dawid napisał(a):dago napisał(a):Z całym szacunkiem dla Twojej wiedzy - ale jeśli erozji uległ któryś z wewnętrznych kanalików w korpusie (a jest ich kilka-zależnie od rodzaju gaźnika) raczej nic nie da się zrobić - myślę,że tak było z moim karburatorkiem-na szczęscie okazał się cennym źródłem wszelkich części.
Nie zgodze się z tobą pomaga gotowanie korpusu w occie,właśnie skończyłem walke z takim gażnikem i z takimi samymi objawami . Fakt jest taki że rozbierałem i czyściłem go kilkanaście razy za pomocą cilitu kamień i rdza .Ale najlepsze efekty daje gotowanie w occie,chociaż cilit też polecam.
DAWID
najlepsze efekty to daje sprawny gaźnik nie wymagający takich zabiegów...
Ocet, Cylit -nie wiem ,nie stosowałem. Są na rynku preparaty przeznaczone konkretnie do tego. Radzę też przed zastosowaniem na "masową skalę"zrobić próbę na mniejszym elemencie. To są dość agresywne środki i nieraz po pozbyciu się jednych osadów,można sobie zafundować inne
"Erozja"jakiegoś kanału- znaczenie ma tylko czy drożny czy nie...Problem byłby tyko wtedy gdy zrobiła by się gdzieś się dziura-ale to przypadek 1 na 1000 albo jeszcze rzadszy... Dysze - da się wymienić
zatkane kanały -da się przetkać
Oś przepustnicy-da się "wytulejować"- naprawdę rzadko jest spotkać gaźnik z którym nie dało by się nić zrobić..
To czy się opłaca to inna sprawa...
