He he jak ja moim rodzicom powiedzialem ze kupuje garba to Mamcia pierwsza wyleciala i sie pytala kiedy i gdzie, jaki kolor
,a ojciec to zaraz eee stary, smary i klopoty.
Powiedzialem... a co ty, za twoje to ze sie wcinasz? Troche go przytkalo, a na drugi dzien jak mialem pojechac na ogledziny to pierwszy na sniegu lezal pod garbem, potem sie przejechal i wogole fachowiec. Zaczely sie opowiesci ze on tez zawsze o takim marzyl...
Tak to jest ze staruszkami... trzymac ich na dystans to sami zrozumieja.
Teraz jak jestem w Polsce i moja Mama ma okazje sie przejechac to wisi na oknie i macha do wszystkich garbciow na drodze, do pracy kaze sie wozic i takie tam...
Pozdrawiam
Powiedzialem... a co ty, za twoje to ze sie wcinasz? Troche go przytkalo, a na drugi dzien jak mialem pojechac na ogledziny to pierwszy na sniegu lezal pod garbem, potem sie przejechal i wogole fachowiec. Zaczely sie opowiesci ze on tez zawsze o takim marzyl...
Tak to jest ze staruszkami... trzymac ich na dystans to sami zrozumieja.
Teraz jak jestem w Polsce i moja Mama ma okazje sie przejechac to wisi na oknie i macha do wszystkich garbciow na drodze, do pracy kaze sie wozic i takie tam...
Pozdrawiam
bla , bla...
bo że stary to się będzie psuł...bla bla...
nie kupisz i już.A jak kupisz to ja się do niego palcem nie dotknę!!! będziesz wszystko sobie sam robił!!! no to ja że i tak kupie, a najwyżej kolega mi będzie pomagał, bo wcześniej miał Garbiego i wie w czym rzecz.Pojechałem, kupiłem i ciesze się nim do dziś.Mamuśka się cieszy jak ze mną jedzie, bo mówi że na początku sie obawiała, a teraz fajnie jest i fajnie się jeździ.Najśmieszniej było z dziadkiem 