co potrzeba na dłuższy wypad za miasto :)

12 lutego 2009, 06:48
przede wszystkim weź laptopa ,żebyś miał z naki kontakt i Kubą z garbysy.pl. Wtedy nic ci nie zabraknie ,niczego nie będziesz musiał się obawiać ,pomoc będziesz miał na miejscu po wciśnieńciu Entera :D a my będziemy mieli nad tobą kontrole i może nawet fotorelację.
12 lutego 2009, 07:04
eee....chyba lekka przesada :shock: :P , ja rok w tył robiłem wypad na Słowację z całą rodzinką...
co wziąłem???
pasek klinowy,klucze,zapasówka i kilka świec. Zrobiłem przez 2 tygodnie około 3,2 tys.km. i jeszcze zaliczyłem stłuczkę.Koleś mi wjechał na skrzyżowaniu w lewy bok - brak możliwości wyjścia kierowcy :wink: i z tylnego koła ósemka, wymiana koła na zapas i dalsze śmiganie.
Oprócz tego nic nie robiłem ;-)
Garby wiekowe to fakt ale jestem zdania iż gdy na bieżąco sie wszystko dogląda(czyt.serwisuje) to nie ma potrzeby zabierania połowy warsztatu :wink: .
oczywiście zawsze może coś pier...knąć ale przecież to tylko maszyna, są serwisy,warsztaty i mechanicy w każdym zakątku świata - w razie W pomagą.
Czy jadąc normalnym wozem też zabieramy połowę warsztatu???
Całe życie jeżdżę toykami i garbem.Niemcy,Dania,Austria,itd.Do toyki nigdy nie brałem jakiegokolwiek klucza,oczywiście płyny eksploatacyjne to podstawa i wg mnie na tym koniec. Do garba zawsze zabieram tylko to o czym wyzej wspominałem a garb z 68 roku

pozdrawiam :wink:
12 lutego 2009, 09:15
majki napisał(a):- drugi aparat kompletny
- styki x2
- kondensator
- przewody
- świece
- kopułka x2
- cewka
- palec

Skoro zabierasz zapasowy aparat zaplonowy to mozesz zostawic w domu wszystkie elementy, ktore sie w nim zawietaja. A juz potrzeby wozenia po dwoch kopolek zapasowych kompletnie nie widze
majki napisał(a):- rozrusznik

Po co? rzadko sie psuje, a nawet jak sie popsuje, to to przezyjesz. A jest duzy i ciezki
majki napisał(a):- łożyska przód/tył

rzadko sie psuja, a juz w ogole rzadko sie psuja gwaltownie. Zazwyczaj zaczynaja stopniowo, przez setki, jesli nie tysiace km coraz glosniej buczec. A jesli nawet nagle walna, to przednie kupisz wszedzie bo pasuja od Golfow itd a tylnych i tak nie wymienisz na drodze (poza tym ja tylnych mokrych nie wymienialem NIGDY).
majki napisał(a):- cylinderki tył
- kółko pasowe
- żarówki wszelakie
- szczotki alternatora
- gumowy łącznik sprzęgiełka
- kompletna pompa paliwa
- przewody paliwowe i filterek

Wez po prostu kawal przewodu, z ktorego bedziesz mogl sobie uciac to, co bedzie Ci potrzebne. Filterek olej, jesli nawet Ci sie zdarzy ze sie popsuje to mozesz sie go pozbyc na kilkaset km - nic sie nie stanie. Przewod za to wez na tyle dlugi, zeby starczyl np z wlewu paliwa az do pompy, na wypadek gdyby zapchala Ci sie linia paliwowa w tunelu albo cos. Przewod paliwowy, tak samo jak trytytki i daktejp to bardzo uniwersalna rzecz
majki napisał(a):- linki: sprzegła i gazu
- gaźnik kompletny
- uszczelki i pasty uszcz.
- 2 akumulator

No kaaamaaaan! Po pierwsze i tak to co wymieniles to zajmie 2/3 samochodu i bedzie wazyc wiecej niz dodatkowy pasazer. Po drugie jak Ci calkiem padni akumulator to go sobie kupisz w najblizszym markecie - nie jedziesz do buszu. A po trzecie daj spokoj - to tylko 3,5 tys km po Europie! Nie musisz brac drugiego, zapasowego samochodu.
majki napisał(a):- bezpieczniki, metry kabelków, końcówek itp :)

duzo trytytek i duzo daktejpa.

