foto wahacza

1 sierpnia 2010, 18:45
Serwus potrzebuje na szybciocha zdjęcie górnego wahacza z nowego modelu rurowiska. Najlepiej takie w rzucie od góry. chop mi garba staranowal i probuje na oko stwierdzic czy mi sie wahacze pogięły czy niet.

dzieki
1 sierpnia 2010, 19:09
Twierdz ze sie pogielyi juz. Dodatkowa kasa sie przyda. Obejrzyj calosc mocowania rurowiska bardzo dokladnie bo mozliwe ze cos gdzies moglo peknac. W moim starym aucie przy uderzeniu przodem pekl samolot i dopiero zauwazylem to jakos po kilku tygodniach choc wygladalo ok na pierwszy rzut oka. Szukaj pekniec miejsc gdzie odpadl bru itd. Powodzenia
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
1 sierpnia 2010, 19:46
oa oko często nie sposób stwierdzić czy elementy zawieszenia są sprawne l, często wiele elementów ulega uszkodzeniu w sposó mało widoczny i geometrii ustawić nie można
2 sierpnia 2010, 17:26
karol napisał(a):Serwus potrzebuje na szybciocha zdjęcie górnego wahacza z nowego modelu rurowiska. Najlepiej takie w rzucie od góry. chop mi garba staranowal i probuje na oko stwierdzic czy mi sie wahacze pogięły czy niet.

dzieki

Mam nadzieje, ze jeszcze potrzebne:
http://picasaweb.google.pl/bakter13/Wachacz#
3 sierpnia 2010, 11:18
O kurcze. Przykre. Nawalony?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 sierpnia 2010, 11:49
trzeźwy. garb zaparkowany stał a chłop cofał audi Q7 na pełnej ku#$rwie i zahaczyl.
3 sierpnia 2010, 11:56
Podejrzewam,ze wahacz wytzrymał,niemniej prawdopodobne jest, ze rozwalił lozyska igielkowe w rurach. Ciekawe,jak sie miewają bębnym,tarcze kotwiczne,zwrotnice-ale na zdjeciu tego nie zobaczymy.
13 sierpnia 2010, 16:16
mały update od nieśpiesznego ubezpieczyciela - szkoda całkowita, wartość przed kolizją 3800zł, wartość pozostałości jeszcze nie ustalona - w poniedziałek ma być info. Wartość pozostałości tzn. wraku czy jak tam to jeszcze zwał ustala się na podstawie cen na aukcji. Jest do nich publiczny dostęp? Jakiej pi razy drzwi (wiem, że przez neta, bez fotek itepe. ciężko cokolwiek ustalić ale zagrajmy zgadujzgadule) wartości powypadkowca się spodziewać? Może inaczej - jak te wartości mają się do rzeczywistości?
13 sierpnia 2010, 16:49
Szczerze ni jak. Rozwalilem caly przod jakies 10 lat temu i dostalem tyle ze na blotniki i lampy by nie starczylo. Pomimo ze auto bylo po generalnym remoncie z nowym lakierem ale bez rachunkow wyceniono wartosc pojazdu na 3300 zl a szkoda na 650 zl a do malowania caly przod do rynienek nie wspominajac rozbitej maski obramowek lamp i kosza kola zapasowego. Szczerze jak bedziesz mial mozliwosc idz na rozliczenie bezgotowkowe bo moze bedzie tak ze bedziesz do calosci musial jeszcze doplacic. Chyba ze oszacuja szkode na wartosc wyzsza niz chyba 60% wartosci wtedy prawdopodobnie kasacja pojazdu. Nie znam dokladnie przepisow bo sie zmieniaja ale nie nastawiaj sie na zbyt duzo. Temat byl jakis czas temu walkowany na forum.

Problem z tego typu autami jest taki ze rzeczoznawcy za nic nie sa sklonni do uznania jakichkolwiek racji poszkodowanego i pomimo chociazby katalogu z kosztem zakupu czesci glownie blacharskich jak np uszkodzenie tylnej czesci nadwozia szacuja takie kwoty ze za nic sie nie da tego naprawic w zaden przyzwoity sposob.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
13 sierpnia 2010, 16:53
no szkoda jest juz uznana za calkowitą. Jej likwidacja będzie wyglądać tak że od wartości sprzed zdarzenia (3800) odejmą to ile wart wrak na licytacji będzie i tyle mi wyplacą. zastanawiam się na ile tą wartość ustalą i jak telicytacje wyglądają tak naprawdę....
w pon. sie wyjasni pewnie.
13 sierpnia 2010, 16:58
A czy bedziesz mial mozliwosc odkupienia po zakonczeniu sprawy tego wraku od ubezpieczyciela? moze watro zapytac bo moze odkuplbys za bardzo niska cene i po sprzedazy czesci z tego auta moglbys wyjsc na + badz chociazby na zero.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
13 sierpnia 2010, 17:18
A o co chodzi z tą licytacją.A jak kogoś nie interesuje sprzedaż swojego garba ,bo w końcu jest jego własnością to co wówczas się dzieje?
Nieznośna lekkość butów
13 sierpnia 2010, 19:18
A czy to nie jest tak, że ubezpieczyciel uznając szkodę całkowitą wypłaca te 3800 i przejmuje prawa własności do auta i po prostu je złomuje? Z jego, tj. ubezpieczyciela, punktu widzenia koszty naprawy przekraczają pewnie wartość pojazdu, albo stanowią duży jej procent, stąd takie a nie inne podejście.
Pozdrowienia dla garbusiarzy
17 sierpnia 2010, 14:24
ok.
Wartość przed szkodą 3800
wartość pozostałości (tzn. rozbitego garba) 2050
do wypłaty 1750 zeta.


Tyle na razie. Pewnie powalcze z nimi jeszcze o jakiś grosz, ale to po urlopie.

Co do waszych pytań, to nikt nie ma obowiązku pozbywać się auta.

← Pytania i problemy