olej nie, a płyn?

28 października 2008, 12:37
był tu kiedyś temat o starym-nowym oleju silnikowym, ale ja dostałem teraz do "roboczego" auta 6 litrowych opakowań płynu chłodzącego mającego jakieś 6-7 lat. Zapakowany fabrycznie, ze sreberkiem, fajne nosidełko firmowe, no ale czy będzie jeszcze dobry? :smt102
garbaci górą!!!
28 października 2008, 21:27
Można poszukać na opakowaniu daty ważności.Można sprawdzić czy nic się nie wytrąciło. Można wsadzić próbkę do zamrażarki.
A można też sprawdzić ile kosztuje 6 litrów świeżego nowego płynu i pomyśleć czy warto eksperymentować...a następnie zakupić nowy i dać sobie spokój z groszowymi oszczędnościami z niepewnym skutkiem. :wink: :-D
28 października 2008, 22:34
arturo napisał(a):był tu kiedyś temat o starym-nowym oleju silnikowym, ale ja dostałem teraz do "roboczego" auta 6 litrowych opakowań płynu chłodzącego mającego jakieś 6-7 lat. Zapakowany fabrycznie, ze sreberkiem, fajne nosidełko firmowe, no ale czy będzie jeszcze dobry? :smt102

hmm...przy jezdzie garbem mozesz go wozic w bagazniku zeby dociążyć przód akurat zima idzie wiec data waznosci i ile lat to ma nie ma znaczenia :D
PozdraVWiam
Bogdan
29 października 2008, 09:09
VWitam. Na lato to nawet wodę możesz zalać, ale uważaj wtedy na temperaturkę...możesz z tym płynem podjechać gdzieś, gdzie wymieniają i niech włożą próbnik do opakowań i wtedy będziesz wiedział, do czego się nadaje.
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
29 października 2008, 09:21
Ciamek napisał(a):VWitam. Na lato to nawet wodę możesz zalać, ale uważaj wtedy na temperaturkę...możesz z tym płynem podjechać gdzieś, gdzie wymieniają i niech włożą próbnik do opakowań i wtedy będziesz wiedział, do czego się nadaje.

6 litrów....Jakbym 60 odziedziczył to bym się przejmował....
Ale wolna wola oczywiście.
29 października 2008, 18:04
Bogdan napisał(a):
arturo napisał(a):był tu kiedyś temat o starym-nowym oleju silnikowym, ale ja dostałem teraz do "roboczego" auta 6 litrowych opakowań płynu chłodzącego mającego jakieś 6-7 lat. Zapakowany fabrycznie, ze sreberkiem, fajne nosidełko firmowe, no ale czy będzie jeszcze dobry? :smt102

hmm...przy jezdzie garbem mozesz go wozic w bagazniku zeby dociążyć przód akurat zima idzie wiec data waznosci i ile lat to ma nie ma znaczenia :D

A po co przód chcesz dociążać? Tył masz za lekki :P ? Mój ostatnio latał... :twisted:

Płyn... przez 6 lat nie powinno się z nim nic stać, to nie jest jeszcze aż tak długi okres czasu. Możesz to przemyśleć... chociaż to sprawy groszowe...
Jednymi słowy - wyp* płyn i zostaw sobie zajebiste, firmowe nosidełko :wink:
29 października 2008, 19:44
Nic nie kosztuje sprawdzić, a być może ma jeszcze swoje właściwości. Łatwo jest coś wyrzucić, a później żałować. Także moja propozycja to sprawdzić próbnikiem...
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
30 października 2008, 08:23
Ciamek, zgrywasz sie?
Sprawdzenie moze kosztowac bardzo duzo, tzn uszkodzenie samochodu.
I jakos nie wyobrazam sobie zeby ktos po latach wracal myslami do starych dziejow i chlipal pod nosem "Oj, gdybym wtedy wnusiu nie wyrzucil tych 6 litrow plynu chlodniczego...."
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 października 2008, 09:19
Nie zgrywam się, bo sam kiedyś sprawdzałem płyn, który znalazłem w garażu. Są specjalne próbniki, które potrafią stwierdzić, do czego się nadaje dany płyn iprzez ile czasu będzie miał te właściwości. Badanie tego nie kosztuje nic, a zawsze możesz wyrzucić płyn do kosza...
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
30 października 2008, 09:26
Po pierwsze - wiekszosc ludzi nie ma takiego probnika wiec ich badanie kosztuje.
Po drugie - zastanawiam sie czy plyn chlodniczy mozna wyrzucac do kosza.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 października 2008, 18:29
na takich syf-płynach cierpia na trwałości chłodnice i nagrzewnice które wykonane są z naprawdę bardzo cienkiego aluminium które potrafi być bardzo nieodporne na niektóre związki chemiczne.Czasy chłodnic mosiężnych do których można było lac prawie wszystko a naprawic można było lutownicą już damno minęły
31 października 2008, 18:36
Po pierwsze, większośc zakładów wymieniających chociazby olej i inne płyny, ma takie czujniki. Po drugie, swojego zdania nie zmienię iżyczę miłej pogawędki.
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl

← Pytania i problemy