ja mialem taki przypadek w mercedesie przyczyna bylo przebicie na kablach wysokiego napiecia w dodatku przechodzil waz od gazu przez nie i tez stanal w plomieniach... w garbusie tez mialem wycieki paliwa az byl silnik caly mokry od paliwa i nic sie nie dzialo..
Silnik zgasł i po chwili stanął w płomieniach
kafer59r napisał(a):ja mialem taki przypadek w mercedesie przyczyna bylo przebicie na kablach wysokiego napiecia w dodatku przechodzil waz od gazu przez nie i tez stanal w plomieniach... w garbusie tez mialem wycieki paliwa az byl silnik caly mokry od paliwa i nic sie nie dzialo..Nie.
Podstawowa przyczyna byla nieszczelnosc przewodow gazowych (czy czego tam), a nie przebicie na kablach WN.
Ciesze sie ze nic Ci sie nie stalo po tych wyciekach.
Piszesz tak jakby wycieki nie byly grozne tylko dlatego ze potrzebny jest dodatkowy czynnik zeby wywolac pozar. Sprawca morderstwa jest zabojca, a nie jego noz.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
wiadomo że każdy jak zauważy wyciek to go usunie, ja przez 300 km miałem suchy silnik, aż tu nagle się zapalił. Głównie chodzi mi o to czy paliwo może wyciekać z gaźnika (ktoś pisał o pompie przyspieszacza)? Jeśli wiecie coś na ten temat to proszę o odpowiedź. Wyciek z przewodów paliwowych to łatwa do usunięcia usterka, ale może powodem jest gaźnik?
Moze wyciekac, ale nie w duzych ilosciach raczej. Jedyny wiekszy wyciek z gaznika jaki widzialem to jak sie przeleje pokrywka po przytkaniu zaworku. Ale to tez conajwyzej, jesli w ogole, to spali sie w ciagu kilku sekund i zgasnie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
stawiam na pompę paliwa lub przewody od niej do gaznika ,pompuje puki silnik pracuje o spalenie przewodu podającego paliwo powoduje zgaśnięcie silnika.Niektóre pompki posiadają zaciskane metalowe króćce które lubią się luzować i sikać paliwem po całym silniku (naprawde po całym)
qubek- u mnie to sie stalo na postoju...auto zostalo nie gaszone mnie nie bylo 10sekund ale byla siostra w aucie, jak wracalem i juz sie fajczyl... Kupilem z tak podpietym gazem ale chyba tez byla wina kabli bo cos musialo dac iskre a zaczal przerywac przed wyjazdem.... teraz pilnuje wszystkiego w autach i dobrze ze zawsze mam dwie gasnice bo wtedy jedna brakla...
kafer59r napisał(a):qubek- u mnie to sie stalo na postoju...auto zostalo nie gaszone mnie nie bylo 10sekund ale byla siostra w aucie, jak wracalem i juz sie fajczyl... Kupilem z tak podpietym gazem ale chyba tez byla wina kabli bo cos musialo dac iskre a zaczal przerywac przed wyjazdem.... teraz pilnuje wszystkiego w autach i dobrze ze zawsze mam dwie gasnice bo wtedy jedna brakla...Chyba byla wina nieszczelnosci instalacji gazowej bo chyba cos musialo sie tam palic.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Tak czy inaczej nie ma co szukać winy w kablach WN czy gaźniku bo jazda z takimi przewodami i bez opasek to głupota.
Ojciec Założyciel Turkowskiego Klubu Miłośników Zabytkowej Motoryzacji
www.tkmzm.pl.tl
Matka, chowej kury!!! Rumuny przyjechały!!!
Blacharstwo,renowacja (kontakt usunięty) (kontakt usunięty)
www.tkmzm.pl.tl
Matka, chowej kury!!! Rumuny przyjechały!!!
Blacharstwo,renowacja (kontakt usunięty) (kontakt usunięty)