sezon garbowy

3 marca 2010, 11:39
Witam. Kto wyjechal juz swoim samochodzikiem z garazu ?
ustawki chuliganów. darmowa gra online
3 marca 2010, 11:49
nie chowałem wcale :-) ale ilośc odprysków, uszkodzony błotnik itp po zimie powoduje raczej taka mine: :( :( :(
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
3 marca 2010, 11:52
Mój jeszcze zimuje, a teraz dopiero wyjedzie na prace blacharskie także sezon zacznę pewnie dopiero w kwietniu.
3 marca 2010, 13:35
moj sezon zaczyna sie 9 lipca a konczy jakos po 26 wiec garbik ma luzackie zycie u mnie bo stoi w cieplym i suchym garazu. Ale za to w okresie uzytkowania nawilja srednio setke dziennie.
3 marca 2010, 13:43
Kwestia dni, kiedy włożę silnik i w długą :)
3 marca 2010, 14:01
El Adriano napisał(a):Kwestia dni, kiedy włożę silnik i w długą :)

U mnie tez. Pytanie tylko ile tych dni...
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 marca 2010, 14:53
Na razie za oknem sniezyca
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 marca 2010, 15:07
qubek napisał(a):Na razie za oknem sniezyca
Dlatego sie jeszcze trochę wstrzymam :-) Poczekam aż spadnie jakiś konkretnieszy deszcz
Nieznośna lekkość butów
3 marca 2010, 15:49
a ja wczoraj wyjechałem, umyłem i jestem na etapie "gdzie tym razem znajde wady na lakierze" ;)
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
3 marca 2010, 16:30
moj dzielnie smigal cala zime :D , przy okazji trzeba bedzie umyc i opatrzec,narazie to mysle o polerce :)
3 marca 2010, 18:00
Jeździłem w zimie przynajmniej kolka razy w tygodniu, co by sie nic nie zastało. Było miło, ale teraz będzie milej. Chociaż w tym roku miałem już całkiem sprawne i wydajne ogrzewanie, skrobaczkę i niezawodny wentylator Zefirek na szybę przednią.

Bilans:
- rdzawa paskuda tu i tam na lakierze (zamaluje się),
- to samo na zderzakach (wyczyszczone i nawoskowane - prawie jak nowe),
- no i to samo na deklach ( przekładam koła na inne)
- ułamana szczotką od odśnieżania antena ( znalazłem w śniegu i wetkałem na miejsce - radio gra, a w zapasie fajna antenka od Gina)

Ogólnie - nie było tak strasznie, chociaż ciepłe galoty się przydały, W zamian mnóstwo fajnych bączków i innych ślizgów na śniegu i lodzie. I poczucie wyższości, gdy Garbus w największe mrozy zapalał zwykle bez problemu, chociaż do garażu się nie zmieścił. A na ulicach roiło się od ludzi pozyczających prąd z innych aut albo noszących akumulatory na noc do mieszkań.
Jazda z widokiem przez mały lufciki czołgowy wyskrobywany co chwilę w oszroniałej przedniej szybie też był przeżyciem :D
3 marca 2010, 18:50
Ja niestety skapitulowałem jak zaczęły się te duże mrozy i przez dwa miesiące Garb stał, chociaż dwie poprzednie zimy jeździłem nim na co dzień. Ale już od soboty ruszyłem znowu. Martwi trochę kondycja blacharki...
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
3 marca 2010, 19:09
generalnie pod wzgledem technicznym, fajnie sie jeździ garbem w zime i bardzo to lubie, jednak to co dostaje blacha/lakier po dupie chyba nie jest tego warte. i bede dazył do tego zeby w przyszłą zime jednak nie jeździć
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Luźne dyskusje