jak w temacie, znowu mi Garbek niespodzianke zrobił - tym razem jak jechałem... nagle zaczął dziwnie reagować na pedał gazu - zupełnie jakbym naciskał na hamulec.. silnik zwalniał, prędkość obrotowa spadała.. aż w końcu zgasł. Potem udało się odpalić jeszcze 2 razy, ale znowu gasł. A potem już trup:/ Teraz pytanie - co z tym zrobić??? Da sięto jakoś naprawić szybko? Wykluczam raczej gaźnik, bo dopiero co wrócił z regeneracji, paliwo też mam (nawet dolałem, bo myślałem, że może mnie oszukuje wskaźnik).. Pomóżcie jak najszybciej!!!!
znowu problem...
Ja niewiem jak Ci pomoc. Moze kondensator, moze elektorzawor. Zobacz czy Ci sie cos niepoluzowalo pod klapa.
Napewno ktos bardziej swiadom ode mnie da Ci wskazowki...
Pozdrawiam
Napewno ktos bardziej swiadom ode mnie da Ci wskazowki...
Pozdrawiam
ENTER napisał(a):zatarłeś go
Hehe, dzięki Enter
No baaa. Trzeba tepic jakich mechanikow!!
Czyzby poszla membrana pompki przyspieszacza?? Bo objawy na to wskazuja.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Internet Explorer służy do przeglądania zawartości
Internetu z Twojego komputera i vice-versa.
Internetu z Twojego komputera i vice-versa.
ewentualnie może to być awaria ukłądu paliwowego pompka zatkany przewód jakiś filtr itp wtedy jak dodajesz gazu auto nie dosjate odpowiedniej ilości paliwa i gaśnie
.:::KOJOT:::.
gg (kontakt usunięty)
(kontakt usunięty)
www.garbatyswiat.end.pl
www.slask.garbiarnia.com
www.fordcustom.go.pl
http://lowrider.pl/forum/viewtopic.php?t=1325…1e1103cffceada298c43
gg (kontakt usunięty)
(kontakt usunięty)
www.garbatyswiat.end.pl
www.slask.garbiarnia.com
www.fordcustom.go.pl
http://lowrider.pl/forum/viewtopic.php?t=1325…1e1103cffceada298c43
moze sklamie ale wydaje mi sie ze mialem cos podobnego.jak zapalasz to musisz go gazowac zeby nie zgasl?i z gaznika BARDZO leci?
jesli to jest to samo to sprobuj rozkrecic gaznik i ruszyc plywakiem w komorze (nie wiem czy uzywam dostatecznie fachowej nomenklatury;).moze zawor sie przyblokowal i jest za duzy poziom benzynki w komorze
pozdro matys
jesli to jest to samo to sprobuj rozkrecic gaznik i ruszyc plywakiem w komorze (nie wiem czy uzywam dostatecznie fachowej nomenklatury;).moze zawor sie przyblokowal i jest za duzy poziom benzynki w komorze
pozdro matys
matys napisał(a):moze sklamie ale wydaje mi sie ze mialem cos podobnego.jak zapalasz to musisz go gazowac zeby nie zgasl?i z gaznika BARDZO leci?
jesli to jest to samo to sprobuj rozkrecic gaznik i ruszyc plywakiem w komorze (nie wiem czy uzywam dostatecznie fachowej nomenklatury;).moze zawor sie przyblokowal i jest za duzy poziom benzynki w komorze
pozdro matys
o, widzisz:) własnie tak jest...
ciesze sie ze udalo mi sie pomoc:)
jak uda sie to usunac to kliknij i powiedz co to bylo
jak uda sie to usunac to kliknij i powiedz co to bylo
matys napisał(a):jak uda sie to usunac to kliknij i powiedz co to bylo
to bedzie pewnie jutro (mam nadzieje..) .. ale jak tylko znów się wytocze na droge, dam znac
kfiatek napisał(a):Cieknie na pewno spod osi przepustnicy - stary numer nie wstawili tulejek-nie chciało im sie bo to już dość zegarmistrzowska robota,a przy solexach to z reguły podstawa kazdej regeneracji.ENTER napisał(a):zatarłeś go
Hehe, dzięki EnterPrzeszło mi to przez myśl nawet (o zgrozo!), ale właśnie wróciłem z oględzin i stwierdziłem że znowu gaźnik... bardzo ładnie mi panowie go zregenerowali, aż się cały posikał ze szczęścia (benzynką się posikał)..
Tzn. cieknie niemiłosiernie. Jutro ich objadę równo, jak tylko warsztat otworzą...
dobra, sprawa wygląda tak - parę osób podpowiedziało mi, żebym najpierw puknął w gaźnik tu i tam, może się odblokuje i pojedzie. Co ciekawe, sposób zadziałał...
Ale jak dojechałem do domu, to się znowu powtórzyło to samo. No i niektórzy mi mówią, że powinienem sobie przepłukać (tzn. wyczyścić) zbiornik paliwa i układ paliwowy.. Czyściłem dzisiaj filtr, trochę syfu tam rzeczywiście było.. mam jechać z garbatym na płukanie żołądka czy nie?
Witam...
Co do plukania zbiornika paliwa to niejest wcale problem zrobic to samemu. Roboty niejest tak duzo jakby sie moglo wydawac. Najpierw zlewasz wszycho z baku, potem wyjmujesz wszystko z bagaznika, odkrecasz 4 sruby ktore trzymaja bak na swoim miejscu i delikatnie uwazajac na kabelki od swiatel podnosisz go. Jest leciutki
Niektorzy wrzucaja tam gwozdzie na czyms przymocowane i kilka razy wyjmuja i znowu.
Ja tam potrzaslem nim troszke, przeczyscilem ta rurke na dnie, poplukalem kilka razy, zerknalem ile rdzy na zewnatrz i z powrotem. Przy okazji sprawdzilem czujnik, tzn wykrecilem, przeczyscilem i z powrotem.
Pozdrawiam
Co do plukania zbiornika paliwa to niejest wcale problem zrobic to samemu. Roboty niejest tak duzo jakby sie moglo wydawac. Najpierw zlewasz wszycho z baku, potem wyjmujesz wszystko z bagaznika, odkrecasz 4 sruby ktore trzymaja bak na swoim miejscu i delikatnie uwazajac na kabelki od swiatel podnosisz go. Jest leciutki
Niektorzy wrzucaja tam gwozdzie na czyms przymocowane i kilka razy wyjmuja i znowu. Ja tam potrzaslem nim troszke, przeczyscilem ta rurke na dnie, poplukalem kilka razy, zerknalem ile rdzy na zewnatrz i z powrotem. Przy okazji sprawdzilem czujnik, tzn wykrecilem, przeczyscilem i z powrotem.
Pozdrawiam
Norbert napisał(a):Witam...
Co do plukania zbiornika paliwa to niejest wcale problem zrobic to samemu. Roboty niejest tak duzo jakby sie moglo wydawac. Najpierw zlewasz wszycho z baku, potem wyjmujesz wszystko z bagaznika, odkrecasz 4 sruby ktore trzymaja bak na swoim miejscu i delikatnie uwazajac na kabelki od swiatel podnosisz go. Jest leciutkiNiektorzy wrzucaja tam gwozdzie na czyms przymocowane i kilka razy wyjmuja i znowu.
Ja tam potrzaslem nim troszke, przeczyscilem ta rurke na dnie, poplukalem kilka razy, zerknalem ile rdzy na zewnatrz i z powrotem. Przy okazji sprawdzilem czujnik, tzn wykrecilem, przeczyscilem i z powrotem.
Pozdrawiam
brzmi rzeczywiście prosto..