oldtimerradio napisał(a):W PL nikt nie naprawi na 100% skrzynie w garbusie/ogórku itd.. tego typu ..
bo niemaja przyrządów regulacyjnych nigdy niemieli ! ..
Eee tam...Przesadzasz...
Skrzynie się naprawia i naprawiało .Wszelkiej maści .W Polsce też.
Cóż to za specjalne przyrządy trzeba mieć ? Parę czujników zegarowych w odpowiednich oprawkach z wykonaniem których przeciętny tokarz sobie poradzi. Podobnie ściągacze jakieś. Parę specjalnych kluczy.Dynamometryczny. Mikrometr, szczelinomierz.
Problem jest w czym innym . Np "wyjąca" przekładnia główna . Po rozebraniu okazuje się że łożyska zużyte . Wymienić nie problem. Tylko jak to zdystansować jak przekładnia na tych "wysiepanych" łożyskach zrobiła kilkadziesiąt tysięcy kilometrów ? Zarys zębów zmienił się na tyle że nie da się praktycznie tego ustawić . A powrót do fabrycznych luzów najczęściej sprawę pogarsza.
Inna rzecz że taka przeciętna naprawa to paręnaście godzin przynajmniej.
Policzcie sobie ze sześć dych za godz pracy warsztatu... Plus części....Kto za to zapłaci ?