bardziej prawnie niż technicznie - numer VIN/nadwozia

11 czerwca 2010, 00:37
Chciałem dziś wymienić dowód w Garbusie w związku z faktem iż skończyły się miejsca na stemple od badań technicznych i wykreślenia spół właściciela. Pani w okienku ( oczywiście po 1,5 godziny stania w kolejce ) uprzejmie powiedziała, że nie może mi wydać nowego dowodu gdyż mam nie pełny i stary numer nadwozia, a oni takich już nie wpisują :shock: . Zdziwiło mnie to trochę, ale ok, biurokracja. Zapytana, co mam zrobić w tym przypadku, odrzekła aby pojechać na stację diagnostyczną, a tam niby diagnosta dobije dodatkowe numery.

Pytanie : Czy ktoś z Was zetknął się już z podobnym absurdem ? Na jakiej zasadzie diagnosta ma to robić ? Osobiście chciałbym aby wybił numerek 6143. Jaki to ma mieć sens ?

Zaznaczam, że jest to oryginalny fabryczny numer potwierdzony przez Wolfsburg, nie przebijany. Numer w dowodzie - zgadza się z numerami w samochodzie.

WTF ?
11 czerwca 2010, 07:09
nie spotkałem sie. VIN wymagany był chyba od '81
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
11 czerwca 2010, 08:20
rzeczoznawca, stosowne zaswiadczenie ze samochod jest HISTORYCZNY i ma taki numer...jaki ma..
mozesz to jeszcze podeprzec pisemkiem od KONSERWATORA ZABYTKOW...
ze autko skonczylo 40lat, i...na zmiane numerow wymaga zgody KONSERWATORA ZABYTKOW ktorej to on nie wyraza..


a na poczatek to do kierownika urzedu..
naskarzyc na nie douczona panienke w okienku.. :)
ze wymaga od Ciebie bezpodstawnych zmian numerow nadwozia w HISTORYCZNYM autku
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
11 czerwca 2010, 08:32
gino napisał(a):ze autko skonczylo 40lat, i...na zmiane numerow wymaga zgody KONSERWATORA ZABYTKOW ktorej to on nie wyraza..

Tyle ze auto ma 33lata
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
11 czerwca 2010, 08:44
Ja się zastanawiam czy tej pani się po prostu coś nie poje.....ło :D
Może ma za mało cyferek w stosunku to ilości kratek w rubryce i na wszelki wypadek odrzuca wniosek
Nieznośna lekkość butów
11 czerwca 2010, 09:03
Mam nowy dowód rejestracyjny z oryginalnym numerem vin i nie było podczas rejestracji żadnych problemów . Uświadom stosownie panią że jest niedoinformowana albo poproś kierownika . Nigdy , przenigdy nie dobijaj numerów bo to po prostu durny pomysł jest . Numer Vin jest jaki jest i taki powinien być wpisany .
11 czerwca 2010, 09:17
VIN to system numeracji/kodowania (nie pamiętam ile cyferek/literek) stosowany od ~81roku. Wczesniej nie było numeru VIN ale poprostu numer nadwozia/podwozia. Dla aut wyprodukowanych przed wprowadzeniem VINu sie go nie wymaga wg mnie. Ale trzeba by sprawdzić dokładnie. Mój mex '81 VIN juz posiada
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
11 czerwca 2010, 09:25
Też uważam że kobita jest niedouczona, jak przerejestrowywałem garba podając numer budy D 11....itd, pani wklepała wszystko posłusznie.

Zrób jak mówi Gino - idź do kierownika :)
11 czerwca 2010, 09:27
Mysle jak przedpiscy. Tez pierwsze slysze zeby ktos musial zmieniac VIN w samochodzie. I nie wydaje mi sie zeby mialo znaczenie czy ten samochod jest historyczny czy nie.

Do kierownika
11 czerwca 2010, 09:39
No więc mnie to też mocno zdziwiło - czego ona w ogóle chce ?! W poniedziałek znów cisnę do urzędu, powalczyć z wiatrakami ...
11 czerwca 2010, 09:42
El Adriano napisał(a):No więc mnie to też mocno zdziwiło - czego ona w ogóle chce ?! W poniedziałek znów cisnę do urzędu, powalczyć z wiatrakami ...

Może trafisz na inną kobitkę w okienku i obejdzie sie bez Kierownika
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
11 czerwca 2010, 09:44
mrówa napisał(a):Może trafisz na inną kobitkę w okienku i obejdzie sie bez Kierownika

Mam taką nadzieję. Nienawidzę biurokracji :?

Aczkolwiek, przejadę się dziś na pobliską stację, zapytać się Pana "szpecjalisty", czy on o czymś takim kiedykolwiek słyszał i czy coś na ten temat wie - ale na pewno nie będę przebijać numerów , czy to legalnie za pomocą aparatu państwa czy nie legalnie za pomocą młotka ...
11 czerwca 2010, 10:03
Nie trać czasu - zażądaj od kobieciny odpowiedzi na pismie ze wskazaniem podstawy prawnej - niech ona się gimnastykuje. Potem zeskanuj i przyślij mi efekt. Poradzimy sobie ;-)

Pozdrawiam
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
11 czerwca 2010, 10:08
Adrian. Pojscie do diagnosty to po pierwsze tanczenie jak Ci zagra niekompetentny urzednik, ktory nigdy sie nie nauczy wykonywania swojej pracy jak kazdy bedzie taki spolegliwy jak Ty.
A po drugie nachodzisz sie, stracisz czas i nakrecisz. A sprawa jest prosta.

To co moge Ci poradzic (nie wiem jakie sa stosunki w Twoim urzedzie, u mnie to dziala) to zadzwonic do urzedu, poskarzyc sie na ta sytuacje. Np kierownikowi. Jak przyjdziesz potem, to urzednicy powinni byc juz pouczeni.
11 czerwca 2010, 10:09
Heh, w sumie :) W takim razie w Poniedziałek zaczyna się killing spree na urzędnikach w śledziowie .
Whyshchuck napisał(a):Nie trać czasu - zażądaj od kobieciny odpowiedzi na pismie ze wskazaniem podstawy prawnej - niech ona się gimnastykuje. Potem zeskanuj i przyślij mi efekt. Poradzimy sobie ;-)

Pozdrawiam

Dzięki i tak zrobię .

← Pytania i problemy