Pomocy!!!

2 grudnia 2003, 22:17
Herbert zachorował :cry: Nie wiem, co mu jest... Nikt nie wie :( Może Wy pomożecie?
Choróbsko wygląda tak: rozrusznik w ogóle nie kręci... Wszystkie kontrolki się świecą i nie gasną kiedy przekręcam kluczyk :?
Dodam jeszcze tylko, że ma całkiem nową stacyjkę; wcześniej też mu to dolegała (może raz na miesiąc), ale po 20, czasem po 5 minutach przechodziło. Tym razem jednak jest inaczej :(
3 grudnia 2003, 00:58
Cóż, odpowiedź wydaje sie banalna, może ta nowa stacyjka jest po prostu źle podłączona?
Oczywiście z tą banalną żartowałem, moja rada Aniu, napewno nie jeździj Herbim do tego gościa który montował stacyjkę, pełno partaczy wkoło, niestety wiem coś o tym.
Powodzenia:)
3 grudnia 2003, 08:24
A ja myślę, że to nie jest koniecznie wina stacyjki. Samo to, że świecą się kontrolki nie oznacza, że jest wystarczająco dużo prądu do działania rozrusznika. Jak wiesz rozrusznik pobiera około 1000W, podczas gdy żarówka około 2W. Stąd więc nie można nic wnioskować.

Podobny problem miał kiedyś Mrówa. Niestety został ten wątek (nie wiem dlaczego? :? ) został na forum Garbomanii skasowany. O ile dobrze pamiętam to był jakiś problem z rozrusznikiem, raz działał a raz nie działał, aż w końcu przestał działać.

Być może są jakieś przebicia i nie dochodzi do niego odpowiedni prąd. Trzeba jakoś sprawdzić przewody dochodzące do rozrusznika, sprawdzić przewód + odchodzący od akumulatora czy przypadkiem nie jest odizolowany nie ma styczności z masą.

Jeżeli to nie zadziała, jedynym problemem może być sam rozrusznik, niestety trzeba będzie go rozkręcić i w nim pogrzebać. U Mrówy coś tam było chyba poluzowane - szczotki być może. :(

A w razie czego to RaV ma ładne rozruszniczki... :lol:


A jeśli chodzi o stacyjkę to w łatwy sposób sprawdź czy działa. Potrzebne będą dwie osoby i jakiś zwyczajny miernik do mierzenia stałego prądu. Jedna osoba niech kręci stacyjką, a druga z elektrodami miernika przytkniętymi do elektrod rozrusznika (tam gdzie dochodzą kable z prądem) niech zobaczy czy przepływa prąd. W ten sposób łatwo dowiesz się, czy brak mu prądu. Tylko jeżeli okaże się że brak prądu, to nie koniecznie musi to oznaczać, że zepsuta jest stacyjka. Wtedy może być też jakiś problem ze szczelnością instalacji elektrycznej o której pisałem wyżej.

