:(

9 października 2004, 14:44
He he jak ja moim rodzicom powiedzialem ze kupuje garba to Mamcia pierwsza wyleciala i sie pytala kiedy i gdzie, jaki kolor :wink: ,a ojciec to zaraz eee stary, smary i klopoty.
Powiedzialem... a co ty, za twoje to ze sie wcinasz? Troche go przytkalo, a na drugi dzien jak mialem pojechac na ogledziny to pierwszy na sniegu lezal pod garbem, potem sie przejechal i wogole fachowiec. Zaczely sie opowiesci ze on tez zawsze o takim marzyl...
Tak to jest ze staruszkami... trzymac ich na dystans to sami zrozumieja.
Teraz jak jestem w Polsce i moja Mama ma okazje sie przejechac to wisi na oknie i macha do wszystkich garbciow na drodze, do pracy kaze sie wozic i takie tam... :-D

Pozdrawiam
9 października 2004, 15:49
5 lat temu gdy mój ojciec zobaczył moje cudo po raz pierwszy (przy oględzinach przed kupnem) wypowiedział pamietne słowa " jeśli to ten to wybij sobie z głowy".
Fajnie bo mu to moge teraz wypominać jak mnie prosi zebym go gdzieś podrzucił.
9 października 2004, 20:54
A u mnie w domu problemy stwarza tylko mama. Zawsze coś jej przeszkadza: to za długo siedzę przy komputerze, to za często myję Garba, to za głośno muzyka, to znów "zupa była za słona". Ojciec jakoś nie miesza się to takich spraw. Czasem kupi szampon z woskiem do samochodu i pożyczy ode mnie pastę polerską do swojego Subaru. Może dlatego siedzi cicho, że ten Garb to był właśnie jego pomysł. Czasem, jak mu się zechce, bierze ode mnie kluczyki i papiery, siada za kierowincą, wrzuca jedynkę i widzę w jego oczach takie iskierki jakby miał 15 lat. To są chyba najfajniejsze chwile w moim życiu. Szkoda tylko, że nie przytrafiają się częściej :cry:
(o\_!_/o) Garbuś (o\_!_/o)
9 października 2004, 21:16
Heh, może kiedyś zaatakuję Twojego tatę, myśląc, że to Ty jedziesz :-D
9 października 2004, 21:22
Ania napisał(a):Heh, może kiedyś zaatakuję Twojego tatę, myśląc, że to Ty jedziesz :-D

To Ty masz jakieś plany dotyczące atakowania mnie, mojego Taty, czy wogóle kogokolwiek poruszającego się moim Granatowym Słonkiem :?:

bi kerful, bejbe :evil:
(o\_!_/o) Garbuś (o\_!_/o)
9 października 2004, 21:39
Dziewcze drogie... Miałam na myśli atakowanie w jak najardziej pozytywny sposób :-D

Np.zacznę Tofika szampanem polewać, heh :twisted:

Peace :smt051
9 października 2004, 21:47
Norbert napisał(a):He he jak ja moim rodzicom powiedzialem ze kupuje garba to Mamcia pierwsza wyleciala i sie pytala kiedy i gdzie, jaki kolor :wink: ,a ojciec to zaraz eee stary, smary i klopoty.
Powiedzialem... a co ty, za twoje to ze sie wcinasz? Troche go przytkalo, a na drugi dzien jak mialem pojechac na ogledziny to pierwszy na sniegu lezal pod garbem, potem sie przejechal i wogole fachowiec. Zaczely sie opowiesci ze on tez zawsze o takim marzyl...
Tak to jest ze staruszkami... trzymac ich na dystans to sami zrozumieja.
Teraz jak jestem w Polsce i moja Mama ma okazje sie przejechac to wisi na oknie i macha do wszystkich garbciow na drodze, do pracy kaze sie wozic i takie tam... :-D

