co potrzeba na dłuższy wypad za miasto :)

12 lutego 2009, 15:50
Że się spytam: Co to są trytytytki i detkejp ? :shock:
tutuj

Sursum corda !
12 lutego 2009, 15:55
tutuje napisał(a):Że się spytam: Co to są trytytytki i detkejp ? :shock:

Jak mozna zyc bez tej wiedzy?! :shock:

Zdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało się
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 lutego 2009, 16:40
Blazlov napisał(a):skrzynie biegów :D:D:D


u mnie jedyny powód jechania kiedykolwiek swoim garbem na sznurku to własnie zmielona skrzynia :P Mam nawet teze ze zmielenie skrzyni biegów zdaza mi sie 100% częściej niz np. złapanie gumy :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
12 lutego 2009, 16:53
tutuje napisał(a):Że się spytam: Co to są trytytytki i detkejp ? :shock:

tytyrytki to te plastikowe zatrzaski co miałem wydech przymocowany nie wiem czy kojarzysz. Nacigasz w jedna strone tylko i sie bloku. A drugi to nie wiem ale pewnie jakas maź :-D
www.kaferklub.com
12 lutego 2009, 18:27
na trytytki Kuba w Choczewie naprawiał gumowe sprzęgiełko skrzyni biegów, a ja dzięki nim naprawiałem linkę sprzęgła :-D
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
12 lutego 2009, 21:06
O kurczę :roll: Nie wiedziałem,że już od dawna mam i trytytytki i detkajp. :-D
tutuj

Sursum corda !
12 lutego 2009, 22:04
Żaden fachowiec w Poznaniu nic nie poradzi w wypadku awariii, jeżeli nie posiada:
-klapcęgów,
-sztamajza,
-wichajstrów,
-paru ajzoli i szajbek
oraz innych dynksów.

Dobrze jest mieć też ze sobą lejtlampę, waserwagę oraz laubzegę. a wszysko to równiutko poukładane w metalowej kaście. Zabrudzone powierchnie mozna oczyścić glaspapierem albo po prostu zeszmerglować szmerglem (miałkim albo grubym).

Po pracy dobrze zjeść butersznytę wyjętą z papierowej tytki.
12 lutego 2009, 23:47
PYRUS napisał(a):Żaden fachowiec w Poznaniu nic nie poradzi w wypadku awariii, jeżeli nie posiada:
-klapcęgów,
-sztamajza,
-wichajstrów,
-paru ajzoli i szajbek
oraz innych dynksów.

Dobrze jest mieć też ze sobą lejtlampę, waserwagę oraz laubzegę. a wszysko to równiutko poukładane w metalowej kaście. Zabrudzone powierchnie mozna oczyścić glaspapierem albo po prostu zeszmerglować szmerglem (miałkim albo grubym).

Po pracy dobrze zjeść butersznytę wyjętą z papierowej tytki.

A kredki, które przyniósł gwiazdor, strugać oszczytko. :-D
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
13 lutego 2009, 00:14
Gzik też jest dobry :D .
Jak ma się zesłać to się zesła 2 przecznice od domu w drodze powrotnej. Kumpel obleciał Ogórem kilka konkretnych tras np Turcja, Grecja - prawie 9 tys km, wziął drugie auto w częściach, a nawet nie dotknął skrzynki (dolał 1L oleju, ale warunki ekstermalne +40 w cieniu). W 2007 na jesieni śmignął "obejrzeć Morze Północne", przejechał bez kłopotu kawał drogi, a linka sprzęgła dupnęła jak parkował pod domem.
Nie przewidzisz.
niemiecki Meksyk, meksykański Niemiec ;-)
13 lutego 2009, 00:16
Pamiętajcie też o szwaksach , czasem się przydają , ale nie w trasie , raczej tylko w warsztacie .
13 lutego 2009, 08:05
PYRUS napisał(a):Żaden fachowiec w Poznaniu nic nie poradzi w wypadku awariii, jeżeli nie posiada:
-klapcęgów,
-sztamajza,
-wichajstrów,
-paru ajzoli i szajbek
oraz innych dynksów.

Dobrze jest mieć też ze sobą lejtlampę, waserwagę oraz laubzegę. a wszysko to równiutko poukładane w metalowej kaście. Zabrudzone powierchnie mozna oczyścić glaspapierem albo po prostu zeszmerglować szmerglem (miałkim albo grubym).

Po pracy dobrze zjeść butersznytę wyjętą z papierowej tytki.
A ja wszystko zrozumiałem :D
(no ale ja mam za żonkę, Poznańską Pyrkę,rodem z Wildy) :smt057
tutuj

Sursum corda !
13 lutego 2009, 08:26
PYRUS napisał(a):Dobrze jest mieć też ze sobą lejtlampę, ...

Najlepiej dwie - jedną zapasową.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy