A ja myślę, że to nie jest koniecznie wina stacyjki. Samo to, że świecą się kontrolki nie oznacza, że jest wystarczająco dużo prądu do działania rozrusznika. Jak wiesz rozrusznik pobiera około 1000W, podczas gdy żarówka około 2W. Stąd więc nie można nic wnioskować.
Podobny problem miał kiedyś Mrówa. Niestety został ten wątek (nie wiem dlaczego?

) został na forum Garbomanii skasowany. O ile dobrze pamiętam to był jakiś problem z rozrusznikiem, raz działał a raz nie działał, aż w końcu przestał działać.
Być może są jakieś przebicia i nie dochodzi do niego odpowiedni prąd. Trzeba jakoś sprawdzić przewody dochodzące do rozrusznika, sprawdzić przewód + odchodzący od akumulatora czy przypadkiem nie jest odizolowany nie ma styczności z masą.
Jeżeli to nie zadziała, jedynym problemem może być sam rozrusznik, niestety trzeba będzie go rozkręcić i w nim pogrzebać. U Mrówy coś tam było chyba poluzowane - szczotki być może.
A w razie czego to RaV ma ładne rozruszniczki...
A jeśli chodzi o stacyjkę to w łatwy sposób sprawdź czy działa. Potrzebne będą dwie osoby i jakiś zwyczajny miernik do mierzenia stałego prądu. Jedna osoba niech kręci stacyjką, a druga z elektrodami miernika przytkniętymi do elektrod rozrusznika (tam gdzie dochodzą kable z prądem) niech zobaczy czy przepływa prąd. W ten sposób łatwo dowiesz się, czy brak mu prądu. Tylko jeżeli okaże się że brak prądu, to nie koniecznie musi to oznaczać, że zepsuta jest stacyjka. Wtedy może być też jakiś problem ze szczelnością instalacji elektrycznej o której pisałem wyżej.
Mam nadzieję, że ci to trochę pomoże.
