Co myślicie?
Tak sobie myślę,że z autem ,które 12 lat stoi w garażu możesz mieć masę problemów,żeby je doprowadzić do kultury,ale auto ciekawe.
Nieznośna lekkość butów
ADI napisał(a):Tak sobie myślę,że z autem ,które 12 lat stoi w garażu możesz mieć masę problemów,żeby je doprowadzić do kultury,ale auto ciekawe.po 12 latach nieużywania to większość gumowych elementów do wymiany
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
Fajny garb ale nie obejdzie sie bez gruntowego przegladu. Do tej kwoty trzeba jeszcze bedzie miec w pogotowiu troche grosza na doprowadzenie go do stanu gdzie mozna bedzie nim sie bezpiecznie poruszac. To ze jest napisane ze silnik i stan ogolny dobry to jeszcze nic nie znaczy.
Napewno jest wart bliższego zainteresowania
ragtop59
Zdjęcie nie zachowało się
VW 1200 typ 1 ragtop 1959r.
Zdjęcie nie zachowało się
VW 1200 typ 1 ragtop 1959r.
ADI napisał(a):Tak sobie myślę,że z autem ,które 12 lat stoi w garażu możesz mieć masę problemów,żeby je doprowadzić do kultury,ale auto ciekawe.
Ale to tez 12 zim posypanych solą mniej.... o ile to prawda.
Ja bym obejzal. Jesli Garb jest w miare, to cena nie jest z kosmosu
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
na pewno jest oryginalny z wygladu nieliczac tych tylnych lamp
nie skundlony
nie zniszczony
wszystko trzyma sie kupy
cena spora wiec bardzo mozliwe ze sprzedajacy wie co sprzedaje i jest tego garbus warty
cieszy oko ze tak stoi w garazu podziemnym suchym pytanie czy rzeczywiscie te 12 lat pod dachem ... mysle ze garbus wart zainteresowania
nie skundlony
nie zniszczony
wszystko trzyma sie kupy
cena spora wiec bardzo mozliwe ze sprzedajacy wie co sprzedaje i jest tego garbus warty
cieszy oko ze tak stoi w garazu podziemnym suchym pytanie czy rzeczywiscie te 12 lat pod dachem ... mysle ze garbus wart zainteresowania
PozdraVWiam
Bogdan
Bogdan
qubek napisał(a):Nie też,że bym nie oglądał,bo oczywiście może być niezłe blacharsko a to już bardzo dużo znaczy.ADI napisał(a):Tak sobie myślę,że z autem ,które 12 lat stoi w garażu możesz mieć masę problemów,żeby je doprowadzić do kultury,ale auto ciekawe.
Ale to tez 12 zim posypanych solą mniej.... o ile to prawda.
Ja bym obejzal. Jesli Garb jest w miare, to cena nie jest z kosmosu
Nieznośna lekkość butów
Dziękuję za wszelkie komentarze.
Co do tylnych lamp zwróciłam uwagę, ale nie jest to wielki problem.
w takim razie jak znajdziemy czas i blacharza z czasem jadę do JG.
Najwyżej będę płakać...

Co do tylnych lamp zwróciłam uwagę, ale nie jest to wielki problem.
w takim razie jak znajdziemy czas i blacharza z czasem jadę do JG.
Najwyżej będę płakać...
Malinka napisał(a):Najwyżej będę płakać...To też jakiś sposób![]()
Nieznośna lekkość butów
ADI napisał(a):Malinka napisał(a):Najwyżej będę płakać...To też jakiś sposób![]()
W sensie narzedzia do uzycia podczas negocjacji cenowych? Hmmm..... to moze zadzialac. Tzn u kobiet i dzieci, mysle ze w wypadku meszczyzn to niezbyt skuteczna metoda.
Ale serio to tak, gdybym szukal Garbusa to pewnie bym tego obejzal.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
qubek napisał(a):Możliwe,w sumie jeszcze nigdy nie negocjowałem ceny pojazdu z dzieckiem, niemniej możesz miec rację.ADI napisał(a):Malinka napisał(a):Najwyżej będę płakać...To też jakiś sposób![]()
W sensie narzedzia do uzycia podczas negocjacji cenowych? Hmmm..... to moze zadzialac. Tzn u kobiet i dzieci, mysle ze w wypadku meszczyzn to niezbyt skuteczna metoda.
Nieznośna lekkość butów
Kiedys za czasow szkoly sredniej kolega chcial kupic malucha juz ogladal go 2 razy ale brakowalo mu z 200 zl jakos a wlasciciel za nic nie chcial obnizyc ceny. Wiec pod oslona nocy zakradl sie pod niego i w miejscu nawiewu powietrza od strony silnika wrzucil do rury 2 sledzie. Na efekt nie trzeba bylo dlugo czekac. Poszedl jakos za 2 dni i w koncu gosc opuscil cene.
rafaal111 napisał(a):Kiedys za czasow szkoly sredniej kolega chcial kupic malucha juz ogladal go 2 razy ale brakowalo mu z 200 zl jakos a wlasciciel za nic nie chcial obnizyc ceny. Wiec pod oslona nocy zakradl sie pod niego i w miejscu nawiewu powietrza od strony silnika wrzucil do rury 2 sledzie. Na efekt nie trzeba bylo dlugo czekac. Poszedl jakos za 2 dni i w koncu gosc opuscil cene.Rozumiem,że to ma być "menski sposób negocjacji" ?
Nieznośna lekkość butów
ADI napisał(a):rafaal111 napisał(a):Kiedys za czasow szkoly sredniej kolega chcial kupic malucha juz ogladal go 2 razy ale brakowalo mu z 200 zl jakos a wlasciciel za nic nie chcial obnizyc ceny. Wiec pod oslona nocy zakradl sie pod niego i w miejscu nawiewu powietrza od strony silnika wrzucil do rury 2 sledzie. Na efekt nie trzeba bylo dlugo czekac. Poszedl jakos za 2 dni i w koncu gosc opuscil cene.Rozumiem,że to ma być "menski sposób negocjacji" ?
To ja wolę "na beksę"