wymiana "popielniczek"

12 października 2010, 10:53
A jak myslisz,Kuba? Robiłem czy nie robiłem?Oto jest pytanie...
TAM sie nie skonczy na wymianie zewnetrznej gumy i popielniczki,jestem tego pewien. NA pewno wewnetzrna guma tez wymaga wymiany,a wtedy,jak pisałem powyzej,trzeba rozbierac wszystko po uprzednim zdjeciu błotnika. CHyba,ze chodzi o wymianę popielniczki dla poprawienia nastroju podczas ogladania tego niewidocznego bez podniesienia auta miejscai nie jest wazne, co dzieje sie za popielniczką.
12 października 2010, 11:15
stach napisał(a):A jak myslisz,Kuba? Robiłem czy nie robiłem?Oto jest pytanie...
TAM sie nie skonczy na wymianie zewnetrznej gumy i popielniczki,jestem tego pewien. NA pewno wewnetzrna guma tez wymaga wymiany,a wtedy,jak pisałem powyzej,trzeba rozbierac wszystko po uprzednim zdjeciu błotnika. CHyba,ze chodzi o wymianę popielniczki dla poprawienia nastroju podczas ogladania tego niewidocznego bez podniesienia auta miejscai nie jest wazne, co dzieje sie za popielniczką.
Nie potrzeba zdjemować błotnika do wymiany gum.
Obu.
Nieznośna lekkość butów
12 października 2010, 11:19
Nie ma koniecznosci zdejmowania blotnika do demontazu szabli ale o ile chcesz wyjac caly drazek skretny to zupelnie inna sprawa. Demontujac blotnik masz ta gwarancje ze masz duzo lepszy dostep i wiecej miejsca. Czesto jak nikt tam dlugo nie zagladal sruby ida opornie i uderzajaca w szable podczas wybijania mozna niechcaco uszkodzic blotnik. Ale kazdy robi jak uwaza a efekt koncowy ten sam wlasciwie kwestia poswieconego czasu.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
12 października 2010, 11:24
Proby odkrecenia blotnika moga sie skonczyc naprawa blacharska. A na to nie kazdy jest gotow.
Wymiana zgnitej popielniczki na cala i rozwalonej zewnetrznej gumy na cala to duza poprawa, nawet jesli guma wewnetrzna pozostaje w zlym stanie. Czego tez nie mozna zakladac, bo jest bardziej schowana i moze sie uchowac lepiej.
I do tego ruszanie blotnika nie jest potrzebne wcale.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 października 2010, 13:23
NAprawa blacharska mozę sie skonczyć odkrecanie popielniczek przy założonym błotniku.
OSobiscie jestem zdania,ze wymiana zewnetzrnej li tylko nie ma sensu- rozebrac wszystko i zrobic jak nalezy- nieduzy koszt,roboty pozornie troche wiecej, a masz wymienione obie gumy,pzreglad wahaczy i drązków,czyli spokoj na 5 lat. Proponuje równeizzabezpeiczyc wewnatzr rure smarem czy fluidolem....
12 października 2010, 13:28
Uwielbiam takie "dobre rady" forumowe. Czasem teoretycznie nawet z sensem (choc czesto nie), ale nie uwzgledniajace tego, ze ktos, kto ma w swoim Garbusie zardzewiale popielniczki i chce je zmienic niekoniecznie ma przy tym ochote na odstawianie samochodu na kolki i powazna naprawde.
Łatwiutko naklikac na forum "odkrec blotnik", nie wnikajac zbytnio w sprawe. Bo jak nastepnego dnia pytajacy napisze "Probowalem odkrecic, dwie sruby mi sie urwaly, a na dwoch gwint odpadl od nadkola i sie kreci luzem, blotniki odstaja, w blasze dziura, co robic teraz?" to taki Wujek Dobra Rada przeczyta sobie, pokiwa glowa i wstanie od komputera pojsc zjesc rosół. W koncu to nie jego problem.

A przeciez nie trzeba odkrecic blotnikow zeby wymienic popielniczki.. A ze mozna? Mozna tez odkrecic bude od podlogi.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 października 2010, 13:53
Dyskusję z kUbą na temat sensownosci ,zakresu i wyboru formuły naprawy skonczyłem.BArdzo mnie dziwi jego postawa.
JEsli ktos ma pzregnite popielniczki, t o jak najszybciej powinien dokonac pzregladu elementów skywanych pzrez rzeczone przedmioty, gdyż najparwdopodobniej na nich rdza sie nie zatrzymała,

Nie wiem,czy widziałeś zgnite szable,za t osam pisałeś o pękajacych z powodu rdzy drązkach skrętnych. NAmawiasz Kubo ludzi d odokonywania partackich napraw i stosowania półśrodków, a to mozę skonczyc sie żle zarówno dla kierowcy,pasażerów,jak i innych uzytkowników dróg. COż przy tym znaczy urwana śruba błotnika,jesli juz w ogóle cośtakiego sie zdarzy,ale to raczej demonizowanie.