I nie rob ze swojego Garba lebiegi, bo z takim podejsciem to w ogole dziw ze nie boisz sie nim pojechac na kebaba na rogu ;) Jesli cos Ci sie popsuje to i tak nie to co wziales.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 lutego 2009, 10:20
Trytytytki, sznurek od snopowiązałki, klej loctite i silikon, nity i nitownicę, pęczek drutu, kilka gwoździ. Wszędzie dojedziesz :-D
Trytytytek polecam zabrać dużo:)
A z części mechanicznych i tak popsuje się to czego nie wziąłeś;)

Konkret przegląd auta przed trasą i jechać, na co brać tyle diwajsów.
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
12 lutego 2009, 10:50
jest 106 mil do chicago mamy pełen bak, pół paczki fajek, jest noc a my nosimy ciemne okulary.
12 lutego 2009, 10:57
oczywiście mechanicznie garbus będzie jak najbardziej zadbany. nie mówię, że wezmę wszystko, tylko zapytałem co potrzeba.

aparaty mam inne, dlatego są pierdołki zapasowe do tego co siedzi w samochodzie.

wymiana rozrusznika to chwila moment, więc czemu mam się męczyć pchając ;)

towarzyszka podróży jak najbardziej jedzie.

3,5 tys to wyjściowa suma. nie chciałbym żeby czegoś mi zabrakło np. w Bośni :-D
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
12 lutego 2009, 11:02
Majk, rob jak chcesz, ale naprawde twoja lista brzmi troche jak plan rozpieszczonego dzieciaka ktoremu rodzice podarowali Garbusa, on nic o nim nie wie poza tym ze "to stare auto i sie psuje" i wydaje mu sie ze jego wycieczka jest jakims hardkorem. Znasz Garba, wiesz co i jak czesto sie psuje sam.

Nie poradze Ci za bardzo, bo gdybym ja mial takie strachy i mial wziac caly samochod czesci (albo wynajety woz serwisowy z przyczepa towarowa zeby za mna z tym calym kramem jedzil) to bym zrezygnowal i wzial autobus

A co do Bosni to co, tam nie ma Garbusow?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 lutego 2009, 11:06
Qvazi napisał(a):Paski samozaciskajace (róznej długosci)...to złoty srodek na wszystko co odpada w czasie jazdy :D

Racja, to wlasnie je nazywamy trytytkami.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 lutego 2009, 11:07
No ale w sumie Jakub troche ma tu racji. Moze nie zebys zostawil wszystko ale np drugi akumulator .... jak czesto akumulator nagle sie psuje peka wylewa...? Szansa jeden na milion.

Styki, cewki, kondensator, pasek linki gazu, sprzegla ok bo to nie znasz dna ani godziny moze sie rozwalic w kazdym momencie prawie bez powodu.
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
12 lutego 2009, 11:25
majki napisał(a):towarzyszka podróży jak najbardziej jedzie.

Obowiązkowo prawo jazdy towarzyszki i kilka krat browca dla Ciebie, co by droga była przyjemna :twisted:

Nie bierz duzo części, bo Garb strzeli focha i "pyknie" w nim to , czego nie wziąłeś :twisted:
Zdjęcie nie zachowało się

Ogór - reaktywacja ;-)

12 lutego 2009, 11:54
Szczur napisał(a):
majki napisał(a):towarzyszka podróży jak najbardziej jedzie.

Obowiązkowo prawo jazdy towarzyszki i kilka krat browca dla Ciebie, co by droga była przyjemna :twisted:

Nie bierz duzo części, bo Garb strzeli focha i "pyknie" w nim to , czego nie wziąłeś :twisted:

:-D

z tym akumulatorem to przesada, muszę po prostu kupić jeden nowy, bo oba mam po starych właścicielach i po prostu nie wiadomo ile one mają lat itp.
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast

← Pytania i problemy