Warto czy sie rozleci??

27 października 2009, 14:11
Jesli pękniecie nie było głęboki to moze wytrzymać. Aczkolwiek spaw powinno sie obrobić
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
27 października 2009, 14:14
Zdjęcie nie zachowało się

Nie znam sie ale co ma pomoc to, ze ktos to pekniecie po wierzchu smarknal? I to jeszcze tego smarka trzeba by, jak Lysy napisal, obrobic?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 października 2009, 14:18
No właśnie to jest pęknięcie na 2 gwinty. Ja to już szlifowałem bo smary były strasznie wielkie
27 października 2009, 14:20
Nie wiem czy przypadkiem ten czas poswiecony na szlifowanie nie byl czasem zmarnowanym. Nie mowiac juz o pieniadzach na "fachmanow".
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 października 2009, 15:55
aby zrobic to prawidłowo to należy usunąć gniazdo zaworowe , wyciąć szczelinę pomiedzy gniazdem zaworu a gwintem swiecy nieco głębszą niż pęknięcie i zaspawać najlepiej metodą TIG i obrobić mechanicznie.
Jeżeli tego nie zrobisz to nie usuniesz syfu z szczeliny co utrudnia spawanie i powoduje wady wewnątrz materiału oraz nie masz pewności czy zaspawałeś szczelinę na całej długości i głębokości , taka niedospawana szczelina będzie w przyszłości tworzyc nowe pęknięcie. Nie liczy się wielkość smarku zwłaszcza że i tak go zeszlifujesz. Patrząc na zdjęcia wątpie w skutecznośc naprawy
27 października 2009, 16:48
nie wspominając już co się stanie jak kawałek takiego smarka się upali , ukruszy czy tym podobne i dopiero narobi syfu wpadając między cylinder, a tłok.
jeśli masz taką możliwość to też bym to ztobił tak jak opisał vwandal albo szukałbym nowej głowicy
27 października 2009, 19:36
hmmm widzę, że jesteś z NT... może warto byłoby się przejechać do Maniów do Jabłońskich, tam jest Paweł, który mógłby się podjąć tego zadania.

to co widziałem na zdjęciu to jakaś partanina... jak ma się nie rozlecieć cos co i teraz się nie trzyma dobrze?
VW 1300 1969
28 października 2009, 08:55
Mowiac wprost - ktos cie oszukal, to co pokazales to nie jest w ogole naprawa, a glowica nie nadaje sie do uzycia tak jak jest.

Ja bym poszukal innej, a ta dal zulowi, niech odda na skup i ma na wino.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
28 października 2009, 11:19
Ok Dzieki za porady Pocieszyliście mnie :cry: szkoda 150 zeta za przeszlifowanie Pozdrawiam Nawiasem ma ktos 2 gł 1600 za dobre pieniądze?? :-D
28 października 2009, 17:28
te głowice można w dalszym ciągu naprawic choć może to byc nie opłacalne, choc z drugiej strony znaleźć z 2 dolotami w stanie nienaruszonym nie jest łatwo , to uszkodzenie jest typowe dla tego typu głowic
28 października 2009, 17:53
Teraz to może być po ptakach jeżeli "fachmani" spawali na zimno - bez nagrzania głowicy. Myślę że bez żalu można ja wyrzucić na złom i rozejrzeć się za innymi.
sex, bug and rock'n'roll
28 października 2009, 18:07
renegat napisał(a):Teraz to może być po ptakach jeżeli "fachmani" spawali na zimno - bez nagrzania głowicy. Myślę że bez żalu można ja wyrzucić na złom i rozejrzeć się za innymi.
spawanie bez grzania nie jest błędem aluminium spawa sie bez grzania wstepnego
28 października 2009, 18:26
Aluminium może tak, ja pisałem o głowicach :wink: W materiale powstaną naprężenia cieplne, po to się nagrzewa żeby je zmniejszyć. Tak robi się w zakładach, które regenerują głowice.
sex, bug and rock'n'roll
28 października 2009, 19:56
w zeliwnych głowicach owszem stosuje się nwgrzewanie , w aluminiowych nie ma potrzeby jezeli spawasz TIGiem odpowiedniej mocy. Aluminium bardzo dobrze odprowadza ciepło i aby uzyskac odpowiedni przetop w materiał należy zastosować urządzenie odpowiedniej mocy albo wstepnie nagrzac . Aluminium jest na tyle plastyczne że odpuszczanie napreżen nie ma sensu , co innego przy spawaniu żeliwa ma to duże znaczenie

← Pytania i problemy