Witam. Panowie, mam mały problem i potrzebuję Waszej porady. VW garbus, rocznik 1970, mokre półosie. Do wymiany mam tzw. popielniczki w tylnym zawieszeniu (zaawansowana korozja, mówiąc wprost - przygnite). Nigdy tego nie robiłem. Czy do ich wymiany "wystarczy" ich odkręcenie i wymiana na nowe (plus chyba guma zewnętrzna)? Czy też należy wyjąć cały drążek skrętny, co wiąże się podobno z różnymi historiami związanymi z ustawieniem kąta napięcia drążków? I pytanie odnośnie gumy zewnętrznej: czy lepiej tradcyjną gumę założyć, czy też uretan? Z góry dziękuję za podpowiedzi...Pozdrawiam.
wymiana "popielniczek"
u mnie przy okazji wymiany popielniczek wymienilismy 2 rodzaje gum w srodku (dostep do obu jest latwy), problem byl natomiast z odkreceniem samych przekorodowanych popielniczek u nas skonczylo sie na urwaniu jednej ze srub i gwintowaniu otworu.
Wyobrazam sobie jednak sytuacje, ze mogloby sie zaczac cos dziac z drazkami jezeli na przyklad popielniczki byly tak przekorodowane ze dostawala sie tam woda, ale w sumie to nie wiem jak to bywa
Wyobrazam sobie jednak sytuacje, ze mogloby sie zaczac cos dziac z drazkami jezeli na przyklad popielniczki byly tak przekorodowane ze dostawala sie tam woda, ale w sumie to nie wiem jak to bywa
Acha, dziękuję, to ważna informacja, czyli drążków nie trzeba wyjmować. Nie, woda na pewno się nie dostawała, bo to ja raczej tak grzebałem mocno, że wygrzebałem dziurki...A w środku, patrząc przez dziurkę, było sucho...Kurcze, a ta druga guma w środku...Czy po zdjęciu popielniczki też ją widać? W każdym razie bardzo dziękuję za rzeczową odpowiedź i pozdrawiam 

tommy napisał(a):Acha, dziękuję, to ważna informacja, czyli drążków nie trzeba wyjmować. Nie, woda na pewno się nie dostawała, bo to ja raczej tak grzebałem mocno, że wygrzebałem dziurki...A w środku, patrząc przez dziurkę, było sucho...Kurcze, a ta druga guma w środku...Czy po zdjęciu popielniczki też ją widać? W każdym razie bardzo dziękuję za rzeczową odpowiedź i pozdrawiam
tak po zdjęciu popielniczki guma siedzi na wahaczu. jak sie po latach nie zwulkanizowała
PozdraVWiam
Bogdan
Bogdan
ano dokładnie tak jak pisza przedmówcy. sugerowałbym żeby dobrze zmoczyć wd czy innym penetratorem śrubki od mydelniczek coby żadnej nie ukręcić. poza tym robota niezbyt skomplikowana.
POWiem CI tak- ja bym wyjal przy okazji drazki i je obejrzał oraz nasmarowal ich siedzibę czyl i rurę. ecież mozna oznaczyć chocby markerem /pionowa linia/ drazek wahacz i miejsce na obudowie drązka,by uniknac niespodzianek. Moze byc i tak,ze wahacz/szabla bedzie zgnita i tzreba ją wymienic, a sam drazek pomalować lub tez wymienic....JA rozbierałem wszystko, musiałem wymienic wahczacze/szable(zgnily niemiłosiernie/ , wymieniłem te 4 gumy i nasmarowalem w srodku dokładnie rurę...Oczywiscie pamietaj,ze trzeba ostrożnie zrucić wahacz z ogranicznika....GEneralnie-nie sadze,ze uda CI się wyjąc sam wahacz,a jesli nawet drazek pozostanie na miejscu to i tak musisz oznaczyc polozenie drazka wzgledem wahacza przeed całą operacją - i to w pozycji,gdy wahacz jest już odprężony.
Oznaczyc wszystko dokładnie, rozebrac, wymienic, nasmarowac i zlożyc.
BO pewnie wiesz,ze zewnetrzna guma jest w popielniczce,a wewnetzrna jest zalożona na wahacz od strony drazka skretnego i jej wyjecie moze spowodowac problemy..O penetratorze przed odkręcaniem nie piszę, bo to rada typu " umyj rece przed posiłkiem"
Oznaczyc wszystko dokładnie, rozebrac, wymienic, nasmarowac i zlożyc.
