły jest tak,że po dostaniu się do przeżartego miejsca korozja jest 5x rozleglejsza niż się wydawało.
Naprawić solidnie z reperaturką - wszystko inne to maskowanie problemu.
wystepowalo kiedys takie cos jak bitex i fluidol...ale to bylo kiedys...teraz pewnie tez jest do kupienia ale technika poszla na przod wiec pewnie sa nowe lepsze srodki...
pytanie jakie?
Bitex i fluidol.
Zakładamy ze cała korozja poszła w smieci w przeciwnym razie za czas jakiś operacje trzeba będzie powtórzyć na rozleglejszym obszarze.
bitex i fluidol nie bardzo nadają się na goła blache.
Oczywiście zabezpieczamy z obu stron.
Zwróć uwagę że większość reparaturek jest przegotowana do montażu na zakładkę, powoduje to że cała wilgoć skraplająca się wewnątrz nadwozia ścieka i zalega w kieszeniach powstałych w ten sposób.W miejscach tych korozja pojawia sie na linii spawu i są trudne do należytego zabezpieczenia.

← Pytania i problemy