Witam serdecznie.
Mam bardzo ciekawe sprawdzone informacje z rejestru sądownictwa rzeczoznawców .
Jak wiecie po kolizji wystąpiłem o wycenę mojego Frankiego do powyższej instytucji w celu posiadania kwita określającego wartość pojazdu.
Sprawa wyglądała na prostą i w tydzień do załatwienia a wyszło tak.
1 przyjechał rzeczoznawca obfotografował ,zabrał ksera wszystkich faktur.
2 miało trwać do dwóch tygodni
3 po tygodniu zadzwonił że musi posłać sprawę na wyższe szczeble gdyż nie ma pomocy do wyceny tak przerobionego garba
4 dziś zadzwonił i poinformował mnie że nic z tego nie będzie i dlaczego.
- po pierwsze każdy pojazd po przebudowie konstrukcji nośnej ,mocowań układu jezdnego nie powinien być zarejestrowany bez uzyskania homologacji
- w związku z tym osoba dająca mu przegląd złamała prawo jednak nie można jej nic zrobić jeżeli pojazd jest sprawny i nie spowoduje kolizji w związku z przeprowadzoną przeróbką
-w razie kolizji śmiertelnej spowodowanej przez części przerobione więcej niż pewne jest to że prokurator obwini osobę dająca pierwszy przegląd a osoba poruszająca się tym pojazdem będzie współwinna .Jednak może powołać się na nieznajomość prawa lub niewiedzę że pojazd był przerobiony bo taki został zakupiony co u mnie jest niemożliwe.
[muszą określić kiedy był ten pierwszy przegląd po przeróbce]
-dla ubezpieczalni i rzeczoznawcy znającego temat pojazd przerobiony bez homologacji w tym wypadku jest nic nie warty gdyż nie ma prawa poruszać się po drogach mimo iż ma przegląd.
-mają prawo odmówić każdego odszkodowania

(wyłącznie ich niewiedza lub dobra wola]
-AC na taki pojazd nie może być wydane
-z drugiej strony jedyną wartość jaką można określić są faktury
-paradoksem jest to że oc dostałeś bo masz przegląd
jednak jeżeli każdą kolizję spowodujesz z powodów przeróbek a ubezpieczalnia się dopatrzy może wręcz musi prawnie odmówić odszkodowania z polisy OC co powoduje wypłatę z własnej kieszeni.
-co dodatkowo ratuje mi tyłek że nie ma już w dowodzie rejestrcyjnym rostawu osi i nie ma podstaw do zabrania mi przeglądu
Na dzień dzisiejszy mam cacko jak to określił w złotej skorupce i bombą z opóźnionym zapłonem.
Tak kochani wyglądają też trajki ,hot rody i wszystko co ma zmienione elementy nośne i zawieszeniowe .Tylko homologacja nas ratuje.
W innym wypadku sprawy śmierdzące i długotrwałe.
Jesteśmy współczesnymi KAMIKADZE, pozdrawiam wszystkich.