jacekk napisał(a):Beskidowi tylko pozwolono "zejść" z deski projektowej. Na więcej nie zgodzono się.
No i wlasnie to jest typowe podejscie, powielane w nieskonczonosc na polskich forach. Tylko czy zastanawiales sie nad tym co piszesz?
Prototypy nie schodza z desek projektowych same, jesli im na to pozwolic. Do ich powstania trzeba zaangazowac zasoby. Wyksztalconych ludzi, materialy, slowem - pieniadze. No ale mozna sobie jeszcze wyobrazic, ze jakis zespol robi cos po godzinach (ale tez pamietajac ze robi to wykorzystujac zasoby firmy, w ktorej pracuja) i cos tam sobie kleci. Zrobienie prototypu, ktory jakos jezdzi, ale nie jest nawet gotowy do wysokoseryjnej produkcji bylo mozliwe. Natomiast co co produkcji...
Nie wystarczy zgodzic sie i nagle rodza sie Beskidy. Wrowadzenie do na rynek nowego modelu samochodu to sa olbrzymie srodki - od dopracowania niezawodnej i oplacalnej w produkcji konsrukcji, po cala tasme produkcyjna (zakladajac ze mamy juz fabryke), zapewnienie komponentow (przeciez ktos musi robic wszystkie swiatelka, dywaniki, wachacze, sworznie, zegary, kable - to sa dziesiatki, jesli nie setki poddostawcow), serwis (brak ktorego sprawial ze zadna PRLowska konstrukcja nie miala szans sprzedawac sie dobrze na zachodzie) no i marketing. Bo to wszystko musialo by sie jeszcze sprzedac. I o w ilosci i cenie pokrywajacej koszty.
Ja nie jestem specem w tej dziedzinie, a to widze. Wiec nie wiem skad ta slepota na polskich forach. Wprowadzenie do produkcji w PRL lat 80tych nowego modelu samochodu, opracowanego samodzielnie, to po prostu kosmiczna bzdura. Na to zwyczajnie nie bylo nawet drobnego ulamka potrzebnych srodkow. To nigdy nie bylo realne. Ale oczywiscie latwiej jest zwalac "wine" na spisek UFOków.
BTW - zeby nie bylo ze twierdze ze Beskid byl samodzielna konstrukcja. Czerpal pelnymi garsciami z technologii (czy jak to zwac) Fiata. Co zreszta jest zopelnie logiczne i naturalne.