wymiana "popielniczek"

11 października 2010, 22:42
Witam. Panowie, mam mały problem i potrzebuję Waszej porady. VW garbus, rocznik 1970, mokre półosie. Do wymiany mam tzw. popielniczki w tylnym zawieszeniu (zaawansowana korozja, mówiąc wprost - przygnite). Nigdy tego nie robiłem. Czy do ich wymiany "wystarczy" ich odkręcenie i wymiana na nowe (plus chyba guma zewnętrzna)? Czy też należy wyjąć cały drążek skrętny, co wiąże się podobno z różnymi historiami związanymi z ustawieniem kąta napięcia drążków? I pytanie odnośnie gumy zewnętrznej: czy lepiej tradcyjną gumę założyć, czy też uretan? Z góry dziękuję za podpowiedzi...Pozdrawiam.
11 października 2010, 22:54
u mnie przy okazji wymiany popielniczek wymienilismy 2 rodzaje gum w srodku (dostep do obu jest latwy), problem byl natomiast z odkreceniem samych przekorodowanych popielniczek u nas skonczylo sie na urwaniu jednej ze srub i gwintowaniu otworu.
Wyobrazam sobie jednak sytuacje, ze mogloby sie zaczac cos dziac z drazkami jezeli na przyklad popielniczki byly tak przekorodowane ze dostawala sie tam woda, ale w sumie to nie wiem jak to bywa
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
11 października 2010, 23:04
Acha, dziękuję, to ważna informacja, czyli drążków nie trzeba wyjmować. Nie, woda na pewno się nie dostawała, bo to ja raczej tak grzebałem mocno, że wygrzebałem dziurki...A w środku, patrząc przez dziurkę, było sucho...Kurcze, a ta druga guma w środku...Czy po zdjęciu popielniczki też ją widać? W każdym razie bardzo dziękuję za rzeczową odpowiedź i pozdrawiam :-)
11 października 2010, 23:09
tommy napisał(a):Acha, dziękuję, to ważna informacja, czyli drążków nie trzeba wyjmować. Nie, woda na pewno się nie dostawała, bo to ja raczej tak grzebałem mocno, że wygrzebałem dziurki...A w środku, patrząc przez dziurkę, było sucho...Kurcze, a ta druga guma w środku...Czy po zdjęciu popielniczki też ją widać? W każdym razie bardzo dziękuję za rzeczową odpowiedź i pozdrawiam :-)

tak po zdjęciu popielniczki guma siedzi na wahaczu. jak sie po latach nie zwulkanizowała :P z wahaczem to podważając śrubokrętem dasz rade ją zdjąć :)
PozdraVWiam
Bogdan
11 października 2010, 23:22
ano dokładnie tak jak pisza przedmówcy. sugerowałbym żeby dobrze zmoczyć wd czy innym penetratorem śrubki od mydelniczek coby żadnej nie ukręcić. poza tym robota niezbyt skomplikowana.
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
11 października 2010, 23:28
POWiem CI tak- ja bym wyjal przy okazji drazki i je obejrzał oraz nasmarowal ich siedzibę czyl i rurę. ecież mozna oznaczyć chocby markerem /pionowa linia/ drazek wahacz i miejsce na obudowie drązka,by uniknac niespodzianek. Moze byc i tak,ze wahacz/szabla bedzie zgnita i tzreba ją wymienic, a sam drazek pomalować lub tez wymienic....JA rozbierałem wszystko, musiałem wymienic wahczacze/szable(zgnily niemiłosiernie/ , wymieniłem te 4 gumy i nasmarowalem w srodku dokładnie rurę...Oczywiscie pamietaj,ze trzeba ostrożnie zrucić wahacz z ogranicznika....GEneralnie-nie sadze,ze uda CI się wyjąc sam wahacz,a jesli nawet drazek pozostanie na miejscu to i tak musisz oznaczyc polozenie drazka wzgledem wahacza przeed całą operacją - i to w pozycji,gdy wahacz jest już odprężony.
Oznaczyc wszystko dokładnie, rozebrac, wymienic, nasmarowac i zlożyc.
BO pewnie wiesz,ze zewnetrzna guma jest w popielniczce,a wewnetzrna jest zalożona na wahacz od strony drazka skretnego i jej wyjecie moze spowodowac problemy..O penetratorze przed odkręcaniem nie piszę, bo to rada typu " umyj rece przed posiłkiem"
11 października 2010, 23:37
stach napisał(a):POWiem CI tak- ja bym wyjal przy okazji drazki i je obejrzał oraz nasmarowal ich siedzibę czyl i rurę. ecież mozna oznaczyć chocby markerem /pionowa linia/ drazek wahacz i miejsce na obudowie drązka,by uniknac niespodzianek. Moze byc i tak,ze wahacz/szabla bedzie zgnita i tzreba ją wymienic, a sam drazek pomalować lub tez wymienic....JA rozbierałem wszystko, musiałem wymienic wahczacze/szable(zgnily niemiłosiernie/ , wymieniłem te 4 gumy i nasmarowalem w srodku dokładnie rurę...Oczywiscie pamietaj,ze trzeba ostrożnie zrucić wahacz z ogranicznika....GEneralnie-nie sadze,ze uda CI się wyjąc sam wahacz,a jesli nawet drazek pozostanie na miejscu to i tak musisz oznaczyc polozenie drazka wzgledem wahacza przeed całą operacją - i to w pozycji,gdy wahacz jest już odprężony.
Oznaczyc wszystko dokładnie, rozebrac, wymienic, nasmarowac i zlożyc.
BO pewnie wiesz,ze zewnetrzna guma jest w popielniczce,a wewnetzrna jest zalożona na wahacz od strony drazka skretnego i jej wyjecie moze spowodowac problemy..O penetratorze przed odkręcaniem nie piszę, bo to rada typu " umyj rece przed posiłkiem"

