wasseboxer

23 listopada 2008, 20:12
a odnośnie samej regulacji, to wydaje mi się, że regulacja polegała na skręceniu regulatora o 1,5 obrotu od zerowego luzu.

Tak dokładnie, jest tylko taka mozliwość dokręcenia regulatora, ale nic więcej. Nie mam pojęcia, jak to dokłądnie zrobić, ale może ktoś już się tym bawił. Może być tak, że silnik ma już przejechane kilkaset tysięcy i nic mu to nie da...
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
23 listopada 2008, 23:14
hyh no właśnie zaczęło się od zaworów skończyło na wilkołakach ;-) :-D
mail: (kontakt usunięty)
24 listopada 2008, 08:01
Ciamek napisał(a):
a odnośnie samej regulacji, to wydaje mi się, że regulacja polegała na skręceniu regulatora o 1,5 obrotu od zerowego luzu.

Tak dokładnie, jest tylko taka mozliwość dokręcenia regulatora, ale nic więcej. Nie mam pojęcia, jak to dokłądnie zrobić, ale może ktoś już się tym bawił. Może być tak, że silnik ma już przejechane kilkaset tysięcy i nic mu to nie da...

Czyli jednak jest możliwość regulacji... :wink: :-D
24 listopada 2008, 08:34
Michał2 napisał(a):
Ciamek napisał(a):Silnik wbx (przynajmniej 1.9 DF) nie ma możliwości ręcznej regulacji zawórów. W tym np. silniku są htdrauliczne, w 2,1 także

Dlaczego nie ma możliwości regulacji ?
Nie ma śrub ?
Moje doświadczenie z wbx jest mizerne, ale np w 2 litrówce "lufcianej" jak najbardziej jest regulacja-pomimo hydraulicznych popychaczy. W kanciakowej 1,6 tak samo. Nie ma potrzeby regulacji -gdy jest wszystko w porządku. Ale w przypadku remontu, wymiany np głowicy,zaworów ,frezowania gniazd, czy wymiany choćby samych popychaczy -trzeba to wstępnie ustawić. Popularnie mówi się "luz" choć w tym przypadku luz jest "ujemny". Luzuje się,następnie wkręca się śrubę do "zetknięcia" dźwigni z laską i wkręca się dalej o określoną liczbę obrotów. I tu są rozbieżności-bo podobno wartości podawane w m.in w tej polecanej książce nie są dobre-było już o tym kiedyś...(?)
A jeszcze jest do tego dalsza część procedury-jedni twierdzą że po zagrzaniu silnika, inni że po iluś tam minutach pracy- nie pamiętam dokładnie .
Ale wspomnianej książki nie polecam. Mało konkretna ,jedne rzeczy opisane przesadnie ,inne pominięte, sporo błędów-taki typowy wyrób do sprzedawania,napisany (albo raczej przetłumaczony ?) przez człowieka ,który z grubsza coś tam wie ,ale osobiście sobie rączek przy tym nigdy nie ubrudził...
:wink: :-D

Z tego co wiem jest tak jak Michal mowi, "hydrauliczne zawory" tez sie reguluje, tylko inaczej i rzadziej. Ale nie jestem pewien szczegolow, wiec nie bede ryzykowal i wolale odeslac do ksiazki. Ksiazka jest jaka jest, ale nie wiem czy jest inna po Polsku. Dane regulacyjne powinny tam byc. Nie komentuje jej jakosci bo nie mialem okazji sie nia za bardzo poslugiwac, ale autor raczej raczki brudzil - mial warsztat VW. Oczywiscie na pewno jest kilka swietnych pozycji zagramanicznych w zaleznosci od tego jakimi kto jezykami wlada.
A prawidlowe obslugiwanie w jakimkolwiek zakresie samochodu bez zadnej serwisowki jest niemozliwe - oczywiscie mozna jej przejsciowo nie miec, ale polegac tylko na necie? Da sie, ale samochodowi na dobre to nie wyjdzie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
24 listopada 2008, 20:17
Moim zdaniem czasem brak "serwisówki" jest mniej szkodliwy niż kiepska "serwisówka"- to pierwsze motywuje do myślenia ,drugie wprowadza zamieszanie-człowiek robi coś błędnie ,ale jest przekonany że dobrze- bo przecież w książce było...
Miałem tą książkę -komuś pożyczyłem i nie pamiętam komu -przepadła. Ale nie płaczę po niej ,bo dla mnie to taka typowa "lejwoda"
Taki "Jeżewski " dla "kanciakowców"... :wink:
25 listopada 2008, 07:54
Michał2 napisał(a):Moim zdaniem czasem brak "serwisówki" jest mniej szkodliwy niż kiepska "serwisówka"- to pierwsze motywuje do myślenia ,drugie wprowadza zamieszanie-człowiek robi coś błędnie ,ale jest przekonany że dobrze- bo przecież w książce było...
Miałem tą książkę -komuś pożyczyłem i nie pamiętam komu -przepadła. Ale nie płaczę po niej ,bo dla mnie to taka typowa "lejwoda"
Taki "Jeżewski " dla "kanciakowców"... :wink:

Michal, tylko w wiekszosci przypadkow czlowiek zmotywowany do myslenia brakiem serwisowki popelnia wiekszego lub mniejszego babola. Zbyt wielkie zaufanie pokladasz w rozsadku podworkowych pomyslowych dobromirow. Twoj samochod nie mial Poprzednich Wlascicieli?

Oczywiscie masz racje ze posiadanie serwisowki nie zwalnia od myslenia.

Ale cokolwiek powiedziec o Jerzewskim, to regulacje zaworow opisuje prawidlowo i wyczerpujaco. Uwazasz ze lepiej to zrobic "na logike"?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
25 listopada 2008, 19:45
qubek napisał(a):Ale cokolwiek powiedziec o Jerzewskim, to regulacje zaworow opisuje prawidlowo i wyczerpujaco. Uwazasz ze lepiej to zrobic "na logike"?

Tak. :wink: Regulacja zaworów w garbusie nie jest niczym nadzwyczajnym- robi się to tak samo jak w setkach innych silników.Jak ktoś wie mniej więcej o co chodzi -zna zasadę działania i budowę silnika spalinowego to sobie poradzi - jak potrafi to zrobić np w maluchu to i w każdym innym tego typu silniku też . Dobrze jest wiedzieć ile ten luz ma wynosić- a zdobycie takiej wiedzy trudne nie jest.
Z takimi książkami jak "Jeż" jest pewien paradoks- najlepiej służą tym którzy ich tak naprawdę nie potrzebują - bo mają na tyle wiedzy żeby wyłapać błędy - czyli wiedzą lepiej.. Dla tych co nie wiedzą takie książki są szkodliwe - skąd "lejek" ma wiedzieć że regulacja zaworów w danej książce jest zapodana prawidłowo, a regulacja gaźnika już nie ? :wink:
A jeśli chodzi o konkretnie mój stosunek do książek technicznych - znalezienie jakiegoś błędu podważa wiarygodność całości. Mam dużo różnych, niektóre latami traktowałem niemal jak biblię - niestety konfrontacja niektórych z rzeczywistością spowodowała upadek z piedestału..

Ps
Jak zamiast książki miałbyś parę stron "suchych' danych typu "autodata"-dane regulacyjne, momenty dokręcania, może schemat elektryki- poradziłbyś sobie ?

← Pytania i problemy