Przynajmniej to:
Sam pozniej napisales ze maja prawo odmowic wyplaty odszkodowania (albo wyplaca a potem sciagna z ciebie) jesli wypadek bedzie spowodowany twoimi przerobkami. Ale jesli wypadek nie bedzie mial zwiazku z twoimi przerobkami, to juz nie (choc czasem probuja). Tak wiec jesli twoja przerobka jest solidna, nie powinienes miec problemow.
A w ogole w tym wypadku powolywanie rzeczyznawcy nie wiem czy mialo sens, bo zwiekszyc wartosc pojazdu przed wypadkiem mogles raczej i bez tego. W sensie ze sam rzeczoznawca ubezpieczalni jest zazwyczaj w pewnym zakresie elastyczny, tzn najpierw daje smiesznie niska wycene, ale stosunkowo latwo powinno sie dac ja podniesc do wartosci wciaz nizszej, ale nie az tak radykalnie. Co w twoim wypadku powinno byc wystarczajace, bo szkoda jest dosc niska. Przeciez wystarczy Ci jak wyceni Garba na np 4 tysie. Ba, nawet 3. A do tego nie potrzebowales chyba niezaleznego rzeczoznawcy? Czy tez probowales i sie nie udalo?
Inaczej mowiac, nie wiem czy nie probowales strzelac z wrobla do armaty.
BTW - bardzo chcialbym zobaczyc, jak wyglada homologacja Garbusa. Takiego oryginalnego, no z 1966 roku.
-mają prawo odmówić każdego odszkodowaniabrzmi na bzdure.
Sam pozniej napisales ze maja prawo odmowic wyplaty odszkodowania (albo wyplaca a potem sciagna z ciebie) jesli wypadek bedzie spowodowany twoimi przerobkami. Ale jesli wypadek nie bedzie mial zwiazku z twoimi przerobkami, to juz nie (choc czasem probuja). Tak wiec jesli twoja przerobka jest solidna, nie powinienes miec problemow.
A w ogole w tym wypadku powolywanie rzeczyznawcy nie wiem czy mialo sens, bo zwiekszyc wartosc pojazdu przed wypadkiem mogles raczej i bez tego. W sensie ze sam rzeczoznawca ubezpieczalni jest zazwyczaj w pewnym zakresie elastyczny, tzn najpierw daje smiesznie niska wycene, ale stosunkowo latwo powinno sie dac ja podniesc do wartosci wciaz nizszej, ale nie az tak radykalnie. Co w twoim wypadku powinno byc wystarczajace, bo szkoda jest dosc niska. Przeciez wystarczy Ci jak wyceni Garba na np 4 tysie. Ba, nawet 3. A do tego nie potrzebowales chyba niezaleznego rzeczoznawcy? Czy tez probowales i sie nie udalo?
Inaczej mowiac, nie wiem czy nie probowales strzelac z wrobla do armaty.
BTW - bardzo chcialbym zobaczyc, jak wyglada homologacja Garbusa. Takiego oryginalnego, no z 1966 roku.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
