Przekaznik....

5 września 2008, 16:02
A wiec zaczałem grzebac w elektryce - bład
Od jakiegos czasu zaczeły mi przerywac halogeny jak właczałem na długie - bo tylko wtedy działały. Wiec postanowiłem sie pewnego pieknego dnia tym zajac, powymieniałem kabelki wszystkie pokolei w miedzy czasie sprawdzałem czy w koncu działaja poprawnie, w koncu znalazłem kabelek ktory łaczył sie z normalnymi swiatłami, wiec stwierdziłem ze on moze byc jakis zasniedziały i wymieniłem. Po jeszcze chwili kombinacji skonczyły mi sie kable do wymiany i co sie okazało ..... halogeny jak wczesniej działały gdy chciały teraz juz wogole nie działaja a przy okazji straciłem swiatła krotkie w lewym swietle. Wiec pytanie roku jak sprawdzic czy przekaznik jest dobry
Aha dodam nawiasem ze jak przełacze na długie to - oczywiscie bez halogenow - swiecą oba a na normalnych do jazdy siweci tylko prawe.
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
5 września 2008, 16:28
Podłącz do przekaźnika 12V i posłuchaj czy będzie "tyknięcie". Jak zastuka to jest ok.
sex, bug and rock'n'roll
5 września 2008, 19:09
Myślę że przekaźnik to trudno żebyś zepsuł... chociaż...

Ja miałem podobnie, z tym że mi nie świecił lewy tył, długich to nie miałem w ogóle. Ale u mnie się okazało, że wtyczka przy bezpiecznikach jest rozpieprzona, a z długimi to kable całkiem zaśniedziałe. Eh w ogóle szkoda gadać jak to w tych kablach było. Sprawdź sobie napięcie za bezpiecznikiem przy przełączaniu, potem na początku kabla, na końcu, szukaj tego w ten sposób. Znaczy się ja bym tak zrobił. Bezpieczniki sprawdź (i to dobrze - jak nie wygląda na przepalony to nie znaczy że nie jest :P ). No ten przekaźnik też możesz, chociaż nie wydaje mi się żeby to była jego wina.

← Pytania i problemy