klakson - jak go ugryźć :-(

24 października 2008, 06:52
Witam wszystkich! :wink:
Panowie niby prosta sprawa ale upierdliwa nie wiem co jest grane ale nie chce trąbić :evil: , zaznaczam, że opcja na osobny włącznik odpada.
A więc do rzeczy...klakson sprawdzony i działa po odkręceniu. Posiada dwa wyjścia na wtyki(+ i -) i przykręcony jest do budy złączonymi blaszkim(kilka blaszek razem) - jak standardowe "trąbki" :wink: . Nigdy przedtem nie gryzłem tematu bo garb był remontowany a teraz nadszedł czas przeglądu i trąbka by się przydała. :P Po zdjeciu kierownicy na styku od trąbki jest prąd i w przewodzie(środek kierownicy) też. - jednak nie trąbi. Natomiast gdy podłącze jeden przewód do klaksonu i przytknę do masy(buda garba) to trąbi cały czas a kiery nie dotykam :evil:
koledzy jak to ugryźć :roll: :wink:
24 października 2008, 06:57
zaznaczam, że trąbi cały czas gdy jeden z przewodów oryginalnych podepnę a do drugiego wtyku podłączę kabel i przytknę go do budy lub do - aku.Jak kumam ten oryginał to pewnie plus i podaje prąd cały czas(tylko dlaczego) a masę gdzieś wcięło i jak przyłożę osobny kabel to jest ok - chyba dobrze rozumuję
24 października 2008, 08:47
Plus od klaksonu musi byc na stałe a minus musi byc miedzy kierownica a nadwoziem i jak wciskasz guzik na kierownicy to zwierasz go do masy i musi trabic...masa powinna byc przyczepiona po zbiornikiem miedzy srubami na sprzegiełku gumowym układu kierowniczego i wtedy musi działac
24 października 2008, 15:57
Jak ugryźć to zębami :-D .

Ja bym postawił na to, że w samym przycisku jest coś nie tak. Nie wiem jaki masz model garbiego, u mnie w panoramie jest to pewnie trochę inaczej. Radziłbym zdjąć kierownicę i posprawdzać przycisk (miejsca styku, blaszki w środku - takie jakby przewody - przynajmniej u mnie to tak wygląda). Może coś tam zaśniedziało, urwało się, albo nie wiadomo co, w każdym bądź razie nie działa.
24 października 2008, 16:08
sorry za off topic... Ja mam podobnie, Jak mu sie chce, to trąbi, a jak nie to nie trąbi :) podobne objawy jak u Kaczora plus dzwiek przy przekręcaniu kluczyka w stacyjce :)
VW 1300 1969
24 października 2008, 20:55
piotrrr napisał(a):Plus od klaksonu musi byc na stałe a minus musi byc miedzy kierownica a nadwoziem i jak wciskasz guzik na kierownicy to zwierasz go do masy i musi trabic...masa powinna byc przyczepiona po zbiornikiem miedzy srubami na sprzegiełku gumowym układu kierowniczego i wtedy musi działac

W ten sposób będziesz wypalał styki pod kierownicą. Klakson pobiera duży prąd, więc lepiej podłączyć go za pomocą przekaźnika. Minus z klaksona na masę, plus do przekaźnika, przekaźnik do bezpiecznika (+12V) i do styków pod kierownicą.
Jeżeli komuś trąbi klakson przy skręcaniu albo wogóle nie działa to dobrze sprawdzić czy jest masa łącząca obie części kolumny kierowniczej pod bakiem. Ewentualnie czy styki pod kierownicą nie są powyginane i czy nie dotykają do obudowy stacyjki.
sex, bug and rock'n'roll
24 października 2008, 21:47
renegat napisał(a):
piotrrr napisał(a):Plus od klaksonu musi byc na stałe a minus musi byc miedzy kierownica a nadwoziem i jak wciskasz guzik na kierownicy to zwierasz go do masy i musi trabic...masa powinna byc przyczepiona po zbiornikiem miedzy srubami na sprzegiełku gumowym układu kierowniczego i wtedy musi działac

