Klasyk pomagający pokonywać w rozsądnym tępie i stylowo codzienne warszawskie korki
Vespa Px 125 Acrobaleno z 1989 roku.
Tak wyglądała kilkadziesiąt minut po zakupie:
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
W sumie jeździła całkiem nieźle i wyglądała także nietragicznie(pomijając straszną szybę) , co zresztą przesądziło o zakupie,więc z początku planowałem porobić może jakieś zaprawki,czyszczenie itp. Nie miałem jeszcze zresztą prawka na moto,więc zamiast jeździć zacząłem grzebać.
Na początek trochę rozbiórki:
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Jak widać stan blachy jest całkiem zadowalający jedynie powierzchnie narażone na ciągłe szlifowanie piachem rzucanym spod kół pokryte są powierzowną korozją i zaschniętym błotem
Zdjęcie nie zachowało się
Pojazd jak sie okazało zbudowany jest z bardzo grubej blachy przywodzącej na myśl solidne karoserie starych garbów. Na całej budzie znalazła sie tylko jedna dziurka na wysokości przedniego koła,w miejscu szczególnie narażonym na operowanie kamyków rzucanych spod opony.
Zdjęcie nie zachowało się
Po oczyszczeniu całości i zaspawaniu dziury na blachę poszedł podkład antykorozyjny
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
i nastepnie lakier poprzedzony właściwym podkładem akrylowym:
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
w międzyczasie przyszło pudło gratów (Tu już w dużym stopniu opróżnione)
Zdjęcie nie zachowało się
W sprytny sposób mój lakiernik ocalił znaczniki biegów od zamalowania:
Zdjęcie nie zachowało się
"Podwozie" zabezpieczone podobnie jak w samochodzie,żeby uniknąć ponownych uszkodzeń.Zabezpieczenie podciągnąłem powyżej linii błotnika,ale zarazem poniżej miejsca skąd mogłoby być widoczne z zewnątrz
Zdjęcie nie zachowało się
Silnik z powrotem w ramie. Wymienione linki zmiany biegów i sprzęgła,uszczelka pod gaźnikiem i filtrem powietrza,oraz olej w skrzyni.
Zdjęcie nie zachowało się
Zamontowana nowa wykładzina tunelu, gumy pod nogi i tabliczka znamionowa ( stara
) a także pedał tylnego hamulca.
Zdjęcie nie zachowało się
Nowe kapcie i dętki
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Składanie już praktycznie zakończone.Pozostało jeszcze ostateczne doregulowanie gaźnika i linek,ale to już dopiero na wiosnę,podczas eksploatacji
Póki co Vespa czeka na koniec opadów soli...
Vespa Px 125 Acrobaleno z 1989 roku.
Tak wyglądała kilkadziesiąt minut po zakupie:
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
W sumie jeździła całkiem nieźle i wyglądała także nietragicznie(pomijając straszną szybę) , co zresztą przesądziło o zakupie,więc z początku planowałem porobić może jakieś zaprawki,czyszczenie itp. Nie miałem jeszcze zresztą prawka na moto,więc zamiast jeździć zacząłem grzebać.
Na początek trochę rozbiórki:
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Jak widać stan blachy jest całkiem zadowalający jedynie powierzchnie narażone na ciągłe szlifowanie piachem rzucanym spod kół pokryte są powierzowną korozją i zaschniętym błotem
Zdjęcie nie zachowało się
Pojazd jak sie okazało zbudowany jest z bardzo grubej blachy przywodzącej na myśl solidne karoserie starych garbów. Na całej budzie znalazła sie tylko jedna dziurka na wysokości przedniego koła,w miejscu szczególnie narażonym na operowanie kamyków rzucanych spod opony.
Zdjęcie nie zachowało się
Po oczyszczeniu całości i zaspawaniu dziury na blachę poszedł podkład antykorozyjny
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
i nastepnie lakier poprzedzony właściwym podkładem akrylowym:
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
w międzyczasie przyszło pudło gratów (Tu już w dużym stopniu opróżnione)

Zdjęcie nie zachowało się
W sprytny sposób mój lakiernik ocalił znaczniki biegów od zamalowania:
Zdjęcie nie zachowało się
"Podwozie" zabezpieczone podobnie jak w samochodzie,żeby uniknąć ponownych uszkodzeń.Zabezpieczenie podciągnąłem powyżej linii błotnika,ale zarazem poniżej miejsca skąd mogłoby być widoczne z zewnątrz
Zdjęcie nie zachowało się
Silnik z powrotem w ramie. Wymienione linki zmiany biegów i sprzęgła,uszczelka pod gaźnikiem i filtrem powietrza,oraz olej w skrzyni.
Zdjęcie nie zachowało się
Zamontowana nowa wykładzina tunelu, gumy pod nogi i tabliczka znamionowa ( stara
) a także pedał tylnego hamulca.Zdjęcie nie zachowało się
Nowe kapcie i dętki
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Składanie już praktycznie zakończone.Pozostało jeszcze ostateczne doregulowanie gaźnika i linek,ale to już dopiero na wiosnę,podczas eksploatacji
Póki co Vespa czeka na koniec opadów soli...
Nieznośna lekkość butów

