potrzebuje motywacji :/

7 czerwca 2009, 20:04
słuchajcie...
juz kolejny rok remontuje garba ..... i właściwie coraz mniej mnie to kręci.
coraz częściej myśle o sprzedaży . kupiłem dom do remontu i właściwie każdą wolną chwile spędzam na "placu budowy" , nie mówiąc o wolnej złotówce
generalnie - garbozałamka
pomyslałem, że może czas, aby ktoś się zajął nim skora ja już nie moge :(
7 czerwca 2009, 22:10
A co ty tyle czasu składasz ??

Mozesz zrobic jak ja ... najpierw troche pojezdziłem, potem kapitalka silnika
znowu troche pojezdził .... teraz podłoga hamulce i elektryka
i w planach jak juz troche pojezdzi .... nadwozie i niedociagniecia :)

Wiec czytajac miedzy wierszami zrob tak zeby jezdził i po mału rozłóz co mozesz, napraw i jezdzij dalej !!
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
7 czerwca 2009, 22:43
Harry ma rację... robić wszystko naraz to bardzo trudne zadanie. A w jakim stanie masz garba, może jakieś fotki? Mam nadzieję, że nie rozłożonego całego... bo to jest naprawdę załamujący widok, mnie już rozłożony przed robieniem hamulców + wizytą u blacharza + wizytą u lakiernika dobijał. Strasznie mi źle było patrząc na niego. A co ci jeszcze brakuje do dokończenia?
Kurs prawa jazdy ukończony 24 czerwca! Z wynikami
Egzamin teoretyczny: Zdany, 0 błędów
[L]Wyjeżdżone 39 godzin.
Egzamin praktyczny: Zdany, 0 błędów, 31 minut jazdy
8 czerwca 2009, 00:18
no własciwie to musze zamocować jakoś fotele i wtedy zabrać sie za silnik.... generalnie jest strasznie dużo pierdół i troche mnie to przerasta, pewnie dlatego, że poszedłem na całość i rozebrałem garba , blacharka, remont zawieszenia i takie tam - jednak jak sie cały czas jeździ to jest chyba dużo prościej
jakiś zlot w okolicy na pewno by mnie podniósł na duchu :)
ostatnio jak już byłem podłamany zobaczyłem żółtego crabąszcza pędzącego w strone redy, wejherowa, a za kierownicą ......... zakochałem sie normalnie :)
mysle sobie, że garbusiara była by najlepszą motywacją :D
8 czerwca 2009, 07:12
Rzuciłes sie na głeboką wode - gartuluje odwagi :)
Ja proponuje tak .... doprowadz do tego zeby jakos w miare bezpiecznie jezdził i zlot to jest motywacja która zawsze podnosi na duchu
pozatym ja tez juz miałem kilka kryzysowych sytuacji ze juz miałem dosc ale jak go odpaliłęm i przejechałem kawałek to miłosc powróciła :)
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
8 czerwca 2009, 08:21
Wpadnij czasem do Przystani w sopocie. Pogarbieni ludzie się tam spotykają w czawartkowe wieczory o 21. Napewno motywacja wróci :)
8 czerwca 2009, 10:03
Na zlot możesz podjechać innym samochodem, popatrzysz i sobie powiesz kuxwa! Ja tez chce mieć takiego odpicowanego garba! Wrócisz i dokończysz remont hehe
1973 VW Typ 2 1600 Kombi
1975 VW Typ 1 1303 Karmann Cabrio
8 czerwca 2009, 10:05
weź sie w garść i powiedz: "hej musze go zrobić". i go zrób. Tymardziej ze z tego co sie orientuje, to naprawde nie masz wiele do zrobienia.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
8 czerwca 2009, 16:35
Wez sie w garsc tak zebys sie wyrobil na ostatni weekend lipca. wtedy jest zlot w choczewie dokad nie masz daleko.. ;) tam podbudujesz swoje pragnienie dokonczenia Garba!
8 czerwca 2009, 17:22
wiesz ja bym ci proponował kryspinow i 4 dni podbudowywania .... ale masz kawałek co nie zmienia faktu ze zapraszamy :)
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
8 czerwca 2009, 17:40
noo.. Kryspinow to Cie tak podbuduje ze nie bedziesz mial zadnych chwil zwatpienia :D jak cos to ja bede jechal, a ze mieszkamy w tym samym rejonie mozesz sie przylaczyc ;)
10 czerwca 2009, 13:18
no dzieki :) troche mi pomogliscie :) zabiore sie do roboty po niedzieli :P
10 czerwca 2009, 14:10
barney81 napisał(a):no dzieki :) troche mi pomogliscie :) zabiore sie do roboty po niedzieli :P

To zabrzmiało jak "zacznę się odchudzać od poniedziałku" :D
Og :-)

Na potęgę Posępnego Czerepu, mocy przybywaj!
10 czerwca 2009, 14:35
barney81 określ sobie jakiś termin np. jakiś zlot na który chciałbys pojechać . Jak masz ramy czasowe to łatwiej jest sobie zarządzać czasem . Ustalasz sobie na początek 1 lub 2 dni w tygodniu alby jakiś wieczór, który całkowicie poświęcasz na garba . Zaciskasz zęby i do przodu .
Wiem łatwo się mówi ale trzeba się przemóc. To jak z jazdą na motorze lub koniu , jeśli po wypadku szybko nie wsiądziesz z powrotem to już nigdy tego nie zrobisz. Jest też trochę jak z nauka (czegoś) na początku mnogość tematów cię przeraża a po roku śmiech cię ogarnia jak sobie przypomnisz początkowe problemy .
Powodzenia bo stwierdzenie " zabiore sie do roboty po niedzieli" jakoś nie wskazuje na powrót samozaparcia :P ... A czemu nie w niedziele ?
10 czerwca 2009, 14:36
A ja tam Ci jednak proponuję odnaleźć żółtego i zostawić numer za szybą :wink:
Kurs prawa jazdy ukończony 24 czerwca! Z wynikami
Egzamin teoretyczny: Zdany, 0 błędów
[L]Wyjeżdżone 39 godzin.
Egzamin praktyczny: Zdany, 0 błędów, 31 minut jazdy

← Luźne dyskusje