przede wszystkim weź laptopa ,żebyś miał z naki kontakt i Kubą z garbysy.pl. Wtedy nic ci nie zabraknie ,niczego nie będziesz musiał się obawiać ,pomoc będziesz miał na miejscu po wciśnieńciu Entera
a my będziemy mieli nad tobą kontrole i może nawet fotorelację.
co potrzeba na dłuższy wypad za miasto :)
eee....chyba lekka przesada
, ja rok w tył robiłem wypad na Słowację z całą rodzinką...
co wziąłem???
pasek klinowy,klucze,zapasówka i kilka świec. Zrobiłem przez 2 tygodnie około 3,2 tys.km. i jeszcze zaliczyłem stłuczkę.Koleś mi wjechał na skrzyżowaniu w lewy bok - brak możliwości wyjścia kierowcy
i z tylnego koła ósemka, wymiana koła na zapas i dalsze śmiganie.
Oprócz tego nic nie robiłem
Garby wiekowe to fakt ale jestem zdania iż gdy na bieżąco sie wszystko dogląda(czyt.serwisuje) to nie ma potrzeby zabierania połowy warsztatu
.
oczywiście zawsze może coś pier...knąć ale przecież to tylko maszyna, są serwisy,warsztaty i mechanicy w każdym zakątku świata - w razie W pomagą.
Czy jadąc normalnym wozem też zabieramy połowę warsztatu???
Całe życie jeżdżę toykami i garbem.Niemcy,Dania,Austria,itd.Do toyki nigdy nie brałem jakiegokolwiek klucza,oczywiście płyny eksploatacyjne to podstawa i wg mnie na tym koniec. Do garba zawsze zabieram tylko to o czym wyzej wspominałem a garb z 68 roku
pozdrawiam
co wziąłem???
pasek klinowy,klucze,zapasówka i kilka świec. Zrobiłem przez 2 tygodnie około 3,2 tys.km. i jeszcze zaliczyłem stłuczkę.Koleś mi wjechał na skrzyżowaniu w lewy bok - brak możliwości wyjścia kierowcy
Oprócz tego nic nie robiłem
Garby wiekowe to fakt ale jestem zdania iż gdy na bieżąco sie wszystko dogląda(czyt.serwisuje) to nie ma potrzeby zabierania połowy warsztatu
oczywiście zawsze może coś pier...knąć ale przecież to tylko maszyna, są serwisy,warsztaty i mechanicy w każdym zakątku świata - w razie W pomagą.
Czy jadąc normalnym wozem też zabieramy połowę warsztatu???
Całe życie jeżdżę toykami i garbem.Niemcy,Dania,Austria,itd.Do toyki nigdy nie brałem jakiegokolwiek klucza,oczywiście płyny eksploatacyjne to podstawa i wg mnie na tym koniec. Do garba zawsze zabieram tylko to o czym wyzej wspominałem a garb z 68 roku
pozdrawiam
majki napisał(a):- drugi aparat kompletny
- styki x2
- kondensator
- przewody
- świece
- kopułka x2
- cewka
- palec
Skoro zabierasz zapasowy aparat zaplonowy to mozesz zostawic w domu wszystkie elementy, ktore sie w nim zawietaja. A juz potrzeby wozenia po dwoch kopolek zapasowych kompletnie nie widze
majki napisał(a):- rozrusznik
Po co? rzadko sie psuje, a nawet jak sie popsuje, to to przezyjesz. A jest duzy i ciezki
majki napisał(a):- łożyska przód/tył
rzadko sie psuja, a juz w ogole rzadko sie psuja gwaltownie. Zazwyczaj zaczynaja stopniowo, przez setki, jesli nie tysiace km coraz glosniej buczec. A jesli nawet nagle walna, to przednie kupisz wszedzie bo pasuja od Golfow itd a tylnych i tak nie wymienisz na drodze (poza tym ja tylnych mokrych nie wymienialem NIGDY).
majki napisał(a):- cylinderki tył
- kółko pasowe
- żarówki wszelakie
- szczotki alternatora
- gumowy łącznik sprzęgiełka
- kompletna pompa paliwa
- przewody paliwowe i filterek
Wez po prostu kawal przewodu, z ktorego bedziesz mogl sobie uciac to, co bedzie Ci potrzebne. Filterek olej, jesli nawet Ci sie zdarzy ze sie popsuje to mozesz sie go pozbyc na kilkaset km - nic sie nie stanie. Przewod za to wez na tyle dlugi, zeby starczyl np z wlewu paliwa az do pompy, na wypadek gdyby zapchala Ci sie linia paliwowa w tunelu albo cos. Przewod paliwowy, tak samo jak trytytki i daktejp to bardzo uniwersalna rzecz
majki napisał(a):- linki: sprzegła i gazu
- gaźnik kompletny
- uszczelki i pasty uszcz.
- 2 akumulator
No kaaamaaaan! Po pierwsze i tak to co wymieniles to zajmie 2/3 samochodu i bedzie wazyc wiecej niz dodatkowy pasazer. Po drugie jak Ci calkiem padni akumulator to go sobie kupisz w najblizszym markecie - nie jedziesz do buszu. A po trzecie daj spokoj - to tylko 3,5 tys km po Europie! Nie musisz brac drugiego, zapasowego samochodu.
majki napisał(a):- bezpieczniki, metry kabelków, końcówek itp
duzo trytytek i duzo daktejpa.