Pozdrawiam

znam to doskonale:"zawsze chcialem taki miec", "kultowe autko" itp a jak przyjdzie co do czego to ze gruchot na dodatek z oponami jak od zuka
10 października 2004, 01:26
Na atak, czy na szampana? :wink:

W Lublinie kiedyś będę... :-D

Albowiem nadejdzie błogosławiony dzień, w którym zawitam na Waszym spotkaniu
i razem z mym Garbem radować się będę :twisted:

A łaskawość Kobry będzie tak wielka, że zasponsoruje mi U95...
Zreszta nie tylko mi, ale wszystkim zbłąkanym owieczkom :smt051
Zdjęcie nie zachowało się
10 października 2004, 08:39
Jam jest owieczka zbłąkana. Nie jestem ja godna wiązać sznurowadeł w Kobry zyndałach, ale błagam o wybaczenie mojej niebytności na zlotach poprzednich i proszę całe lubelskie zgromaszenie o przyjęcie mnie kiedyś pod swoje skrzydła.

Chłopaki & dziewczęta from Lublin- zapraszam do Koszalina. Michał, zmobilizuj ich zanim spadnie śnieg :-D
(o\_!_/o) Garbuś (o\_!_/o)
10 października 2004, 10:38
U mnie ojca zdanie było zawsze takie samo... [-( bla , bla... [-X bo że stary to się będzie psuł...bla bla... =; nie kupisz i już.A jak kupisz to ja się do niego palcem nie dotknę!!! będziesz wszystko sobie sam robił!!! no to ja że i tak kupie, a najwyżej kolega mi będzie pomagał, bo wcześniej miał Garbiego i wie w czym rzecz.Pojechałem, kupiłem i ciesze się nim do dziś.Mamuśka się cieszy jak ze mną jedzie, bo mówi że na początku sie obawiała, a teraz fajnie jest i fajnie się jeździ.Najśmieszniej było z dziadkiem :-D jak zobaczył Garbiego, i dowiedział się ile ma lat, to powiedział" do końca wakacji pojeździsz nim????" :? a teraz?..co tylko do niego jakiś kolega przyjdzie, to pokazuje mu Garba, chwali się jakie to dobre autko , że za grosze go kupiłem ,stare jest a jeszcze jeździ i się nie psuje :wink: tak więc kwestia przekonania myślę.Z dośwaidczenia wiem że każdy się do Garbiego przekona jeśli z nim troche pobędzie :!:

Pozdrówki dla Wszystkich :-)
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
10 października 2004, 13:04
Jeśli już mówimy o dziadkach... mój dziadek to bardzo specyficzny człowiek. Zamknął się kilka(naście) lat temu w świecie telewizora, radia i Kościółka. czasem jeszcze pojeździ sobie rowerkiem. Nieczęsto udziela się w życiu rodzinnym. Jak przyjechałam do dziadków pierwszy raz Tofikiem, dziadek właśnie był w kosicele. Pomyślałam, że pojade po niego. No i tak zrobiłam. Wypatrzyłam go w tłumie, zaczepiłąm, wzięłam pod rękę i zaprowadziłąm do auta. Po drodze cały czas mówił, jaka to ta jego wnusia jest dobra (och, ach) :oops: No i go podprowadzam do Tofika, a dziadek się za serce łapie. "O k*rwa"-myślę, a dziadek: "dziecko drogie, jakiś on jest piękny :!: :!: :!:". Całą drogę do domu jechał z otwartymi oczami, widziałam, jak mu się ręce trzęsły. Jak się dowiedział, ile kosztował, stwierdził, że za tyle kupiłabym najwyżej dobry rower.

Teraz, za każdym razem, jak przyjeżdżam do rodzinki innym autem niż mój Tof, dzidek wydaje się być niepocieszony. Może dlatego,że za każdym razem, gdy przyjeżdżam Garbem, zabieram go na przejażdżki :?:
(o\_!_/o) Garbuś (o\_!_/o)

← Pytania i problemy