BO pewnie wiesz,ze zewnetrzna guma jest w popielniczce,a wewnetzrna jest zalożona na wahacz od strony drazka skretnego i jej wyjecie moze spowodowac problemy..O penetratorze przed odkręcaniem nie piszę, bo to rada typu " umyj rece przed posiłkiem"
stach napisał(a):POWiem CI tak- ja bym wyjal przy okazji drazki i je obejrzał oraz nasmarowal ich siedzibę czyl i rurę. ecież mozna oznaczyć chocby markerem /pionowa linia/ drazek wahacz i miejsce na obudowie drązka,by uniknac niespodzianek. Moze byc i tak,ze wahacz/szabla bedzie zgnita i tzreba ją wymienic, a sam drazek pomalować lub tez wymienic....JA rozbierałem wszystko, musiałem wymienic wahczacze/szable(zgnily niemiłosiernie/ , wymieniłem te 4 gumy i nasmarowalem w srodku dokładnie rurę...Oczywiscie pamietaj,ze trzeba ostrożnie zrucić wahacz z ogranicznika....GEneralnie-nie sadze,ze uda CI się wyjąc sam wahacz,a jesli nawet drazek pozostanie na miejscu to i tak musisz oznaczyc polozenie drazka wzgledem wahacza przeed całą operacją - i to w pozycji,gdy wahacz jest już odprężony.
Oznaczyc wszystko dokładnie, rozebrac, wymienic, nasmarowac i zlożyc.
BO pewnie wiesz,ze zewnetrzna guma jest w popielniczce,a wewnetzrna jest zalożona na wahacz od strony drazka skretnego i jej wyjecie moze spowodowac problemy..O penetratorze przed odkręcaniem nie piszę, bo to rada typu " umyj rece przed posiłkiem"
gorzej jak auto masz w kupie a nie sama podłoge na wierzchu
PozdraVWiam
Bogdan
Bogdan
SPokojnie, nawet lepiej,jak auto jest złożone- nie bedzie problemów z ponownym naprężeniem drązków skretnych i zarzuceniem/dobiciem ich na ogranicznik. Jesli podloga jest odkręcona jest znacznie trudniej,trzeba załozyc skrzynie i silnik oraz przednie zawieszenie, by te drazki napręzyć..
stach napisał(a):SPokojnie, nawet lepiej,jak auto jest złożone- nie bedzie problemów z ponownym naprężeniem drązków skretnych i zarzuceniem/dobiciem ich na ogranicznik. Jesli podloga jest odkręcona jest znacznie trudniej,trzeba załozyc skrzynie i silnik oraz przednie zawieszenie, by te drazki napręzyć..
obawiam sie ze jak sobie wyobrazam tyl garba to do wyjecia drazkow przeszkadza tylny blotnik....ale moge sie mylic
PozdraVWiam
Bogdan
Bogdan
Bogdan napisał(a):Zgadza się,do wyjęcia drążka błotnik trzeba odkręcić. Do regulacji wystarczy tylko 2 dolne śruby mocujące( przynajmniej w IRS,gdzie drążki są dlugie)stach napisał(a):SPokojnie, nawet lepiej,jak auto jest złożone- nie bedzie problemów z ponownym naprężeniem drązków skretnych i zarzuceniem/dobiciem ich na ogranicznik. Jesli podloga jest odkręcona jest znacznie trudniej,trzeba załozyc skrzynie i silnik oraz przednie zawieszenie, by te drazki napręzyć..
obawiam sie ze jak sobie wyobrazam tyl garba to do wyjecia drazkow przeszkadza tylny blotnik....ale moge sie mylic
Nieznośna lekkość butów
Ależ t o jest oczywiste,ze błotnik trzeba zdjać, jak inaczej manewrować w tym rejonie?
Do zdjecia samej szabli i do regulacji w rurowcu blotnika zdejmowac nie trzeba.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Życze powodzenia w odkrecaniu " popielniczki " i pozostałych wspomnianych czynnosciach bez odkrecania błotnika.
Oczywiscie robiłeś to kiedyś Kuba ???
Oczywiscie robiłeś to kiedyś Kuba ???
Tak. A Ty nie, prawda?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
stach napisał(a):Życze powodzenia w odkrecaniu " popielniczki " i pozostałych wspomnianych czynnosciach bez odkrecania błotnika.
Oczywiscie robiłeś to kiedyś Kuba ???
Nawet w IRS, gdzie drążek wystaje sporo poza popielniczkę w takiej rurowej osłonie, nie trzeba zdejmować błotnika.
Nieznośna lekkość butów