Co myślicie?

30 marca 2010, 20:22
Tak sobie myślę,że z autem ,które 12 lat stoi w garażu możesz mieć masę problemów,żeby je doprowadzić do kultury,ale auto ciekawe.
Nieznośna lekkość butów
30 marca 2010, 20:39
ADI napisał(a):Tak sobie myślę,że z autem ,które 12 lat stoi w garażu możesz mieć masę problemów,żeby je doprowadzić do kultury,ale auto ciekawe.
po 12 latach nieużywania to większość gumowych elementów do wymiany
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
30 marca 2010, 20:43
Fajny garb ale nie obejdzie sie bez gruntowego przegladu. Do tej kwoty trzeba jeszcze bedzie miec w pogotowiu troche grosza na doprowadzenie go do stanu gdzie mozna bedzie nim sie bezpiecznie poruszac. To ze jest napisane ze silnik i stan ogolny dobry to jeszcze nic nie znaczy.
30 marca 2010, 20:50
Napewno jest wart bliższego zainteresowania
ragtop59
Zdjęcie nie zachowało się
VW 1200 typ 1 ragtop 1959r.
30 marca 2010, 22:24
ADI napisał(a):Tak sobie myślę,że z autem ,które 12 lat stoi w garażu możesz mieć masę problemów,żeby je doprowadzić do kultury,ale auto ciekawe.

Ale to tez 12 zim posypanych solą mniej.... o ile to prawda.
Ja bym obejzal. Jesli Garb jest w miare, to cena nie jest z kosmosu
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 marca 2010, 22:29
na pewno jest oryginalny z wygladu nieliczac tych tylnych lamp
nie skundlony
nie zniszczony
wszystko trzyma sie kupy
cena spora wiec bardzo mozliwe ze sprzedajacy wie co sprzedaje i jest tego garbus warty
cieszy oko ze tak stoi w garazu podziemnym suchym pytanie czy rzeczywiscie te 12 lat pod dachem ... mysle ze garbus wart zainteresowania
PozdraVWiam
Bogdan
30 marca 2010, 22:47
qubek napisał(a):
ADI napisał(a):Tak sobie myślę,że z autem ,które 12 lat stoi w garażu możesz mieć masę problemów,żeby je doprowadzić do kultury,ale auto ciekawe.

Ale to tez 12 zim posypanych solą mniej.... o ile to prawda.
Ja bym obejzal. Jesli Garb jest w miare, to cena nie jest z kosmosu
Nie też,że bym nie oglądał,bo oczywiście może być niezłe blacharsko a to już bardzo dużo znaczy.
Nieznośna lekkość butów
31 marca 2010, 09:11
Dziękuję za wszelkie komentarze.
Co do tylnych lamp zwróciłam uwagę, ale nie jest to wielki problem.

w takim razie jak znajdziemy czas i blacharza z czasem jadę do JG.

Najwyżej będę płakać... :roll: :wink:
31 marca 2010, 09:16
Malinka napisał(a):Najwyżej będę płakać... :roll: :wink:
To też jakiś sposób
Nieznośna lekkość butów
31 marca 2010, 09:20
ADI napisał(a):
Malinka napisał(a):Najwyżej będę płakać... :roll: :wink:
To też jakiś sposób

W sensie narzedzia do uzycia podczas negocjacji cenowych? Hmmm..... to moze zadzialac. Tzn u kobiet i dzieci, mysle ze w wypadku meszczyzn to niezbyt skuteczna metoda.

Ale serio to tak, gdybym szukal Garbusa to pewnie bym tego obejzal.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
31 marca 2010, 09:22
qubek napisał(a):
ADI napisał(a):
Malinka napisał(a):Najwyżej będę płakać... :roll: :wink:
To też jakiś sposób

W sensie narzedzia do uzycia podczas negocjacji cenowych? Hmmm..... to moze zadzialac. Tzn u kobiet i dzieci, mysle ze w wypadku meszczyzn to niezbyt skuteczna metoda.
Możliwe,w sumie jeszcze nigdy nie negocjowałem ceny pojazdu z dzieckiem, niemniej możesz miec rację.
Nieznośna lekkość butów
31 marca 2010, 09:53
Kiedys za czasow szkoly sredniej kolega chcial kupic malucha juz ogladal go 2 razy ale brakowalo mu z 200 zl jakos a wlasciciel za nic nie chcial obnizyc ceny. Wiec pod oslona nocy zakradl sie pod niego i w miejscu nawiewu powietrza od strony silnika wrzucil do rury 2 sledzie. Na efekt nie trzeba bylo dlugo czekac. Poszedl jakos za 2 dni i w koncu gosc opuscil cene.
31 marca 2010, 09:56
rafaal111 napisał(a):Kiedys za czasow szkoly sredniej kolega chcial kupic malucha juz ogladal go 2 razy ale brakowalo mu z 200 zl jakos a wlasciciel za nic nie chcial obnizyc ceny. Wiec pod oslona nocy zakradl sie pod niego i w miejscu nawiewu powietrza od strony silnika wrzucil do rury 2 sledzie. Na efekt nie trzeba bylo dlugo czekac. Poszedl jakos za 2 dni i w koncu gosc opuscil cene.
Rozumiem,że to ma być "menski sposób negocjacji" ?
Nieznośna lekkość butów
31 marca 2010, 11:06
ADI napisał(a):
rafaal111 napisał(a):Kiedys za czasow szkoly sredniej kolega chcial kupic malucha juz ogladal go 2 razy ale brakowalo mu z 200 zl jakos a wlasciciel za nic nie chcial obnizyc ceny. Wiec pod oslona nocy zakradl sie pod niego i w miejscu nawiewu powietrza od strony silnika wrzucil do rury 2 sledzie. Na efekt nie trzeba bylo dlugo czekac. Poszedl jakos za 2 dni i w koncu gosc opuscil cene.
Rozumiem,że to ma być "menski sposób negocjacji" ?

To ja wolę "na beksę" ;)

← Luźne dyskusje