ciekawy przypadek z za mojego płotu
Sąsiad, wiek ok 50, auto seat leon koloru czarnego.
Wiosną :
Punkt 1
Wyjazd z garażu na podjazd
Punkt 2
mycie całego samochodu pianą, płukanie wodą, wycieranie na sucho, woskowanie, polerowanie, czyszczenie opon, suszenie
mycie szyb, wycieraczek,specjalnym środkiem, smarowanie wszystkich uszczelek, mycie silnika chemikaliami +myjka ciśnieniowa, sprawdzenie poziomu wszystkich płynów, zamknięcie maski
Punkt 3
Czyszczenie wnętrza auta, trzepanie dywaników o siatkę, odkurzanie wnętrza auta, czyszczenie kokpitu plakiem
Punkt 4
Wyjazd po żonę do pracy 7 km od domu
Punkt 5
Wysadzenie małżonki z auta
Punkt 6 - powtórka punktów 2 i 3

Punkt 7 - wjazd do garażu
Zaobserwowane w ubiegłe lato - sąsiad myjący auto w deszczu ubrany w pelerynę przeciwdeszczową, gumowce, polewający auto wodą ze stduni
Latem pojawia się w mojej okolicy para( (teraz już dziadków) przyjeżdżających na działkę Polskim Fiatem 126p. 650cc od 20 lat jak pamiętam. Przyjazd na działkę, wyjęcie wiklinowych koszyków, Dziadek myje auto pod jabłonką, żona w słomianym kapeluszu zbiera owoce do wspomnianych koszyków, po czym podwieczorek na ganku domku działkowego i odjazd do domu - miło popatrzeć