Problem w tym ze jak kibelwagen
jest polska nazwa na wojenny samochod i nie powinno sie jej w zasadzie odnosic do powojennej wersji, tak po pierwsze - dla laikow oba samochody sa podobne, a po drugie - jak tym laikom tlumaczyc roznice? Mowic - to jest kibelwagen a to jest.... wlasnie. Fing? Tajp łan ejti tu? VW typ sto osiemdziesiat jeden? Nie idzie. Ten samochod nie ma polskiej nazwy, dlatego pewnie przyjmie sie mowienie "kibel" na oba modele. Bo jak ma nazwac ten samochod dziennikarz auto-swiata?
Fajnie ze ich coraz wiecej wyplywa. Niedlugo zaczniecie robic sobie rajdy tylko dla 181, jak Francuzi
Fajnie ze ich coraz wiecej wyplywa. Niedlugo zaczniecie robic sobie rajdy tylko dla 181, jak Francuzi
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
