Duchy ,zjawy, ciała astralne ..."własne doświadczenia'

31 października 2010, 12:12
Tak mnie naszło przed chwila dłubiąc przy skrzyni biegów w pełni słońca nie księżyca :-D

mamy te wspomnienia różne "nie wytłumaczalne" dziwne?
a może nie koniecznie dziwne ?!

jak w tytule
jakie macie własne doświadczenia dotyczące przekazu z tamtego świata?

oczywiście własne !! nie książkowo filmowo horrorowe
czekam na ciekawe opowieści ...
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
31 października 2010, 14:58
gino napisał(a):Włodziu...powiedz co palisz :-D
zdecydowanie NIC nie palę !!
ale kiedyś dawno temu szamańskie tematy przerobiłem
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
31 października 2010, 14:59
osobiscie mysle ze nic takieg nie istnieje. Wg mnie kto umarł, ten zupełnie nie zyje
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
31 października 2010, 17:00
panowie jest powyżej 60ciu wyświetleń i tylko 3 odpowiedzi?
nie bójcie się inkwizycji to poważniejsze niż polityka :twisted:
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
31 października 2010, 18:23
Nieco obok tematu: ja od czasu do czasu znam myśli innych ludzi, chwilę wcześniej, zanim zostaną wypowiedziane. Bywa to interesujące, zwłaszcza w pracy. Dotyczy to zwłaszcza kilku osob, ktorych juz to nie dziwi. :shock:
31 października 2010, 18:24
Nieco obok tematu: ja od czasu do czasu znam myśli innych ludzi, chwilę wcześniej, zanim zostaną wypowiedziane. Bywa to interesujące, zwłaszcza w pracy. Dotyczy to zwłaszcza kilku osob, ktorych juz to nie dziwi. :shock:
31 października 2010, 18:26
deja vu?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
31 października 2010, 18:26
deja vu?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
31 października 2010, 18:49
Coś więcej.
A najlepiej działa to w kontaktach z Moją Ślubną. Przykładzik:
W kwietniu ub. roku klepałem jakieś trudne pismo procesowe na komputerze w pracy. Poszedlem po kawę i zacząłem myśleć, że właściwie fajnie by było pojechać gdzieś na łykend. Co prawda zimno, deszcz i raczej zimno, ale pomysł wydał mi się fajny. Szukałem w miarę przyzwoitego hotelu z basenem w granicach 150km od Poznania w miejscowości z dużym parkiem i jakimiś tam atrakcjami. Padło na Ciechocinek. Gdy zacząłem przeglądać pensjonaty i hotele zadzwoniła Żona. Właśnie zarezerwowała noclegi w hotelu w Ciechocinku...

Nigdy nie rozmawialiśmy o wyjeździe do Ciechocinka, ani nawet o tej miejscowości.
Nie planowalismy wcześniej wyjazdu na ten konkretny łykend.

Wyjazd był super. Aha, hotel nie miał basenu. Kryty basen z bajerami za kilka złotych był w hotelu mniej więcej po drugiej stronie ulicy.

Kilka dni temu każde z nas przyniosło do domu katalog z wycieczkami. Każdy katalog z ofertą innego biura. W każdym z tych katalogów są wycieczki do Kenii. Pijąc kawę pierwszy raz w życiu rozmawialiśmy o tym, że fajnie byłoby zobaczyć te zwierzaki na Ich terenie...

Itd.
31 października 2010, 19:19
w liceum, siedząc na "plastyce" słuchając super...nudnego opowiadania o jakichś wykopaliskach na Wawelu nie wiadomo dlaczego zacząłem myśleć o pustej butelce w sejfie - mój kolega siedzący obok mnie po chwili trącił mnie łokciem i zapytał mnie jaki sens ma.... pusta butelka w sejfie
z tym kolegą mieliśmy jeszcze kilka takich zdarzeń, że myśleliśmy o tym samym w tej samej chwili, ale zawsze znajdowaliśmy (staraliśmy się znaleźć) jakieś wytłumaczenie, że to czy tamto naprowadziło nas na takie wnioski,
ale Wawel i pusta butelka w sejfie niczym nie da się połączyć - chyba...
może to nie z tamtego świata, ale dość ciekawe
garbaci górą!!!
31 października 2010, 23:02
Nie pamiętam tego osobiście, ale babcia mi opowiadała że w wieku 3 lat często się w nocy śmiałem. Gdy zaniepokojona przychodziła do mnie, nie spałem i twierdziłem że to tata do mnie przyszedł i mnie rozśmieszał.
A zginął gdy miałem rok.
Syrena 105L '79
Ursus C-330 '75
31 października 2010, 23:40
A zjawe ktos widzial na zywo?
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
1 listopada 2010, 11:17
PYRUS napisał(a):Coś więcej.
A najlepiej działa to w kontaktach z Moją Ślubną. Przykładzik:
W kwietniu ub. roku klepałem jakieś trudne pismo procesowe na komputerze w pracy. Poszedlem po kawę i zacząłem myśleć, że właściwie fajnie by było pojechać gdzieś na łykend. Co prawda zimno, deszcz i raczej zimno, ale pomysł wydał mi się fajny. Szukałem w miarę przyzwoitego hotelu z basenem w granicach 150km od Poznania w miejscowości z dużym parkiem i jakimiś tam atrakcjami. Padło na Ciechocinek. Gdy zacząłem przeglądać pensjonaty i hotele zadzwoniła Żona. Właśnie zarezerwowała noclegi w hotelu w Ciechocinku...

Nigdy nie rozmawialiśmy o wyjeździe do Ciechocinka, ani nawet o tej miejscowości.
Nie planowalismy wcześniej wyjazdu na ten konkretny łykend.

Wyjazd był super. Aha, hotel nie miał basenu. Kryty basen z bajerami za kilka złotych był w hotelu mniej więcej po drugiej stronie ulicy.

Kilka dni temu każde z nas przyniosło do domu katalog z wycieczkami. Każdy katalog z ofertą innego biura. W każdym z tych katalogów są wycieczki do Kenii. Pijąc kawę pierwszy raz w życiu rozmawialiśmy o tym, że fajnie byłoby zobaczyć te zwierzaki na Ich terenie...

Itd.
MAm jedno wytłumaczenie-doskonale dobrane małzeństwo:-)

← Luźne dyskusje