Moj ojciec jest idiotą... nie rozumiem go, kiedys sam byl garbusiarzem przez ok 7 lat, w miare znal sie na tym wszystkim, uwielbial te samochody.. Teraz ciagle wypomina mi wszystko - to, ze kupilem tego "GRATA", to ze sie psuje a ja jestem glupkiem bo nie potrafie nic naprawic i na niczym sie nie znam. Namawia mnie na sprzedaz, zamiane na malucha, cinqecento itp... Czepia sie wszystkiego na kazdym kroku apropos tego samochodu. Teraz chyba doszedlem ze to w sumie czesciowo jego zasluga, ze mialem tyle chwil slabosci, ze chcialem garba sprzedac... Nie wiem skad sie biora tacy ludzie na swiecie, czemu tak mnie gnębią. Przeciez wystarczyla by chęc pomocy chociaz lekka a nie ciągłe odwracanie sie plecami... mam powoli dośc mieszkania z nimi w domu bo robi sie z tego jakies wielkie gówno, o które zahaczam.
PRzepraszam, ale musiałem komuś powiedzieć.
Mało zmartwień a jeszcze to dzisiaj doszło... pierdolić to wszystko.
PRzepraszam, ale musiałem komuś powiedzieć.
Mało zmartwień a jeszcze to dzisiaj doszło... pierdolić to wszystko.
GG: (kontakt usunięty)
Bo zima idzie, bo duzo pali... I takie tam