Jakie łańcuchy albo inne patenty na jazdę po śniegu??

17 września 2008, 19:24
Bardzo prawdopodobne, że uda mi się w piątek pojechać garbem dość wysoko w góry. Droga w zasadzie bita, lecz co nieco dziurawa - nie w tym problem.
Otóż wczoraj spadł już śnieg, który w dzień się topi. Taka sobie glajda, maź albo błocko. Nikt tego nie soli, bo to park narodowy.
No i droga, która jest w zasadzie dość przyzwoita zamieniła się w niezbyt przyjazną. :(

Podobno ma być cieplej. Może się stopi, a może nie.
Sprawa jest honorowa, więc na pewno podejmę próbę dojechania gdzie chcę dojechać.

Mam bardzo zwykłe opony Vredstein z dobrym bieżnikiem. Pamiętam jednak, że na takim mokrym śniegu ślizgały się jak głupie. Ciut lepiej było gdy spuściłem nieco powietrzea z opon.

Zainwestuję w łańcuchy, bo i tak jeżdżę zimą ( jesli łańcuchy są już w sklepach).

CZY KTOŚ MA JAKIEŚ JESZCZE POMYSŁY ????? :!:
17 września 2008, 21:04
No taak - ale tu chodzi o jakieś 5 kilometrów nienormalnej wolnej jazdy pod górę, a po kilku dniach - z góry :D

Sprawa jest jednorazowa ale bardzo honorowa.

Jeździłem kiedyś kilka lat Oplem Fronterą Sport. Nawet z łańcuchami było to w zimie wielkie g..., a mozliwości terenowe tej bulwarowej terenówki były znacznie gorsze niż małego Samuraja i to bez łańcuchów.

No to precyzuję - jeździł ktoś garbem po takim śnieżno-błotnym syfie z łańcuchami????

Łańcuchy juz znalazłem w ofertach kilku firm...
18 września 2008, 00:30
Skoro jeździsz zimą to lepiej zainwestuj w dobre zimówki. Lepsza opcja.
Ojciec Założyciel Turkowskiego Klubu Miłośników Zabytkowej Motoryzacji

www.tkmzm.pl.tl

Matka, chowej kury!!! Rumuny przyjechały!!!

Blacharstwo,renowacja (kontakt usunięty) (kontakt usunięty)
18 września 2008, 08:21
Mam zimowki vredestaina, sa swietne. Maja prowizje na kolce i mozna oczywiscie zalozyc lancuchy, ale nigdy jeszcze nie zaistniala taka potrzeba. Fakt, ze najdzikszym miejscem w gorach w ktorych bylem zima byl Szczyrk ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
18 września 2008, 14:32
i istnieją jeszcze te w SPREJu ???:))
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
18 września 2008, 18:25
VWitam. Ja mam łańcuchy zakładane za koło, ale z moich zeszłorocznych wypadów i obserwacji, lepsze są te najazdowe. Musiałem zakładać swoje w górach i nie było fajnie ponosić autko na lewarku...Zobacz sobie na stronie Auta Świata, tam były testy łańcuchów.
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
18 września 2008, 20:33
Wieeelkie dzięki :D
Problem w tym, że za Chiny nie mogę niczego kupić w tym cholernie nizinnym Poznaniu. A sprzedawcy patrzą na mnie jak na głupka. Może jutro będzie lepiej.
Zaoferował się Rogacek ze swoimi łancuchami, ale zboczenie do Wrocka i ujeżdżanie po tym mieście w piatek po południu niezbyt mi pasuje.

Rano założę zimowe koła z porządnymi oponami, ale pewno tylko na tył, bo są baaardzo szerokie i dotychczas jeździły na garbie z poszerzanymi błotnikami. No i z tyłu wchodzą bez problemu, ale na przodzie mogą haczyć przy ostrzejszym skręcie.

Może się wszystko uda, a może nie. Może śnieg się stopi, a może jeszcze nawieje tego dziadostwa.

