jacekk napisał(a):O czym piszesz? Pomyśl przez chwilę.
Pomyślałem. I Waści też radzę
O tym że nazwałeś głupotą "załatwianie" przeglądów i głupcami tych co to robią...
A ja się z tym nie zgadzam -z takim wrzucaniem wszystkich przypadków do jednego wora. Bo w życiu bywa różnie...
Twoje zawsze oczywiście przechodzą bez zastrzeżeń ?

Jakoś nie wierzę...
No i odpowiedz co Byś zrobił w takim przypadku jak wspomniane przeze mnie Innocenti ?
Jeśli samochód ma białe tablice to musi spełniać warunki na dzień dopuszczenia do ruchu
Co to znaczy ? Ze np motocykl z 1961 ma spełniać wymagania z tych lat ?
Bo jeśli tak, to spróbuj np "przeglądnąć" Junaka na białych z oryginalnym tłumikiem "rybką" Powodzenia życzę.
Pan diagnosta ma w dupxx jakie masz uszczelnienia w silniku -ma nie być wycieków i tyle .I słusznie . Tylko zrób . Zwłaszcza w takim z filcowymi uszczelnieniami.
W tym samym miejscu może mieć pan diagnosta też to jaką masz pompę hamulcową ,ale skuteczność hamulców już nie. A z tym bywa różnie . Normy na to były takie same w latach 50 jak obecnie ? Migowych kierunkowskazów też nie trzeba montować - bo są semaforki ?
Tak wiem - wyjściem żółte blachy- rozwiązują część problemów. Ale przysparzają też nowych - o czym już było. I nie każdemu to pasuje. Ten "wieczysty" przegląd to był argument ekonomiczny za. I nie jest też tak że jak go zrobisz to hulaj dusza ,bo pan policjant może ci też zakwestionować stan techniczny na drodze , i dowodzik zabrać, albo sie okaże że między tym co było na przeglądzie a jest obecnie rozbieżność pewna zaistniała i mandacik spory też można dostać.
