Browar
Pozdrów pana mechanika (tego od układania się sprzęgła ) ode mnie...
To takie dyrdymałki mające na celu czarowanie klienta i maskowanie fuszerki
Sprzęgło ma działać . Owszem, będą pewne różnice - dotrzeć to się dociera -zwłaszcza jak docisk stary, albo powierzchnia koła zamachowego nieco zużyta.( Właśnie -jak to u Ciebie Klocekvw wygląda?) Ale jak sie ślizga od początku to du pa- nie ma co liczyć że się dotrze -prędzej poprzypalają się te miejsca gdzie tarcza dolega , "zeszklą" się , zrobią się twardsze i skończy się docieranie.
Może coś jest nie od kompletu i za mały docisk(w sensie siły), albo coś ze sterowaniem (łożysko nie od tego-nie cofa się dostatecznie itp) i sprzęgło nie włącza się całkowicie ?
Obejrzał bym jeszcze raz sprężynę w docisku- pęknięcie potrafi być bardzo dyskretne...Połóż na jakimś czymś udającym łożysko wyciskowe , wciśnij (we dwóch najlepiej to zrobić) i obejrzyj dokładnie.
Jak wygląda wspomniana powierzchnia na kole zamachowym ?- Docisk nowy, ale jak na kole zrąbane to tak jakby pól sprzęgła tylko pracowało
Z tym odciskiem tłustego palucha to przesada- zaoliwić sprzęgło nie jest tak łatwo. Z silnika olej tam się raczej nie dostaje - uszczelniacz jest przed kołem zamachowym , które działa jak odrzutnik oleju . Owszem jak wyciek jest spory i to w końcu się zaoliwi, ale na pewno to nie spowoduje ta wspomniana kropelka. Gorzej ze skrzyni biegów- olej po tulei łożyska i wałku sprzęgłowym dostaje się do wewnątrz- na tarcze- a siła odśrodkowa pięknie go rozprowadza.