I nie rob ze swojego Garba lebiegi, bo z takim podejsciem to w ogole dziw ze nie boisz sie nim pojechac na kebaba na rogu
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Trytytytki, sznurek od snopowiązałki, klej loctite i silikon, nity i nitownicę, pęczek drutu, kilka gwoździ. Wszędzie dojedziesz
Trytytytek polecam zabrać dużo:)
A z części mechanicznych i tak popsuje się to czego nie wziąłeś;)
Konkret przegląd auta przed trasą i jechać, na co brać tyle diwajsów.
Trytytytek polecam zabrać dużo:)
A z części mechanicznych i tak popsuje się to czego nie wziąłeś;)
Konkret przegląd auta przed trasą i jechać, na co brać tyle diwajsów.
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
jest 106 mil do chicago mamy pełen bak, pół paczki fajek, jest noc a my nosimy ciemne okulary.
oczywiście mechanicznie garbus będzie jak najbardziej zadbany. nie mówię, że wezmę wszystko, tylko zapytałem co potrzeba.
aparaty mam inne, dlatego są pierdołki zapasowe do tego co siedzi w samochodzie.
wymiana rozrusznika to chwila moment, więc czemu mam się męczyć pchając
towarzyszka podróży jak najbardziej jedzie.
3,5 tys to wyjściowa suma. nie chciałbym żeby czegoś mi zabrakło np. w Bośni
aparaty mam inne, dlatego są pierdołki zapasowe do tego co siedzi w samochodzie.
wymiana rozrusznika to chwila moment, więc czemu mam się męczyć pchając
towarzyszka podróży jak najbardziej jedzie.
3,5 tys to wyjściowa suma. nie chciałbym żeby czegoś mi zabrakło np. w Bośni

Majk, rob jak chcesz, ale naprawde twoja lista brzmi troche jak plan rozpieszczonego dzieciaka ktoremu rodzice podarowali Garbusa, on nic o nim nie wie poza tym ze "to stare auto i sie psuje" i wydaje mu sie ze jego wycieczka jest jakims hardkorem. Znasz Garba, wiesz co i jak czesto sie psuje sam.
Nie poradze Ci za bardzo, bo gdybym ja mial takie strachy i mial wziac caly samochod czesci (albo wynajety woz serwisowy z przyczepa towarowa zeby za mna z tym calym kramem jedzil) to bym zrezygnowal i wzial autobus
A co do Bosni to co, tam nie ma Garbusow?
Nie poradze Ci za bardzo, bo gdybym ja mial takie strachy i mial wziac caly samochod czesci (albo wynajety woz serwisowy z przyczepa towarowa zeby za mna z tym calym kramem jedzil) to bym zrezygnowal i wzial autobus
A co do Bosni to co, tam nie ma Garbusow?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Paski samozaciskajace (róznej długosci)...to złoty srodek na wszystko co odpada w czasie jazdy 
Qvazi napisał(a):Paski samozaciskajace (róznej długosci)...to złoty srodek na wszystko co odpada w czasie jazdy
Racja, to wlasnie je nazywamy trytytkami.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
No ale w sumie Jakub troche ma tu racji. Moze nie zebys zostawil wszystko ale np drugi akumulator .... jak czesto akumulator nagle sie psuje peka wylewa...? Szansa jeden na milion.
Styki, cewki, kondensator, pasek linki gazu, sprzegla ok bo to nie znasz dna ani godziny moze sie rozwalic w kazdym momencie prawie bez powodu.
Styki, cewki, kondensator, pasek linki gazu, sprzegla ok bo to nie znasz dna ani godziny moze sie rozwalic w kazdym momencie prawie bez powodu.
majki napisał(a):towarzyszka podróży jak najbardziej jedzie.
Obowiązkowo prawo jazdy towarzyszki i kilka krat browca dla Ciebie, co by droga była przyjemna
Nie bierz duzo części, bo Garb strzeli focha i "pyknie" w nim to , czego nie wziąłeś
Szczur napisał(a):majki napisał(a):towarzyszka podróży jak najbardziej jedzie.
Obowiązkowo prawo jazdy towarzyszki i kilka krat browca dla Ciebie, co by droga była przyjemna![]()
Nie bierz duzo części, bo Garb strzeli focha i "pyknie" w nim to , czego nie wziąłeś
z tym akumulatorem to przesada, muszę po prostu kupić jeden nowy, bo oba mam po starych właścicielach i po prostu nie wiadomo ile one mają lat itp.
I tam, myśl, że te specjalisty za dużo złomu ze sobą nie tachali:
http://jarekmic.republika.pl/
Inna sprawa, że tam gdzie pojechali części do ich wozu rosną na drzewach;)
Trytytytki to podstawa, reszta to dodatki
http://jarekmic.republika.pl/
Inna sprawa, że tam gdzie pojechali części do ich wozu rosną na drzewach;)
Trytytytki to podstawa, reszta to dodatki

Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
