Bug In IV; 1-3 Lipca 2011

3 września 2010, 12:47
Wiem ze ciut wczesnie... ale plakat fajny :-)

Zdjęcie nie zachowało się
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 września 2010, 12:49
ja próbuję wszystko tak zaplanować żeby pojechać.
Proud member of Buzzing Bugs Team.
3 września 2010, 12:53
A lakiernik nie spozni Ci sie z malowaniem?

Bo podobnie chyba mowiles przed Choczewem, przed Garbo-Dakarem i przed Kaczarnica ;>

No ofens mam nadzieje :-)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 września 2010, 12:56
:P już się uodporniłem:)) w przyszłą sobotę odbieram już powiedziałem lakiernikowi że będę bił jak nie będzie, a następne auta robię sam oddaje tylko do pryśnięcia. Ale tak to jest jak się remontuje u kumpli. A z Garbo dakaru to najbardziej niezadowolona była moja żona:) Ale w rodzinie przybył nowy garb więc na przyszłość będzie czym się poruszać
Proud member of Buzzing Bugs Team.
3 września 2010, 13:15
Kubuś chciał być pierwszy z informacją :-D

Ja również wszystko tak planuję żeby jechać. Tym razem może na trochę dłużej i żeby zobaczyć coś po drodze.
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
3 września 2010, 13:20
Aj-waj, ale mam refleks!

Ten swiezy nius jest z majku z maja tego roku :-D

My pewnie tez sie wybierzemy, ale za wczesnie zeby mowic o takich szczegolach.
Byl pomysl zeby po zjechac prosto na poludnie i troche posiedziec na Lazurowym Wybrzezu.
Ale tez zrobiles nam apetyt na Kalifornie :)
A w ogole to kto wie co bedzie za rok.
Ale na Bug In bede chcial pojechac.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 września 2010, 14:35
qubek napisał(a):Aj-waj, ale mam refleks!

Ten swiezy nius jest z majku z maja tego roku :-D

My pewnie tez sie wybierzemy, ale za wczesnie zeby mowic o takich szczegolach.
Byl pomysl zeby po zjechac prosto na poludnie i troche posiedziec na Lazurowym Wybrzezu.
Ale tez zrobiles nam apetyt na Kalifornie :)
A w ogole to kto wie co bedzie za rok.
Ale na Bug In bede chcial pojechac.

o bug in 2011 to ja wiedziałem 2 lata temu, ale chodzi o poinformowanie polskiej sceny ;)

ja się zastanawiam własnie czy nie połączyć tego z wakacjami :) ale na takie plany to jeszcze za wcześnie :)
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
3 września 2010, 14:41
majki napisał(a):o bug in 2011 to ja wiedziałem 2 lata temu, ale chodzi o poinformowanie polskiej sceny ;)

E tam, ta Polska scena, marnosc nad marnosciami, nawet o niej nie pomyslalem...
sorry rebel, znowu no offence, mam nadzieje ;)


W sumie to fajnie by bylo pojechac i sie tam scignac. Ale do tego musialbym miec samochod szybszy niz teraz i lepiej jezdzacy niz teraz i on musialby jeszcze tam dojechac i wrocic.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
4 września 2010, 10:28
Wpisalem ta impreze do planu urlopowego na przyszly rok. Pytanie tylko czy sie nic nie pokrzyzuje, po za tym bedzie to pierwsza wieksza wyprawa garbikiem. Ciekawe ile bede jechal bo pod maska tylko 1,2 :wink:
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
6 września 2010, 09:29
To zalezy skad zamierzasz jechac.
Ale tak generalnie to, z doswiadczenia, na tej trasie 1200 moze pojechac szybciej niz rasowany silnik. A to z tego powodu, ze seryjne 1200 jest cichsze i zazwyczaj nie towarzyszy mu caly zestaw wskaznikow temperatur itd, ktore czlowiek caly czas sledzi i ktore sklaniaja go do zmniejszenia szybkosci. Rezultat jest taki ze 1200 predzej bedziesz jechal szybciej na autostradzie.

No chyba ze mowimy o jakims german looku z dluuga skrzynia i ogolnie dostosowanym do szybkich przelotow autostradowych. Ale z takim doswiadczen nie mam
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 września 2010, 22:08
Moj garbik to zwykla seria. Nie jestem w stanie podac jaka to skrzynia gdyz nigdy nie sprawdzalem, silnik 1200 AS41. Trasa z Gdanska na Bug-in i nie zdecydoawlem jeszcze czy po imprezie zabiore na wyspe czy wracam do Gdanska. Sadze ze wyjasni sie to w ciagu kilku najblizszych miesiecy, poki co wniosek urlopowy juz wypisalem :wink:
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
8 września 2010, 23:17
aj tam 1200 a 1600, jak jechaliśmy 2 lata temu i jednemu i drugiemu przy 130 robiło się gorąco, ale temperatury na autostradzie nie rozpieszczały...
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
9 września 2010, 09:12
Majki piszesz mi tu o 130 km/h a moj garb jak 120 wyciagnie to bedzie dobrze. Nie wiem nie sprawdzalem nigdy ile, ale wiem napewno ze dalbym sobie czas na dojazd i powrot w koncu bede na urlopie.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
9 września 2010, 09:36
Ja z Warszawy jezdzilem tak:
1 dzien na dojazd do Wolfsburga, gdzie jest wygodny kemping.
2 dzien na dojazd co Chimay.
To jest na luzie. Oczywiscie, jak czlowiek jest twardy i sie zmienia, to mozna ta odleglosc lyknac na raz.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Zloty i Wydarzenia