Fotki....

26 czerwca 2011, 10:35
mi sie nie podoba zupełnie. mimo nowoczesnego dizajnu lat 80
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
26 czerwca 2011, 10:48
Prototypow Beskida bylo ladnych pare. I one (albo przynajmniej ich czesc) sie zachowaly.

No a do produkcji weszlo cinquecento, a potem seicento. I tych zachowalo sie miliony. I teraz mozna dywagowac, czy to byl dobry wybor, czy zly. Ja bym zaryzykowal stwierdzenie, ze ta konstrukcja odniosla sukces. A z pewnoscia slaskim fabrykom Fiata wyszla na dobre.

Tak ze mozna dyskutowac na temat roznych prototypow, ale czy trzeba to zawsze podlewac sosem meczensko-narodowym? ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 czerwca 2011, 10:57
Na tle dzisiejszej mody rzeczywiście odbiega, ale 30 lat temu sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Gdyby doszło do produkcji wiele zapewne zmieniłoby się zarówno w wyglądzie zewnętrznym jak i wyposażeniu.
Czy pierwsze garbusy podobały się? Pomijając sentymentalne podejście miłośnika do tego pojazdu, trzeba powiedzieć, że to szkarada.
Beskidowi tylko pozwolono "zejść" z deski projektowej. Na więcej nie zgodzono się.
Owe 30 lat temu Beskid robił niesamowite wrażenie (wiem z autopsji). W otoczeniu Syren, Trabantów, Kanciaków i Kaszlaków, i innych podobnych było to dość futurystyczne auto. Czy przypadkiem późniejsze auta nie miały takowej linii?
26 czerwca 2011, 11:11
jacekk napisał(a):Beskidowi tylko pozwolono "zejść" z deski projektowej. Na więcej nie zgodzono się.
No i wlasnie to jest typowe podejscie, powielane w nieskonczonosc na polskich forach. Tylko czy zastanawiales sie nad tym co piszesz?

Prototypy nie schodza z desek projektowych same, jesli im na to pozwolic. Do ich powstania trzeba zaangazowac zasoby. Wyksztalconych ludzi, materialy, slowem - pieniadze. No ale mozna sobie jeszcze wyobrazic, ze jakis zespol robi cos po godzinach (ale tez pamietajac ze robi to wykorzystujac zasoby firmy, w ktorej pracuja) i cos tam sobie kleci. Zrobienie prototypu, ktory jakos jezdzi, ale nie jest nawet gotowy do wysokoseryjnej produkcji bylo mozliwe. Natomiast co co produkcji...

Nie wystarczy zgodzic sie i nagle rodza sie Beskidy. Wrowadzenie do na rynek nowego modelu samochodu to sa olbrzymie srodki - od dopracowania niezawodnej i oplacalnej w produkcji konsrukcji, po cala tasme produkcyjna (zakladajac ze mamy juz fabryke), zapewnienie komponentow (przeciez ktos musi robic wszystkie swiatelka, dywaniki, wachacze, sworznie, zegary, kable - to sa dziesiatki, jesli nie setki poddostawcow), serwis (brak ktorego sprawial ze zadna PRLowska konstrukcja nie miala szans sprzedawac sie dobrze na zachodzie) no i marketing. Bo to wszystko musialo by sie jeszcze sprzedac. I o w ilosci i cenie pokrywajacej koszty.

Ja nie jestem specem w tej dziedzinie, a to widze. Wiec nie wiem skad ta slepota na polskich forach. Wprowadzenie do produkcji w PRL lat 80tych nowego modelu samochodu, opracowanego samodzielnie, to po prostu kosmiczna bzdura. Na to zwyczajnie nie bylo nawet drobnego ulamka potrzebnych srodkow. To nigdy nie bylo realne. Ale oczywiscie latwiej jest zwalac "wine" na spisek UFOków.

