pozimowy problem - moc

23 maja 2009, 09:56
Wyciek może być tak mały, (i wyciekać tylko podczas jazdy) , że nie będzie śladów pod samochodem.
Ale wystarczająco duży,aby zaoleić tarczę i docisk sprzęgła.
Tak,czy owak, trzeba wyciągać silnik.
Pozdrawiam :-)
tutuj

Sursum corda !
23 maja 2009, 10:31
klocekvw napisał(a):wyciagne silnik po weekendzie i oblukam.. tyl koze pod autem nie mam jakis wyciekow oleju silnikowego... wiec dziwne troche nie? ale moze rzeczywisice to simer... wtedy wystarczy dobrze tarcze umyc prawda?


hmm to dziwne bo u mnie po zatrzymaniu robila sie plama oleju... skoro u ciebie nic sie nie leje to watpie zeby ewentualny mały wyciek zaoleił tarcze sprzęgła...
Jaki masz docisk sprzęgła "lapki" czy słoneczko? może jakaś sprężyna padła?
www.JazdaGarBusem.pl
26 maja 2009, 11:55
mam sloneczko :) nowe !!! SACHSA ale made in primavera Brazyliana to wszystko mozliwe... ;)
8 czerwca 2009, 17:14sprzęgło...
Sprawdź jeszcze czy nie jest pęknięta sprężyna słoneczka.
Zdarzały się już takie przypadki.
Objaw-sprzęgła nie idzie rozłączyć , a gdy podregulujesz linką , że zaczyna rozłączać sprzęgło śłizga się.
W sezonie letnim tylko "ogórek|,,
8 czerwca 2009, 20:36
nie no sprezyna nie ejst peknieta. tylko docisk jest dziwnie porysowany... dziwne to... macie jakies pomysly?
9 czerwca 2009, 09:10
Dałbym docisk do "zabielenia" tzn do obrobienia powierzchni aby była równa ale matowa . Nie jest to drogie. Miałem taki przypadek w golfie, że sprzęgło "układało" mi się miesiąc zanim przestało się ślizgać . Nowe części są średnio dopracowane. Po zabieleniu i wyrównaniu powierzchni problem ustał po 4 dniach . Sprzęgło się ułożyło . Jak będziesz wszystko montował to szczególną uwagę zwróć na czystość paluszków twoich własnych i części . Nawet plamka po zaolejonym kciuku potrafi sprawić, że sprzęgło się ślizga.
Potwierdzeniem mojej teorii może być fakt , że na docisku i tarczy widać że nie przylegały całą powierzchnią do siebie. Docisk jest lekko nierównomiernie starty - porysowany . Podobnie lekko widać to na tarczy .
9 czerwca 2009, 10:33
ja to robiłem przez warsztat który mi sprzęgło wkładał , nie wiem gdzie to zanieśli. Popytaj po warsztatach które głowice robią i przetaczają tarcze itd. , na pewno będą wiedzieć gdzie to zanieść . Po zabieleniu pewnie sprzęgło się jeszcze chwile poślizga , jeździj wtedy spokojnie , jak emeryt, okresowo daj w palnik ale z wyczuciem . Po 2 - 4 dniach sprzęgło powinno sie ułożyć . Mi mechanik mówił że czasem twa to nawet miecha.
9 czerwca 2009, 11:26
Browar
Pozdrów pana mechanika (tego od układania się sprzęgła ) ode mnie...
To takie dyrdymałki mające na celu czarowanie klienta i maskowanie fuszerki
Sprzęgło ma działać . Owszem, będą pewne różnice - dotrzeć to się dociera -zwłaszcza jak docisk stary, albo powierzchnia koła zamachowego nieco zużyta.( Właśnie -jak to u Ciebie Klocekvw wygląda?) Ale jak sie ślizga od początku to du pa- nie ma co liczyć że się dotrze -prędzej poprzypalają się te miejsca gdzie tarcza dolega , "zeszklą" się , zrobią się twardsze i skończy się docieranie.
Może coś jest nie od kompletu i za mały docisk(w sensie siły), albo coś ze sterowaniem (łożysko nie od tego-nie cofa się dostatecznie itp) i sprzęgło nie włącza się całkowicie ?
Obejrzał bym jeszcze raz sprężynę w docisku- pęknięcie potrafi być bardzo dyskretne...Połóż na jakimś czymś udającym łożysko wyciskowe , wciśnij (we dwóch najlepiej to zrobić) i obejrzyj dokładnie.
Jak wygląda wspomniana powierzchnia na kole zamachowym ?- Docisk nowy, ale jak na kole zrąbane to tak jakby pól sprzęgła tylko pracowało
:wink:
Z tym odciskiem tłustego palucha to przesada- zaoliwić sprzęgło nie jest tak łatwo. Z silnika olej tam się raczej nie dostaje - uszczelniacz jest przed kołem zamachowym , które działa jak odrzutnik oleju . Owszem jak wyciek jest spory i to w końcu się zaoliwi, ale na pewno to nie spowoduje ta wspomniana kropelka. Gorzej ze skrzyni biegów- olej po tulei łożyska i wałku sprzęgłowym dostaje się do wewnątrz- na tarcze- a siła odśrodkowa pięknie go rozprowadza.
9 czerwca 2009, 11:41
klocekvw napisał(a):nie no sprezyna nie ejst peknieta. tylko docisk jest dziwnie porysowany... dziwne to... macie jakies pomysly?