Czekam gorąco na relacje kolegi Tommy'ego z przebiegu naprawy.Proponuję wymienic obie gumy i przejzreć tył. Dla własnego / i nie tylko / bezpieczeństwa.
12 października 2010, 15:37
Stach wykazał się niespotykanym męstwem odwagą i hartem ducha - jako pierwszy i jedyny dokonał rzeczy karkołomnej - wymienił gumki wahaczy. Wy się wszyscy nie znacie i najwyżej w książce se o tym czytaliście. .

Klękajcie narody!
12 października 2010, 16:40
Witam. Dziękuję wszystkim za "garść" porad i impresji związanych z wymianą. Szable są w dobrym stanie, zakonserwowane Valvolinem szarym, a przed konserwacją lśniły metalicznie bez śladów rdzy. Obecnie warunki do prac mam "polowe" - łączka w lesie. Chyba jednak zrobię wg wskazań Karo i Kubka, bez zdejmowania błotnika etc, wymienię zewnętrzną gumę i popielniczkę. Chociaż gdybym miał warunki, wolałbym jednak to zrobić wg wskazań Stacha. Niestety, chcieć a móc w moim przypadku ma dosyć duży rozrzut...Niemniej jestem bardzo wdzięczny za porady i dziękuję serdecznie wszystkim za pomoc :-)
12 października 2010, 18:10
Moze byc tez taka opcja ze przy wybijaniu wachacza okaze sie ze wyskoczy caly drazek skretny i wtedy bedziesz musial odkrecic blotnik zeby wyjac calosc i rozmontowac chociazby w imadelku. Nie ma tam ani miejsca zeby zalozyc sciagacz badz zaprzec o cos chyba ze zmontujesz sobie patent na zablokowanie samego drazka skretnego.

O ile ukreci sie sruba przy odkrecaniu blotnika badz okaze sie ze element wokol sruby jest zgnity i tak jak Kuba napisal powstanie dziura miejsce to wymaga naprawy.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
12 października 2010, 19:05
karol napisał(a):Stach wykazał się niespotykanym męstwem odwagą i hartem ducha - jako pierwszy i jedyny dokonał rzeczy karkołomnej - wymienił gumki wahaczy. Wy się wszyscy nie znacie i najwyżej w książce se o tym czytaliście. .

Klękajcie narody!
Stach cytuje Stacha:
"OSobiscie jestem zdania,ze wymiana zewnetzrnej li tylko nie ma sensu- rozebrac wszystko i zrobic jak nalezy- nieduzy koszt,roboty pozornie troche wiecej, a masz wymienione obie gumy,pzreglad wahaczy i drązków,czyli spokoj na 5 lat. Proponuje równeizzabezpeiczyc wewnatzr rure smarem czy fluidolem...."
Nikt nie wspominał tutaj o koniecznym do dokonania tej operacji męstwie oraz niespotykanym harcie ducha, wiec nie przypisuję sobie niestety tych cech ani nie mam zamiaru uważac wymiany głupich gumek za epokowe dokonanie ,proszę więc zachować swój sarkazm na inną okolicznosć, moze bedzie potzrebny? Oczywiscie po głębokim zastanowieniu połączonym z nie do konca udanąpróbą refleksji wszystkim radzę stosować siędo rad Kuby podczas walki z zawieszeniem... i w ogóle wszystkim innym. Powodzonka zyczę. :-D
12 października 2010, 19:53
rafaal111 napisał(a):Moze byc tez taka opcja ze przy wybijaniu wachacza okaze sie ze wyskoczy caly drazek skretny i wtedy bedziesz musial odkrecic blotnik zeby wyjac calosc i rozmontowac chociazby w imadelku.

Ale po co? Kolega napisal ze nie chce zdejmowac szabli. A jesli nawet mu szabla wyjdzie i to z wachaczem, to do wsadzenia tego spowrotem znowu blotnika zdejmowac nie trzeba.

tommy - jedna rzecz. Popielniczke z nowa gume czasem trudno zlozyc. Wtedy przydaje sie miec pod reka dluzsze od tych co tam powinny byc sruby. Najpierw przykrecasz na nie i powoli, na krzyz, sciagasz, az gume ugnieciesz. Potem wymieniasz te dlugie sruby pojedynczo na krotkie, wlasciwe. Widzialem tez jak ludzie zostawiaja dlugie, ale wtedy gwint wystaje od tylu, rdzewieje i moga byc problemy z odkreceniem.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 października 2010, 20:09
przejrzałem jeszcze raz zdjęcia jak ja to robiłem. Jeśli nie chcesz mieć grubej roboty, tylko po prostu wymienić mydelniczki to:

- odkręć stare z gumą
- nie ruszaj szabli
- nie ruszaj błotnika
- dokręcaj na krzyż śrubkami tak jak pisał Kuba
- może pomóc smar

inne operacje mogą pociągnąć za sobą nieprzewidziane skutki, których robienie w warunkach polowych mogłoby nie być za przyjemne. nie przesadzajmy z nadgorliwością...
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
13 października 2010, 10:48
Dziękuję jeszcze raz. Po raz kolejny przekonałem się, że można na Was liczyć...Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :-)

← Pytania i problemy