Polska ciagle polska

25 lipca 2008, 10:27
Prawdopodobienstwo ze taki pozar powstanie jest niewielkie. Ci mieli "pecha". W ilu tysiacach stacji w Polsce od ilu lat takie rzeczy dzieja sie codziennie nieezauwazone?
Zwroccie uwage ze to nie byl "wybryk" pracownikow, tylko swiadoma polityka firmy ktora prowadzi w ten sposob kilka stacji.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,8026…chrzcili_paliwo.html
Pożar na stacji wybuchł, gdy chrzcili paliwo
Piotr Żytnicki
2008-07-24, ostatnia aktualizacja 2008-07-24 16:16

Pożar na stacji benzynowej przy ul. Mieszka I wybuchł w środę po południu. Benzyna lub inna substancja rozlała się na ulicę i także zaczęła płonąć. Gdy na miejsce przyjechali strażacy, ogień objął drzewa, śmietniki i zbliżył się do kamienic po drugiej stronie ulicy. Przerażeni mieszkańcy uciekli na podwórze.

Strażacy skupili się na gaszeniu dostawczego samochodu i obronie stacji paliw. Udało się ją uratować. - Strach pomyśleć, co byłoby, gdyby ogień dotarł do zbiorników. Mimo to w postępowaniu może pojawić się zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy - mówi rzecznik gorzowskiej policji Sławomir Konieczny.

Kierowca dostawczego auta, na kujawsko-pomorskich tablicach rejestracyjnych, uciekł z miejsca pożaru. Teraz szuka go policja. Śledczy chcieli przesłuchać pracowników stacji. Jeden z nich zasłabł i trafił do szpitala. Gdy był przesłuchiwany, zasłaniał się niepamięcią.

Od jednego ze śledczych dowiedzieliśmy się, że pożar wybuchł, kiedy na stacji chrzczono paliwo. - Pracownicy kombinowali przy zbiornikach. Mogli dolewać olej opałowy albo inny utrwalacz. Olej tak łatwo by się nie zapalił, więc mogła to być inna substancja - opowiada nasz informator. - Bezpośrednią przyczyną eksplozji było prawdopodobnie wyładowanie elektrostatyczne: auto nie miało uziemienia, jakie mają cysterny.

"Gazeta" ustaliła, że w spalonym samochodzie na stałe zamontowany był zbiornik o pojemności 1 tys. litrów. O tym, że dowożono nim benzynę, w dniu pożaru opowiadali nam mieszkańcy. - Ten samochód w żadnym wypadku nie powinien wozić łatwopalnych substancji - mówi Dariusz Derda z gorzowskiej straży pożarnej.

Strażacy kontrolowali stację przy ul. Mieszka I w grudniu ub.r. - Stwierdziliśmy nieprawidłowości w zabezpieczeniu przeciwpożarowym. Na stacji znajdował się tylko jeden 25-kilogramowy agregat proszkowy - zamiast dwóch - oraz jeden koc gaśniczy, zamiast trzech - wymienia Derda.

Według przepisów z 2005 r., odmierzacze paliw, przyłącza i wywietrzniki powinni znajdować się co najmniej 20 m od innych budynków. - Kamienice po drugiej stronie są niemal na styk. Ale nawet gdyby były bliżej, niewiele moglibyśmy zrobić, bo stacja rozpoczęła działalność wcześniej, gdy obowiązywały jeszcze stare przepisy. Zezwolenie można by cofnąć, gdyby właściciel zdecydował się na jakąś przebudowę - tłumaczy Derda.

Właścicielem stacji przy ul. Mieszka I jest bydgoska spółka Ogólnopolski Serwis Finansowy. Należy do niej również stacja w Witnicy. Wcześniej właścicielem obu stacji był Wiesław B. ze Starego Polichna. Należała do niego również stacja paliw przy ul. Podmiejskiej. W 2005 r. kontrolerzy inspekcji handlowej stwierdzili na niej olej napędowy i benzynę złej jakości.

PIH kontrolowała również stacje w Witnicy oraz przy ul. Mieszka I w Gorzowie. - Badanie z maja 2007 r. wykazało, że paliwo jest dobrej jakości - mówi szef lubuskiej inspekcji handlowej Robert Jałowy.

Jałowy zapowiada, że obie stacje zostaną ponownie skontrolowane. W czwartek stacja przy ul. Mieszka I była zamknięta. Nie wiadomo, kiedy zostanie ponownie otwarta. Z właścicielem nie udało nam się skontaktować. Przez cały dzień numer telefonu w bydgoskim biurze OSF milczał. Można się jednak spodziewać, że odwiedzi je policja, bo spalone auto zarejestrowane było w tym regionie.

Mieszkańcy kamienic przy ul. Mieszka I wciąż są w szoku po pożarze. - Stacja nam zagraża. Ona nie może już tu działać. Mam nadzieję, że zamkną ją na stałe - mówi starsza kobieta z klatki nr 49.

Za umyślnie sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy grozi kara do ośmiu lat więzienia. Taki zarzut mogą usłyszeć pracownicy stacji benzynowej oraz kierowca samochodu.



Źródło: Gazeta Wyborcza Gorzów
Zdjęcie nie zachowało się
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
25 lipca 2008, 10:51
może to marne pocieszenie, ale w tej "cudownej" zachodniej europie też często "ulepszają" :wink: paliwo
garbaci górą!!!

← Luźne dyskusje