Po łykendzie opiszę, co się działo :D
19 września 2008, 07:48
Nie wiem czy zakladanie zimowek tylko na tyl to dobry pomysl. Moze bedziesz mia lepsza trakcje (ale nie na pewno - z jednej strony zmieniasz z letniej na zimowa - plus, z drugiej zmieniasz waska na bardzo szeroka - minus) ale posiadanie przyczepnego tylu i sliskiego przodu to nie jest ani przyjemne ani bezpieczne.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 września 2008, 07:48
POWODZENIA !!!!!
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
19 września 2008, 09:51
Być może problem sie rozwiąże sam i mnie po prostu GOPRowcy nie wpuszczą tam, gdzie mają wpuścić. Okaże sie po południu.
W końcu po to są kolejki linowe, że by bezpiecznie zawieźć d... na górę. A pomysła zrealizować gdy sie uda :?
19 września 2008, 15:51
VWitam. Opony zimowe powinieneś mieć jak najcieńsze, ponieważ mają one mniejszą płaszczyznę tarcia, a tym samym poślizgu. Łańcuchow zimowych w Poznaniu możesz poszukać tutaj Auto Pak ul. Lechicka 100 tel (kontakt usunięty) lub Bagda na ul. Wieruszowskiej 10 tel (kontakt usunięty)
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
21 września 2008, 19:24
Jeszcze raz dzięki za rady.Łańcuchów w Poznaniu nie dostałem, ale wziąłem ze sobą dwa koła z porządnymi zimówkami, wiadro piachu+ saperkę i małe stalowe pomosty z terenówki (takie do piachu albo śniegu).
W sobotę o 6 rano poszedłem piechotą z Karpacza do schroniska Samotnia, coby przyjżeć się drodze, a zwłaszcza starym i nowym dziurom. Śniegu ani lodu nie znalazłem (było tego dziadostwa w nadmiarze ciut wyżej) - w nocy było około 0, ale wiatr zdmuchnął wszystko jak suszarka do włosów. No więc zszedłem na dół po garba, zostawiłem prawie cały ten majdan w zaprzyjaźnionym sklepie, wysłałem umówionego SMSa i kita w górę do wyśnionego celu - schroniska Samotnia.

Kto zna drogę, ten wie że jest w zasadzie dostępna dla terenówek. Mimo, że za Hitlera ułożono ją z w miarę równych granitowych kostek, to czas zrobił swoje. Dziury, uskoki, garby i inne niespodzianki urwały już niejedną miskę olejową i zawieszenie. opłamanych rowerach i rowerzystach nie ma nawet co wspomniać. Ostatnie 300 metrów - to tzw. Sybir: ostro pod górę i z góry, żwir i wystające z ziemi skały i inne niespodzianki...

Gdybym rano nie przeszedł dwukrotnie drogi i nie opisał na szkicu - pewno bym się w coś wjechał na amen. A tak zaskoczeniem było dla mnie tylko to, że sporą część trasy musiałem jednak przejechać na jedynce. Tylko raz głośno dobiłem do kamlota, ale nic się nie stało.

Wieczorem zjazd w dół do Karpacza, a dzisiaj już tylko zwykła trasa do Poznania.

Myślę, że był to pierwszy garbus tak wysoko w Karkonoszach. Miałem wielką radochę i jeszcze większego stracha. Ale warto było obejrzeć miny gawiedzi, oglądające mojego kundelka, który skromnie przycupnął na cały dzień obok kilku rasowych terenówek.

Co do wątku zasadniczego - miałem więcej szczęścia niż rozumu: Niewiele wyżej wiała huraganowy wiatr, waliło śniegiem i lodem. ŻADNA rasowa terenówka nie podjechała dalej niż na równię pod Śnieżką. Problemów z drogą nie miał tylko rasowy GOPRowski quad z noszami (przydały się,na szczęście nie dla mnie).
Wyłączono wyciągi krzesełkowe, a pierwszy kilometr z hakiem biegu ze Śnieżki przebiegliśmy raczej honorowo w wolnym tempie aż do Równi pod Śnieżką.
Żadne łańcuchy, opony i patenty nie byłyby w stanie zapewnić w tych warunkach bezpiecznej jazdy.
22 września 2008, 08:24
PYRUS cieszę się, że się Tobie udało :D Może przy okazji jakieś zdjęcia byś zamieścił??
VW 1300 '67
22 września 2008, 09:53
Pewnie nie da ci sie juz nic takiego na wyjazd zorganizowac, ale ja w soich oponach zimowych ( nie w garbusie ) mam kołki ( potocznie zwane kolcami, ale to nie sa kolce ). Jezdze juz na takich oponach na kilku róznych samochodzach od kilku lat i jak mnie bedzie stac to tylko takie opony bede kupował. zima po prostu rewelacja. Deceni ten kto stanie w kroku pod górke na lodzie w samochodzi z autmatyczna skrzynia biegów i napedem na tył ( T3 )
Paweł vel YOGI
Vw 1979 1303 Black&Beige cabrio 1915cm3
VW T4 Business 2.8 V6
Westfalia James Cook 2.9TD
GSM (kontakt usunięty)
Allegro: VW_Pasja
Części używane do Twojego VW

← Pytania i problemy