Tak mi jeszcze wpadło do głowy odnośnie tego porysowania- może jakieś "ciało obce" się dostało ? Np kawałek pękniętej sprężyny z absorbera ?Albo kawałek nita z tarczy ?
9 czerwca 2009, 11:42
Michał2 napisał(a):Browar
Pozdrów pana mechanika (tego od układania się sprzęgła ) ode mnie...
To takie dyrdymałki mające na celu czarowanie klienta i maskowanie fuszerki
Sprzęgło ma działać . Owszem, będą pewne różnice - dotrzeć to się dociera -zwłaszcza jak docisk stary, albo powierzchnia koła zamachowego nieco zużyta.( Właśnie -jak to u Ciebie Klocekvw wygląda?) Ale jak sie ślizga od początku to du pa- nie ma co liczyć że się dotrze -prędzej poprzypalają się te miejsca gdzie tarcza dolega , "zeszklą" się , zrobią się twardsze i skończy się docieranie.
Może coś jest nie od kompletu i za mały docisk(w sensie siły), albo coś ze sterowaniem (łożysko nie od tego-nie cofa się dostatecznie itp) i sprzęgło nie włącza się całkowicie ?
Obejrzał bym jeszcze raz sprężynę w docisku- pęknięcie potrafi być bardzo dyskretne...Połóż na jakimś czymś udającym łożysko wyciskowe , wciśnij (we dwóch najlepiej to zrobić) i obejrzyj dokładnie.
Jak wygląda wspomniana powierzchnia na kole zamachowym ?- Docisk nowy, ale jak na kole zrąbane to tak jakby pól sprzęgła tylko pracowało
:wink:
Z tym odciskiem tłustego palucha to przesada- zaoliwić sprzęgło nie jest tak łatwo. Z silnika olej tam się raczej nie dostaje - uszczelniacz jest przed kołem zamachowym , które działa jak odrzutnik oleju . Owszem jak wyciek jest spory i to w końcu się zaoliwi, ale na pewno to nie spowoduje ta wspomniana kropelka. Gorzej ze skrzyni biegów- olej po tulei łożyska i wałku sprzęgłowym dostaje się do wewnątrz- na tarcze- a siła odśrodkowa pięknie go rozprowadza.


Nie muszę pozdrawiać , tak miałem przez miecha, zabielenie pomogło. Nic było zmieniane. Mam 210 PS i 400 Nm.
To jest tak samo jak z teoria i praktyką . Teoria - wszyscy wiedzą jak a nic nie działa . Praktyka - wszystko działa a nikt nie wie dlaczego . W garbusach i ogólnie w wielu dziedzinach życia łączymy teorię z praktyką . Wiele rzeczy nie działa i nikt nie wie dlaczego :P
9 czerwca 2009, 11:58
browar napisał(a):Nie muszę pozdrawiać , tak miałem przez miecha, zabielenie pomogło. Nic było zmieniane. Mam 210 PS i 400 Nm.
To jest tak samo jak z teoria i praktyką . Teoria - wszyscy wiedzą jak a nic nie działa . Praktyka - wszystko działa a nikt nie wie dlaczego . W garbusach i ogólnie w wielu dziedzinach życia łączymy teorię z praktyką . Wiele rzeczy nie działa i nikt nie wie dlaczego :P

Jeśli chodzi o mechanikę to nieskromnie oświadczam że zazwyczaj wiem dlaczego coś działa albo nie -a jeśli nie- to jest to stan chwilowy- szybko staram się dowiedzieć :wink: :-D
W Twoim przypadku "zabielenie" pomogło czy oprotestowane przeze mnie docieranie ? Jeśli docisk jest równy (co można sprawdzić - i należy przed szlifowaniem) to po co szlifować ? A i wyważenie też po szlifowaniu wypadało by zbadać - więc" profilaktycznie" szlifować chyba nie warto...
PS
Jest pewna różnica między pracującym "na granicy" sprzęgłem przenoszącym 400nm momentu ,a sto parę w buliku...
9 czerwca 2009, 15:41
:)
nie bede nic szlifowal nie ma sensu. docisk jest ok... co sie stalo z tarcza raz ze sie troszke zeslzifowala dwa ze jest troche zalolejona... nabijam juz nowe okladziny. ale skad ten olej? na docisku byly na wewnetrznym pierscieniu - od srodka - nie na stku z tarcza - byly grudki smaru zmieszanego z pylem od tarczy.... pytanie skad... profilaktycznie wymienim simer na walu sprzeglowym i pod kolem zamachowym chcoiaz... z silnikia mi nie kapal olej - doslownie kropla... ale trudno wymienam oba simery i juz. pozdro i dzieki za pomoc. napisze jak zloze jak sie jezdzi ;)

← Pytania i problemy