W ten sposób będziesz wypalał styki pod kierownicą. Klakson pobiera duży prąd, więc lepiej podłączyć go za pomocą przekaźnika. Minus z klaksona na masę, plus do przekaźnika, przekaźnik do bezpiecznika (+12V) i do styków pod kierownicą.
Jeżeli komuś trąbi klakson przy skręcaniu albo wogóle nie działa to dobrze sprawdzić czy jest masa łącząca obie części kolumny kierowniczej pod bakiem. Ewentualnie czy styki pod kierownicą nie są powyginane i czy nie dotykają do obudowy stacyjki.
u mnie akurat idzie przez bezpiecznik a przekaznik jeszcze po co?
25 października 2008, 12:29
Po to żeby przez styki pod kierownicą płynął mały prąd (mało amperów). Bezpiecznik to swoją drogą.
sex, bug and rock'n'roll
27 października 2008, 06:00
Witam i wielkie dzięki za odzew :wink: - oto pomoc :!:
Jest ciężko a nawet problematycznie :-) , plus jest podpięty na stałe do klaksonu tak jak mówiliście.Przewód,który jest mocowany do sprzęgiełka na kolumnie kierowniczej był urwany - został z powrotem przykręcony.Jest on przykręcony do śruby na kolumnie kierowniczej(gumowe sprzęgiełko) bliżej budy, można jeszcze z drugiej strony przykręcić tak, że będzie bliżej przednich kół - ale wyglądało tak, że był fabrycznie przykręcony. Jeżeli dobrze kumam to w Jeżu było napisane że w kolumnie kierowniczej zasuwa prąd do klaksonu - ale może się mylę :roll: . Po zdjęciu kierownicy jest owa blaszka - u mnie nie ma w niej prądu jest minus i chyba tak ma być skoro mówicie, która po założeniu kiery dotyka pierścienia od kierownicy.Trąbi cały czas nawet po zdjęciu kiery.Blaszka nie dotyka niczego gdyż pod nią jest czarny plastik :roll: . Czyli jak kumam to minus zasuwa cały czas :evil: . Czy to w ogóle możliwe aby minus był odizolowany w kierownicy skoro cała z metalu - tak jak mówicie. :shock: i trąbił dopiero wtedy gdy nacisnę?
Nie mam już pomysłów aż główka siwieje ;-) .
Swoją drogą myślałem już o tym aby założyć w ostateczności przycisk z lewej strony popielniczki, z prawej jest włącznik od awaryjnych. Jednak chciałbym aby to wyglądało jak oryginał a nie sądzę abym dostał gdzieś jakiś przycisk wyglądający na oryginał do trąbki z możliwością montażu w danym miejscu :roll:
Do owej blaszki (styku) w kolumnie kierowniczej przychodzi brązowy przewód(na wsuwkę) jak to zrobić aby "trąbik" był w kierze :cry:
...swoją drogą to nie zauważyłem aby jakikolwiek kabelek szedł w kolumnie chyba, że trzeba odkręcić 4 śrubki i wyjąć ustrojstwo - cały moduł przełączników, kierunki,długie i włącznik wycieraczek :roll: . Bądźcie pewni,że najchętniej dołożył bym tam jakiś kabelek jeżeli go niema - ale czy jest taka opcja skoro wszystko na łożyskach?...Wracjąc do sprzęgiełka na kolumnie kierwoniczej - może jedna strona z drugą ma byc połączona :roll: :wink:
W strefie zgniotu - harmonijka pod zbiornikiem od kierownicy też nie ma jakiegokolwiek kabelka dopiero tak jak wspominałem 5 centymetrowy kwałek kabla jest przykręcony na sprzęgiełku
27 października 2008, 08:18
Obie części kolumny muszą być połączone tym kabelkiem. U mnie podłączenie wygląda tak:
Zdjęcie nie zachowało się

Klakson ma masę podłączoną na stałe. Drugi kabelek biegnie do przekaźnika, kolejny wychodzi z przekaźnika do bezpiecznika pod którym jest +12V. Te kable powinny być dosyć grube. Z przekaźnika wychodzi kolejny kabelek (tym razem cieńszy) do konektorka przy przełączniku pod kierownicą. Działa to tak: naciskamy przycisk na kierownicy, masa przekaźnika zostaje zwarta, wtedy przez przekaźnik zaczyna płynąć prąd, który zwiera styki wewnątrz i załącza prąd do klaksonu. Klakson dostaje + z przekaźnika, a że masę już ma to zaczyna trąbić :-)
sex, bug and rock'n'roll
28 października 2008, 07:13
Siemka 8)
Panowie Wielkie Dzięki za pomoc :wink: - oto forumowa księga wiedzy :D
...Człowiek niby szkolony a czasem durnowaty...cały czas mi we łbie siedziało, że z kolumny musi wychodzić jakiś kabel - wspomnienia ze skarpetą i księga jeża - plus idzie przewodem w kolumnie :roll: .
Połączyłem przewody na sprzęgiełku i jest gitarra. ;-)
Zmyliło mnie to iż oberwany przewód był upier... przy samych jajach, nawet paluchem nie szło wyczuć że był gdzieś tam przykręcony lub była jakaś wsuwka. - zero jakiegokolwiek zadzioru.Dlatego też sądziłem że urwany przewód musi zasuwać już prosto do klaksonu - nie śmiejcie się :-). Sprzęgiełko jest u mnie chyba od nowości nie ruszane :shock: . Nie jest skręcone śrubami tylko nitowane :evil: - opcja podpięcia przewodu byłaby tylko jedna - kątówka i wsadzenie nowych śrub - jednak nie sądzę aby była taka potrzeba. Owy przewód przykręciłem do nakrętki od kolumny kierowniczej i jest miodzio :twisted: :

jeszcze raz serdeczne dzięki i pozdro :lol:
28 października 2008, 08:15
kaczorr napisał(a):Siemka 8)
Panowie Wielkie Dzięki za pomoc :wink: - oto forumowa księga wiedzy :D
...Człowiek niby szkolony a czasem durnowaty...cały czas mi we łbie siedziało, że z kolumny musi wychodzić jakiś kabel - wspomnienia ze skarpetą i księga jeża - plus idzie przewodem w kolumnie :roll: .
Połączyłem przewody na sprzęgiełku i jest gitarra. ;-)
Zmyliło mnie to iż oberwany przewód był upier... przy samych jajach, nawet paluchem nie szło wyczuć że był gdzieś tam przykręcony lub była jakaś wsuwka. - zero jakiegokolwiek zadzioru.Dlatego też sądziłem że urwany przewód musi zasuwać już prosto do klaksonu - nie śmiejcie się :-). Sprzęgiełko jest u mnie chyba od nowości nie ruszane :shock: . Nie jest skręcone śrubami tylko nitowane :evil: - opcja podpięcia przewodu byłaby tylko jedna - kątówka i wsadzenie nowych śrub - jednak nie sądzę aby była taka potrzeba. Owy przewód przykręciłem do nakrętki od kolumny kierowniczej i jest miodzio :twisted: :

jeszcze raz serdeczne dzięki i pozdro :lol:
Nie ma sprawy :) stawiasz browara bo widze ze tesh z pomorskiego jestes :P

← Pytania i problemy