BTW - zeby nie bylo ze twierdze ze Beskid byl samodzielna konstrukcja. Czerpal pelnymi garsciami z technologii (czy jak to zwac) Fiata. Co zreszta jest zopelnie logiczne i naturalne.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 czerwca 2011, 14:45
widzisz jacekk, musisz przemyslec kazde slowo :-D
26 czerwca 2011, 23:51
Nie zrzucam winy na kosmitów, czy obce siły.
Stwierdziłem tylko, że nie pozwolono Beskidowi zaistnieć. Interpretować to można w sposób wieloraki. Może to być ufo, przyjaciele zza Buga czy cysterny z helem.
Wspominasz, że nie jesteś specem, ale chętnie wypowiadasz się mieszając czasy. Beskid to koniec lat siedemdziesiątych a podane przez Ciebie sposoby wprowadzenia do produkcji to przykład lat ostatnich. Obok wielu innych jeszcze jeden element miał wpływ na ówczesne realia - państwo demokracji ludowej ze swym wspaniałym ustrojem. Jak fajnie dziś wydawać wyroki i twierdzić, że mogło być tak czy inaczej. Postępków chorego na umyśle nie przewidzisz a tylko tak można postrzegać tamte lata.

Oczywiście, w Beskidzie znajdziemy cechy wielu pojazdów. To normalne, że korzysta się z doświadczeń innych. A co, Porsche był inny? Wymyślił koło? Zwłaszcza z perspektywy czasu dostrzec możemy więcej. No i jesteśmy, zgodnie z naszą paskudną naturą, bardziej zgryźliwi.

Nie mam zamiaru polemizować czy było tak czy było inaczej. Zwłaszcza, że historia samochodów osobowych nie jest moja domeną. Niemniej moje wielokrotne rozmowy z jednym z konstruktorów (z racji minionych lat opowieść zapewne jest bardziej kolorowa niż była) pozwoliły mi co nieco poznać bliżej temat tego pojazdu a moja znajomość historii polskiej motoryzacji znacząco mi pomaga.
27 czerwca 2011, 08:40
jacekk napisał(a):. Beskid to koniec lat siedemdziesiątych a podane przez Ciebie sposoby wprowadzenia do produkcji to przykład lat ostatnich..
Beskid to lata 80-e :wink:
Poza tym produkcja wówczas polegała na tym co i teraz. Istnieli podwykonawcy podzespołów i fabryka produkująca zasadnicze elementy pojazdu i montująca wszystko w całość. Różnica jest taka,że Ci podwykonawcy mieścili się w Polsce a nie w Chinach jak teraz :-) Nie wchodząc w polemikę pozwolę sobie stwierdzić,że Beskidowi i innym polskim prototypom nie tyle nie pozwolono zaistnieć ( bo co komu by przeszkadzalo zaprojektować i wdrożyć do produkcji dobre krajowe auto zamiast kapitalistycznego Fiata 8) ), a po prostu nie było na to środków. No kaman. Lata 80-e to czas kiedy cały socjalistyczny świat zaczął sie walić. Permanentny kryzys, ciągłe braki i niedobory. Wystarczy przeczytać historię powstania dowolnego samochodu ( choćby garbusa, choć to ileś epok wcześniej),żeby uzmysłowić sobie ogrom środków potrzebnych do przekształcenia najlepszego choćby prototypu w racjonalny model produkcyjny. Polski Ludowej zwyczajnie nie było na to stać. Czemu w ogóle przystapiono do projektowania? Tego nie wiem, może liczono na zmianę sytuacji, może na jakieś wsparcie czy kredyty? Tak czy inaczej w realiach lat 80 Beskid nie mógł zaistnieć. PRL był juz zbyt pogrążony w chaosie i upadku.
I tak super, że powstało to fajne nadwozie z trochę gorszą mechaniką i piękna legenda z elemenatami teorii spiskowych 8)
Nieznośna lekkość butów
27 czerwca 2011, 08:43
Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
1 lipca 2011, 21:10
podczas gry w mafia 2:
Zdjęcie nie zachowało się
4 lipca 2011, 22:00
Lopez (Maver) napisał(a):Masakra


Batman!
4 lipca 2011, 22:49
Raczej: a ja sem netoperek.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się

← Luźne dyskusje