gorzej jak auto masz w kupie a nie sama podłoge na wierzchu :)
PozdraVWiam
Bogdan
12 października 2010, 06:48
SPokojnie, nawet lepiej,jak auto jest złożone- nie bedzie problemów z ponownym naprężeniem drązków skretnych i zarzuceniem/dobiciem ich na ogranicznik. Jesli podloga jest odkręcona jest znacznie trudniej,trzeba załozyc skrzynie i silnik oraz przednie zawieszenie, by te drazki napręzyć..
12 października 2010, 07:54
stach napisał(a):SPokojnie, nawet lepiej,jak auto jest złożone- nie bedzie problemów z ponownym naprężeniem drązków skretnych i zarzuceniem/dobiciem ich na ogranicznik. Jesli podloga jest odkręcona jest znacznie trudniej,trzeba załozyc skrzynie i silnik oraz przednie zawieszenie, by te drazki napręzyć..

obawiam sie ze jak sobie wyobrazam tyl garba to do wyjecia drazkow przeszkadza tylny blotnik....ale moge sie mylic
PozdraVWiam
Bogdan
12 października 2010, 08:04
Bogdan napisał(a):
stach napisał(a):SPokojnie, nawet lepiej,jak auto jest złożone- nie bedzie problemów z ponownym naprężeniem drązków skretnych i zarzuceniem/dobiciem ich na ogranicznik. Jesli podloga jest odkręcona jest znacznie trudniej,trzeba załozyc skrzynie i silnik oraz przednie zawieszenie, by te drazki napręzyć..

obawiam sie ze jak sobie wyobrazam tyl garba to do wyjecia drazkow przeszkadza tylny blotnik....ale moge sie mylic
Zgadza się,do wyjęcia drążka błotnik trzeba odkręcić. Do regulacji wystarczy tylko 2 dolne śruby mocujące( przynajmniej w IRS,gdzie drążki są dlugie)
Nieznośna lekkość butów
12 października 2010, 09:04
Ależ t o jest oczywiste,ze błotnik trzeba zdjać, jak inaczej manewrować w tym rejonie?
12 października 2010, 09:39
Do zdjecia samej szabli i do regulacji w rurowcu blotnika zdejmowac nie trzeba.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 października 2010, 10:47
Życze powodzenia w odkrecaniu " popielniczki " i pozostałych wspomnianych czynnosciach bez odkrecania błotnika.
Oczywiscie robiłeś to kiedyś Kuba ???
12 października 2010, 10:49
Tak. A Ty nie, prawda?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 października 2010, 10:53
stach napisał(a):Życze powodzenia w odkrecaniu " popielniczki " i pozostałych wspomnianych czynnosciach bez odkrecania błotnika.
Oczywiscie robiłeś to kiedyś Kuba ???

Nawet w IRS, gdzie drążek wystaje sporo poza popielniczkę w takiej rurowej osłonie, nie trzeba zdejmować błotnika.
Nieznośna lekkość butów

← Pytania i problemy