Mam nadzieję, że ci to trochę pomoże. 8)
3 grudnia 2003, 08:40
Miłałem identyczny problem u siebie w Garbie.
Rozwiązanie okazało się niezmiernie proste - to co mówił Garbaty,
miałem poluzowane przewody przy rozruszniku - Garb nawet drgnąć nie chciał. Wystarczyło je docisnąć i po sprawie.
Mam nadzije, ze co cos pomoze.
A może go na pych odpalić - może jak pochodzi to mu przejdzie ;-)
A jakby co, rozruszniczki mam 8)
4 grudnia 2003, 11:30
A u mnie spadł jeden przewodzik przy rozruszniku.
:D Założyłem i po problemie.
Proponuje zacząć sprawdzać od najprostrych spraw. 8)
Pozdrawiam
4 grudnia 2003, 13:46
Heloł !!!!!!!!!!1
czy ktoś mnie jeszcze pamięta??????
tak moi drodzy to ja Maroka
jeśli chodzi o problemy z rozrusznikiem to pierwszą rzeczą od której należy zacząć sprawdzanie jest przewód , o którym mówicie dochodzący do rozrusznika, jeśli jest poluzowany albo spadnie mozna zapomnieć o pracy rozrusznika
kolejna sprawa to ten sam przewód ale juz pod tylnym siedzeniem, tam też czasem moze jakis chochliczek się wdać
te dwa miejsca jako pierwsze sprawdzić bym polecił :)
a do tego mam jeszcze nowy temat ale to juz zapraszam gdzie indziej :)
4 grudnia 2003, 16:04
Dzięki za te wszystkie złote rady :D
W sobote udam się z moją złotą kartką (wydrukowałam je sobie) i Herbkiem do warsztatu :lol:
Oczywiście zajmą się nim moje złote rączki... :roll:
5 grudnia 2003, 09:11
Wszystko juz chyba zostalo powiedziane. To moze byc rzeczywiscie rozrusznik, moze to byc kwestia tylko przeczyszczenia przewodow itp. Przekrec kluczyk w stacyjce i trzymaj go przez jakis czas przekrecony - moze odpali jesli tak to trzeba przeczyscik wszystko co zwiazane z rozrusznikiem.
5 grudnia 2003, 21:02
moze byc odizolowany przewod laczacy rozrusznik z reszta ale jesli tak jest to na moj gusyt masz juz po stacyjce poniewaz jesli byl przewod "rozrusznikowy" gdzies "dziurawy" to w momencie przekrecenia stacyjki caly prad uciekl na mase palac Ci stacyjke od srodka.
moznaby sprobowac zdjac z tylu stacyjki kostke wsadzic w sam srodek kabel rozlaczony na dwa (z jednego kabla wychodza dwie koncowki) i wlozyc jeden koniec na zaplon (ok. bedzie to dziura na godzinie 8 zobaczysz ze Ci sie zaswieca kontrolki to bedziesz wiedziala) a drugki koniec wsadzic w dziure na godzinie jesli dobrze pamietam to 6.
jesli wtdey zakreci (krec tylko chwilke bo jeli bedzie walniety przewod do rozrzszinka tpo moze byc nieciekawie z instalacja potem) to znaczy ze jest juz walnieta stacyjka i prawdopodobnie bedzie gdzies odizolowany kabel

Ale sie naprodukowalem....

A swoja droga to mam pytanie:
Jesli bym tak zaczal jezdzic codziennie i robil ok.10 km dziennie a czasami nawet po 20 ;-) to szybko moglby sie rozsypac moje Garbiątko????
`80 1200


POZDRAWIAM
5 grudnia 2003, 21:33
nie wiem , czy Cię dobrze zrozumiałem, ale wg mnie vw oprócz swych niewątpliwych zalet gł. wizualnych musi spełniać również rolę samochodu do codziennej eksploatacji średnio ok. 30 km dziennie to taka zdrowa dawka aby się nie zastał,
6 grudnia 2003, 02:21
Mi się często zdarza robić po 100km dziennie i Garbiątko się jeszcze nie rozsypało :), raz zdarzyło mu się zaprotestować, ale i tak wrócił o własnych siłach do domu, ja tylko czułem się jak niewidomy, bo brak było wycieraczek, a padało nieźle...
6 grudnia 2003, 10:28
Nie wiem czy to działa, ale zobaczcie sobie w tym tekście drugi cytat:

http://www.garbiarnia.com/felietony.php?art=02

Chodzi mi o tego ziemniaka. Ktoś się z tym spotkał?? :)
6 grudnia 2003, 14:24
Już to gdzieś słyszałam... Na szczęście nie miałam okazji przetestować :)
A Herbek już zdrów :D !!! Wyleczyłam go sama, hehe... :mrgreen:
Walczyłam dzielnie z tymi wszystkimi kabelkami, niestety bez skutku :( I wtedy mnie olśniło... Przypomniałam sobie jak jakiś facet na zlocie mówił mi, że jego Garb ma czasem takie odchyły i żeby go zapalić musi popchnąć wtyczkę od stacyjki do przodu.
Okazało się, że to było to... Wyciągnęłam tą wtyczkę do połowy i od razu zapalił!!!
Pozdrawiamy :D
6 grudnia 2003, 14:39
A ja się zaopatrzę na wszelki wypadek w 2 kilo ziemniaków, może się przydać ;), chociaż mam nadzieję, że Gutek mi odpuści :)
6 grudnia 2003, 14:57
Heh, a jak nie odpuści, to koniecznie napisz czy to działa... :)
Pozdrowionka od Herberta dla Gutka i wszystkich innych Garbusków :D

← Pytania i problemy