Bug In IV; 1-3 Lipca 2011

9 września 2010, 11:28
Blazlov napisał(a):"polska scena" borze widzisz i nie grzmisz.....

e tam nie przesadzaj ;)
qubek napisał(a):Ja z Warszawy jezdzilem tak:
1 dzien na dojazd do Wolfsburga, gdzie jest wygodny kemping.
2 dzien na dojazd co Chimay.
To jest na luzie. Oczywiscie, jak czlowiek jest twardy i sie zmienia, to mozna ta odleglosc lyknac na raz.

tak chciałbym zrobić w przyszłym roku. ostatnim razem za mało przejechaliśmy pierwszego dnia. nie wyobrażam sobie tego dystansu na jeden raz.

do której zamykali ten camping na noc?
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
9 września 2010, 11:49
Trudno mi ocenic ile czasu bede potrzebowal na przejechanie tego dystansu. Nigdy nie pokonalem garbem trasy dluzszej niz 300 km. Nie chcialbym skatowac silnika bo jest w doskonalym stanie i nie lubie pedzic na zlamanie karku. Nie wiem jaka predkoscia bym jechal bo jak pisalem 1200 demonem predkosci nie jest.
W moim przypadku odnosnie wyjazdu na BUG-IN wszystko okaze sie w ciagu kilku miesiecy gdyz w lipcu konczy sie moj kontrakt i wtedy bede wiedzial wracam czy zostaje na nastepne xxx czasu.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
9 września 2010, 11:51
rafaal111 napisał(a):Trudno mi ocenic ile czasu bede potrzebowal na przejechanie tego dystansu. Nigdy nie pokonalem garbem trasy dluzszej niz 300 km. Nie chcialbym skatowac silnika bo jest w doskonalym stanie i nie lubie pedzic na zlamanie karku. Nie wiem jaka predkoscia bym jechal bo jak pisalem 1200 demonem predkosci nie jest.
Myślę,że 100-110 to taka zwykła prędkośc podrożna garbusa.
Nieznośna lekkość butów
9 września 2010, 11:56
Karo napisał(a):
majki napisał(a):do której zamykali ten camping na noc?

punkt 22
Jeszcze między 13 a 15 nie można wjechac ani wyjechać :D
Nieznośna lekkość butów
9 września 2010, 12:03
Karo napisał(a):
majki napisał(a):do której zamykali ten camping na noc?

punkt 22

co i tak jest lepiej niż w Austrii nad Dunajem, gdzie o 21.30 już się zwijają, mino że czynne do 22

Ale browarka nam jeszcze sprzedali i powiedzieli zeby kufle zostawic na dworze
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 września 2010, 12:26
no 110-120 to dobra prędkość, 130 to tylko czasami. ja nie wiem, tez mam zazwyczaj dobre silniki, ale jakoś ich nie rozpieszczam ;) chyba nie do tego służą żeby się nad nimi użalać ;)
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
9 września 2010, 19:38
Znajomy jechal miesiac temu z Wrocka do Amsterdamu. Silnik 1200, predkosc podrozna 80km/h - 90km/h, czas podróży - 4 dni (w tym troche zwiedzania)
RIP gArbuz 197?
krootki vel szorti :)
GARBCLUB
10 września 2010, 09:40
Jak sie "torszke zwiedza" to mozna jechaci 30 dni
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 września 2010, 10:23
Chcialbym zapytac jeszcze o to jak czeste przerwy robicie na trasie jadac na takie Bug-in. Z tego co wiadomo silnikom garbowym nie sluzy dluzsza jazda z wiekszymi predkosciami.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
10 września 2010, 10:31
A z tego co ja wiem, to jedna z cech garbowego silnika bylo to, ze predkosc trwala=predkosci maksymalnej. W przeciwienstwie do wiekszosci ówczesnych, a i pewnie wspolczesnych silnikow.

Tak ze to co piszesz to prawda, ale jak masz 100 koni a twoj Garb potrafi wyciagnac 160 na godzine.

Generalnie jedziesz. Garbus to jest w miare normalny samochod, tyle ze dosc powolny. To nie jest Ford T albo jakis wynalazek sprzed pierwszej wojny swiatowej.
Po Niemczech (w przeciwienstwie to Francji) trudno jest jechac inaczej niz autostradami (drogi lokalne nie tworza sieci pozwalajacej na latwe przejechanie kraju). Wiec jedziesz te swoje 90, czy 100, czy 110, czy 120 czy ile tam km/h i jak Ci sie chce siusiu albo musisz zatankowac to sie zatrzymujesz. Im czesciej i na im dluzej sie zatrzymujesz, tym wolniej jedziesz - to sie liczy bardziej niz to, z jaka predkoscia jedziesz.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 września 2010, 10:42
rafaal111 napisał(a):Chcialbym zapytac jeszcze o to jak czeste przerwy robicie na trasie jadac na takie Bug-in. Z tego co wiadomo silnikom garbowym nie sluzy dluzsza jazda z wiekszymi predkosciami.

my na przyklad wracajac w lipcu z lazurowego wybrzeza, zrobilismy 2100km w 33h z jednym dluzszym 2 godzinnym postojem w nocy na spanie i kilkoma maksymalnie godzinnymi. Bylo potwornie goraco, w alpach ok 33stopni , temperatura silnika max 100 stopni
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
30 listopada 2011, 13:09
qubek napisał(a):http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,107311…ojedziemy_nim_1.html

No to nastepnym razem do Chimay dojedzie sie o wiele szybciej :)

Tak zeby nie bylo, ze tylko narzekam na polska infrastrukture

Wow ale sensacja. Naprawde spore osiagniecie jak na 2011 rok. Nie mozna uznac tego roku za stracony. Brawo Polsko oby tak dalej. Jeszcze z 50 lat i bedziemy z drogami w punkcie w jakim byly Niemcy cwierc wieku temu.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...

← Zloty i Wydarzenia