JAk dokrecić przednie łożyska

28 września 2010, 15:05
Nie chce za mocno,by nie zniszczyć łozysk,a za słabo tyznie ma sensu.JAkie macie sposoby?bo Spotkałe msiez radą "do...ć, a potem popuscić o 1/6 obrotu".
28 września 2010, 15:27
Ja tez. Tylko "dopierdolic" jest rownie subiektywne jak "dokrecic z czuciem".

Rada z manuala jest taka, zeby dokrecic tak, coby nie bylo luzu, ale podkladke pod nakretka mozna bylo przesunac z boku na bok srubokretem (i to bez stosowania dzwigni zapierajac srubokret o krawedz bebna).
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
28 września 2010, 17:06
O,ciekawa rada. Rzeczywiscie wspomniane terminy są bardzo subiektywne:-)
Tę podkładkę z wypustką można właściwie tylko przesunąć, bo obrócić sie nie da przecież z powodu,iż wypustka leży w kanaliku.Ok,dzięki,lecę działać.
28 września 2010, 21:25
Ok,Bębny i zwrotnice zalożone na wahacze,przód stoi na kolach,tył z silnikiem po dwakroć podparty odpoczywa.ZAkładanie bebnów i zwrotnic samemu to prz...na robota. Trochę mi nie pasuje ustawienie dolnego wahacza względem zwrotnicy,ale przeanalizuję to jeszcze.
28 września 2010, 22:00
W szkole uczyli mnie ze regulacja lozysk kol to dokrecic nakretke do oporu a nastepnie popuscic o 1/6 badz 1/3 obrotu. Ale trzeba robic na wyczucie dokrecic tak zeby nie mialo luzu a nastepnie popuscic o wartosc. Pokrecac bebnem tak aby obracal sie swobodnie bez wyczuwalnych luzow. Nie wiem jak to lepiej napisac. W ksiazce Jezewskiego jest napisane rowniez jak przeprowadzic regulacje.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
29 września 2010, 08:38
rafaal111 napisał(a):W szkole uczyli mnie ze regulacja lozysk kol to dokrecic nakretke do oporu a nastepnie popuscic o 1/6 badz 1/3 obrotu. Ale trzeba robic na wyczucie dokrecic tak zeby nie mialo luzu a nastepnie popuscic o wartosc. Pokrecac bebnem tak aby obracal sie swobodnie bez wyczuwalnych luzow. Nie wiem jak to lepiej napisac. W ksiazce Jezewskiego jest napisane rowniez jak przeprowadzic regulacje.

Swego czasu "mechanik" robił mi tak w passacie bębny i efekt był taki, że po 500 km byłem u niego znowu. " A bo pupiate łożyska kupiłeś". No to kupiłem z wyższej półki. 500 km i znowu się widzimy. W końcu zmieniłem mechanika i zły czar prysł.
Nie wolno dokręcać na chama do oporu, bo się wałki odciskają na bieżni i szlag trafia łożysko. Dokręcać z wyczuciem aż do skasowania luzu. I tak jak pisał qubek, żeby podkładka się dała przesunąć.
Swoją drogą, w jednym kole mi tenże "mechanik" zapomniał tej podkładki dać. Efekt muszę opisywać? ;-)
I nic nigdy już nie będzie tak samo...
29 września 2010, 08:42
Ja dokrecam niewiele dalej niż do momentu kiedy zazynam czuć opór na nakretce. Moze i to zle, ale zadnych problemów to nie generuje
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
29 września 2010, 08:55
Zrobiłem tak,że dokręcałem nakretkę na tyle, by przesuwać ją z dość znacznym,ale do pokonania oporem śrubokrętem i już.Wydaje mi się to ciekawym sposobem, o wiele lepszym niż "doj...ć i popuścić". BArdziej subtelnie.Zresztą,kiedy w dalekiej przyszlości auto pojezdzi trochę,będę musiał skasować luz,który sie zapewne pojawi.
29 września 2010, 09:21
jak dokrecam tak jak napisałem powyzej, nic nie trzeba kasować później. Łozyska w kołach wymieniałem raz w zyciu (ale rozsypały sie z innej przyczyny niz nieprawidłowe dokrecenie)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
29 września 2010, 09:24
Wydaje mi się,ze pozlozeniu na nowo wszystkiego do kupy ZAWSZE tzreba sprawdzić ewentualne luzy oraz momenty dokręceń śrub po krótkim okresie uzytkowania auta,w tym przypadku szczegolnie.
29 września 2010, 09:28
Lepiej dwa razy sprawdzić niż raz się rozj.. No wiecie co. :?
I nic nigdy już nie będzie tak samo...
29 września 2010, 09:31
sprawdzić mozna. Ale jak pisałem wczesniej, akurat dokrecajac w taki sposób jak pisałem NIGDY mi sie nic nie wyluzowało i NIGDY nie padły mi łozyska od tego. Z luźna podkładka wydaje mi sie za luźno, wtedy bym sprawdził :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
29 września 2010, 09:36
Łozysko przednie raczej nie ma prawa się poluzować jak się dokręci odpowiednio kontrę.
Nieznośna lekkość butów
29 września 2010, 09:59
Lysy, ale twoj sposob, czyli "niewiele dalej niż do momentu kiedy zazynam czuć opór na nakretce", jest dokladnie tym samym sposobem, co opisywane przez stacha "dojebac i odkrecic 1/3 obrotu".
To jest po prostu metoda "dokrecam z czuciem". Ale to zadna pomoc dla kogos, kto nie ma czucia lub nie wie co dokladnie ma odczuwac. To jest niemierzalne.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
29 września 2010, 10:21
tresciwie to by było tylko podać moment dokręcania. Znajdz tylko taka nasadke :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Pytania i problemy